Gorzów: za czym kolejka ta stoi? A za... książką. Tym razem towaru dla wszystkich nie wystarczyło [GALERIA]

Tomasz Rusek
Tomasz Rusek
Premiera albumu ze zdjęciami Waldemara Kućki przyciągnęła do muzeum tłumy. Niestety - dla wielu osób zabrakło darmowych egzemplarzy.
Premiera albumu ze zdjęciami Waldemara Kućki przyciągnęła do muzeum tłumy. Niestety - dla wielu osób zabrakło darmowych egzemplarzy. Tomasz Rusek
Z jednej strony jest we mnie radość: bo przecież gorzowianie szturmem ruszyli po książkę o mieście! Z drugiej jest sporo żalu: bo wielu mieszkańców odprawiono z kwitkiem, gdyż zabrakło egzemplarzy.

Mowa, oczywiście, o albumie ze zdjęciami Waldemara Kućki, którego premiera miała miejsce 11 stycznia. Przez to, że wydanie książki dofinansowało miasto, nie wolno było jej sprzedawać. Można był tylko rozdać. Efekt? Już znamy: gigantyczna kolejka przed muzeum, tłum w sali, nerwy przy wydawaniu kolejnych tomów i - na moje oko - jakoś setka odprawionych z kwitkiem. Dość powiedzieć, że impreza zaczęła się o 17.00, a o 17.15 już nie było albumów. Cierpkich słów, których naczytałem się pod adresem organizatorów, nie przytoczę. A przecież... to nie była ich wina.

Miasto białych kruków

Nie jest to pierwsza taka sytuacja z książką (nazwijmy to ogólnie) o mieście, której zabrakło dla wszystkich chętnych. Powstały przecież kapitalne wydawnictwa o Starym Rynku, o Parku Róż, o Łaźni (autorstwa Roberta Piotrowskiego). Ktoś z was widział je na oczy?

Szczęśliwcy mają w domach „Encyklopedię Gorzowa”, którą stworzył Jerzy Zysnarski. Lub albumy o najsłynniejszych gorzowskich artystach, wydane z okazji 750-lecia Gorzowa. Niektórzy mogą się jeszcze pochwalić „Albumami Gorzowian”, czyli pięknymi książkami pełnymi starych zdjęć z rodzinnych albumów mieszkańców, jakie zebrał z GL Zbigniew Sejwa.

A już tylko prawdziwi wybrańcy w ogóle wiedzą, że powstały też książkowe opracowania dotyczące historii gorzowskich wodociągów, elektrociepłowni czy gazowni, które są pełne fantastycznych zdjęć i historii Gorzowa.

Część z książek była za darmo, część do kupienia, ale wszystkie - na dziś - są białymi krukami. Tak jak w kwadrans stał się białym krukiem album ze zdjęciami W. Kućki.

Potrzeba nowej formuły

Obecni na promocji gorzowianie mówili wprost, że „coś trzeba zmienić”. - Nie może być tak, że książkę dostaje ten, kto pierwszy ustawi się w kolejce. Widziałem tak całe rodziny. Po co im pięć albumów? - mówił poirytowany pan Paweł, dla którego zabrakło egzemplarza. Ale nawet ci, którzy dostali książkę, wskazywali, że to szaleństwo. - Magistrat i inne instytucje wydające książki o mieście powinny wymyślić taką formułę, która pozwoli kupić tytuł każdemu chętnemu. I nie tylko w dniu premiery - usłyszeliśmy od Elżbiety Niewrzałek, Jacka Buczyńskiego czy od pani Lidii oraz od Łucji Gałązki.

Pan Jacek wskazał też na „plan minimum”. - Może przynajmniej wprowadzić symboliczną opłatę, cegiełkę? Wtedy przyjdzie mniej osób, tych naprawdę zainteresowanych książką - podpowiedział. O potrzebę systemowych zmian (czyli np. powołaniu miejskiej oficyny, która mogłaby wydawać książki i pobierać za nie opłaty) zapytaliśmy też Z. Sejwę i R. Piotrowskiego. Od obu usłyszeliśmy, że wolą robić książki, które trafią do jak największego grona odbiorców, a nie tylko do garstki szczęśliwców...

W muzeum zapewniono nas, że będzie dodruk albumu ze zdjęciami W. Kućki. I jest pomysł, by tym razem książka była na sprzedaż. Ile będzie egzemplarzy? W jakiej cenie? Kiedy? Na dziś nie wiadomo.

Propozycję zmian w sposobie dystrybucji ważnych dla gorzowian książek przesłaliśmy też do magistratu. Czekany na odpowiedź.

Biblioteka lub internet

Gdzie szukać książek i albumów o Gorzowie? Jeśli lubicie czuć papier między palcami, to najlepiej skierować swoje kroki do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Jeśli jednak nie przeszkadza wam czytanie w komputerze, wejdźcie na stronę gorzowhistoria.pl.
To portal wspaniale opisujący przeszłość miasta, który w dziale „biblioteczka” ma kilka różnych wydawnictw w formie PDF-ów (uwaga: to pełne wydania od okładki do ostatniej strony).

Znajdziecie tutaj m.in. książkę „Z albumu gorzowian”, „80 lat kamienicy”, „Znamienitości Landsbergu”, „100 lat Parku Róż”, „Łaźnia Miejska”, „Z albumu gorzowian II”, „Elektrociepłownia Gorzów pełna dobrej energii” czy opracowanie „Trudne gorzowskie początki”.
Jeśli chcecie mieć te książki w domowej biblioteczce, szukajcie w antykwariatach i na portalach aukcyjnych. Pytajcie też w punkcie sprzedaży w Miejskim Ośrodku Sztuki przy ul. Pomorskiej.

Zobacz również: Tak wygląda katedralna wieża po remoncie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie