Gorzów Wlkp: Żule wynieśli się z dworca PKS, pasażerowie odetchnęli

Anna Rimke
- Sytuacja wreszcie się zmieniła. Przebywanie w poczekalni nie jest już udręką - napisał do nas wdzięczny Czytelnik z Lipek Wielkich, który dojeżdża do Gorzowa autobusami PKS i wysiada na naszym dworcu.

Pan Robert z Lipek Wielkich od dawna skarżył się na pijanych typków, którzy prześladowali podróżnych na dworcu PKS. Po chamsku zaczepiali ludzi, żebrali na wino, a nawet wyzywali od najgorszych tych, którzy nie dali paru złotych.

Na prośbę także innych pasażerów w ostatnich kilku miesiącach poruszaliśmy tę sprawę na łamach wielokrotnie, ostatni raz 1 września w artykule "Żule znów wrócili".

Dziękuje prezesowi

Przypomnijmy: po naszych interwencjach na kilka miesięcy sytuacja na PKS się poprawiła, bo firma zatrudniła na kilka godzin ochronę. Ale pod koniec wakacji ta zniknęła z holu, a żule znów poczuli się bezkarni. Każdego dnia schodzili się na dworzec, spali na fotelikach w poczekalni, przesiadywali pod parasolami baru. Niedawno ochrona wróciła na dworzec. I pijaczkowie się ulotnili.

- Od razu jest spokój. Nikt nie rozrabia, nie zaczepia ludzi, nie załatwia się po kątach - cieszy się pracowniczka dworcowej toalety. Wspomina, że jeszcze kilka tygodni temu strach było wieczorem siedzieć na dworcu. - Podróżnych niewielu. Kasy pozamykane. A żule robią, co chcą - opowiada kobieta. Jak trzeba było, to i nakrzyczała na nich. - Bo czasem nie można było patrzeć na to, co robią - wzdryga się gorzowianka. Ale to niewiele pomagało.

Zmiany na lepsze dostrzegają też inni podróżni. A pan Robert z Lipek Wielkich, który wielokrotnie pisał do nas w sprawie, żuli dziękuje w liście do redakcji prezesowi firmy za ponowne zatrudnienie ochrony na dworcu: "... Dzięki temu żule zostali wyeliminowani z dworca PKS. Sytuacja zmieniła się radykalnie. Teraz przebywanie na dworcu nie jest już udręką, a wręcz przyjemnością. Każdy podróżny może spokojnie posiedzieć w holu, czekając na autobus, jest czysto i spokojnie...".

Ochrona ich powstrzyma

- Ochrony nie było na dworcu przez krótki okres, bo negocjowaliśmy z firmą cenę usług. Zależy nam na bezpieczeństwie podróżnych - tłumaczy Eugeniusz Bęben, dyrektor PKS w Gorzowie.

Dlatego teraz ochroniarz pracuje dłużej na dworcu. I o różnych porach dnia. - Bo poprzednio ci "panowie" szybko zorientowali się, kiedy ktoś pilnuje porządku, a kiedy nie. I kiedy ochrony nie było, wracali z powrotem do poczekalni - opowiada E. Bęben. Ale dodaje, że jego zdaniem i tak ochrona nie załatwi problemu żuli na dworcu na stałe.

- Bo nie wyobrażam sobie, żeby zimą ochroniarz wyrzucał na mróz tych ludzi tylko dlatego, że nie mają biletu. Oni nie mają, gdzie się podziać. I pora, żeby ktoś wymyślił sposób na pomoc takim osobom - tłumaczy dyr. Bęben. Ma jednak nadzieję, że nawet jeśli bezdomni będą przychodzili na dworzec się ogrzać, to obecność ochrony powstrzyma ich i nie będą przeszkadzali podróżnym. Nie ma też mowy o tym, żeby spali w poczekalni.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Majka

Hahaha, ale sukces, niech Was...Żule przenieśli się nieopodal, na róg ul. Dworcowej, skręt do PKSu, pod sklep"Żabka" i oczywiście pod Biedronkę na ul. Składowej. I co? Jakoś nie widać nękających policjantów, Strażnicza para Miejska przeszła bez zainteresowania, bo lepiej mandat wpier...wypłacalnemu, żenada. To sukces. Jedynie podoba mi się postawa Administratora Dworca PKP i funkcjonariuszy SOK, którzy tak"umilają"żulikom życie, że ci na dworzec wchodzą"po pijaku" i won z powrotem. Jednak to co się dzieje w Biedronce, brak reakcji ochroniarzy to skandal. Zostawiasz auto, zaraz jest"opiekun" z propozycją. Czy policja nie może podesłać kilku młodych i szybkich, po cywilnemu. Dziadek z Dworca PKS teraz terroryzuje innych, w innym miejscu.
Ps: dlaczego dyr. PKS nie zrobiła od razu porządku z żulami?

Dodaj ogłoszenie