Gorzów za 5 lat: Od czarnego pesymizmu do jasnej przyszłości

Redakcja
Prezydent Jacek Wójcicki: Gorzowianie w 2021 r. przede wszystkim będą dumni ze swojego miasta. Dziś przejawy takiej dumy zauważam, są liczne, ale w wymiarze indywidualnym. Jako grupa, jako społeczność, niekoniecznie taką dumę okazujemy. Tomasz Rusek
Od czarnego pesymizmu do jasnej przyszłości - takie otrzymaliśmy opinie o tym, jakie będzie nasze miasto w 2021 r. Jedni wieszczą sukces, inni żądają tylko realizmu

Przez kilka tygodni głos w redakcyjnym cyklu „GL” zabrali byli i obecni prezydenci, wojewoda, marszałek, ludzie biznesu, społecznicy. Co z nich wynika?

Najpierw diagnoza, czyli opis tego, jaki Gorzów jest dziś. Tu posypały sie gromy. Według byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza Gorzów nie ma charakteru, bo ma szpetne centrum. - A właściwie nie ma centrum, tylko pooddzielane od siebie skrawki dawnej i nowej urokliwości. Nie ma w tym ładu i składu, nie ma żadnej myśli, ani uczucia. Dotyczy to także osiedli - pisze Marcinkiewicz. I sumuje: - Miasto cierpi na brak prawdziwego gospodarza.

Prezydentowi Wójcickiemu (ale nie tylko jemu) obrywa się też pośrednio lub bezpośrednio od poprzedników. Mateusz Feder, burmistrz pobliskich Strzelec, punktuje gorzowskie dziurawe drogi, ale też zieleń. - Miasto wojewódzkie to nie pole. Z koszeniem do żniw nie trzeba czekać - pisze. Dr Zbigniew Sejwa, człowiek kultury, uważa, że mamy „Radę Miasta, w której dawno środki i priorytety poplątały się z celem sprawowania władzy i prezydenta szytego na miarę wyborców, którzy kulturę utożsamiają z festynami”.

Mimo to z bardzo wielu opinii wynika, że Gorzów jest miastem świetnym do życia i - ten zwrot powtarza się chyba najczęściej - z ogromnym potencjałem. Żeby takim tylko nie pozostał - przestrzega nie tylko radny Jerzy Wierchowicz.

Jaki Gorzów uczestnicy naszej wymiany poglądów widzą za 5 lat? Wójcicki mówi, że o niebo krótsze będą kolejki po mieszkanie komunalne, będziemy mieli lepszą opiekę społeczną, zero dziur w drogach wylotowych i głównych w mieście, wejdzie przynajmniej jeden duży inwestor i polepszą się płace (także urzędników). - Budujemy profesjonalną promocję gospodarczą. Chcemy, żeby Gorzów zaistniał na mapie inwestycyjnej Polski i listach ratingowych miast - tak Wójcicki odpowiada na zarzuty, że nie myśli o „biednych pracujących”. Do tego prezydent wymienia most między Młyńską a Fabryczną („w 20121 r. będzie w budowie”), budowę siedziby scalonej administracji skarbowej (300-400 urzędników) oraz inwestycje na obu bulwarach. Wtóruje mu szef rady miasta Sebastian Pieńkowski. - Przez najbliższe 5 lat Gorzów zostanie zasypany inwestycjami - pisze, wymieniając nie tylko drogi, ale też parki czy centrum edukacji zawodowej. Akademia gorzowska (imienia Elżbiety Rafalskiej - zakłada Wierchowicz) będzie w opinii wielu autorów „rosła w siłę” - także dzięki połączeniu z AWF, jak zakłada Pieńkowski. Biznesmen Władysław Komarnicki w centrum edukacji i akademii zauważa szansę na poprawę nie tylko płac mieszkańców i sytuacji gospodarczej miasta, ale też jego komunikacji (szkoły zawodowe i akademia przyciągną więcej młodzieży). Dorzuca „konieczne inwestycje firm technologicznych i innowacyjnych”, a społecznik Michał Obiegło pisze o tym, że możemy i powinniśmy się stać Mekka dla handlu internetowego.

Aby tak było i Gorzów się rozwijał, potrzeba dumnych z niego mieszkańców. - I tacy będziemy - o tym zapewnia nie tylko Wójcicki. Edyta Hubska, prezes firmy IDEA HR, pisze, że miastu potrzeba zaplecza intelektualno - rozwojowego. Że Gorzów może odnieść sukces, są przekonani niemal wszyscy, którzy zabrali głos w naszej dyskusji. Można by rzec, że nie ma wyjścia... - Niemal pełne zatrudnienie, przy niewygórowanych wynagrodzeniach i niewymarzonych miejscach pracy to nie jest ziemia obiecana - zauważa Mirosław Rawa, radny i prezes Elektrociepłowni Gorzów. - Nasze miasto potrzebuje skoku cywilizacyjnego, kulturowego i technologicznego - dodaje. A Wiesław Ciepiela, specjalista relacji publicznych, zachęca, żebyśmy nie przymierzali „za dużego garnituru” i nawołuje do realizmu. - Moim marzeniem jest, by władze stworzyły realną strategię rozwoj. Powinna nastawić się na rozwój miasta przyjaznego dla mieszkańcó. Z dobrymi drogami, równymi chodnikami, ładnymi parkami,miejscami rekreacji, drogami dla rowerów, niskimi podatkami, rozwiniętą edukacją, kulturą na przyzwoitym poziomie - pisze Ciepiela.

Przeczytaj też:Gdy ZOMO pyta o Polskę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie