Gorzów zamienił siekierkę na kijek

Tomasz Rusek
Tomasz Rusek
Stara marka na jednym z przystanków autobusowych w Gorzowie Tomasz Rusek
Mieliśmy Przystań - markę kontrowersyjną i krzykliwą, ale... jakąś. Teraz nasze hasło to „Gorzów w sam raz”. Bardziej nijakie chyba być nie mogło.

Nigdy nie byłem wielkim fanem marki Gorzów Przystań, ale przez lata wbijania mi jej na każdym kroku do głowy zacząłem już się przyzwyczajać. Bo barwy, logo i hasło zaczęło się pojawiać dosłownie wszędzie. Na autobusach, pismach, gadżetach, przystankach, tramwaju... W końcu, na własne potrzeby, zacząłem markę postrzegać jak kolorowe, fikuśne, oryginalne spodnie, w które ubrał nas zespół ekspertów, byśmy się wyróżniali. Jednak jednocześnie ten zespół wyjaśnił nam czemu akurat takie, a nie inne spodnie nam pasują. I - przysięgam - kilka razy w ten sposób udało mi się przyjezdnym czy znajomym wyjaśnić, czemu jesteśmy (mamy być) Przystanią.

Teraz władze miasta przekreśliły to wszystko i dały miastu nowe hasło: Gorzów w sam raz. Zdębiałem. Bo jeśli Przystań była irytująca w swej pomarańczowości i krzykliwa, to jednocześnie była jakaś. A ideą „w sam raz” może się promować każde miasto. Bo przecież w sam raz jest Witnica, Kostrzyn, a i pewnie dla wielu także Bydgoszcz. Ba! Dla mnie w sam raz jest też Gilów, wioseczka w powiecie strzelecko - drezdeneckim, gdzie mam ciocię Halinę, do której lubię wpadać w odwiedziny.
Innymi słowy: przystań frapowała, mogła zaciekawić. A bycie w sam raz powoduje wzruszenie ramion i komentarz: no, super. I tyle.

Teraz, gdy próbuję nową markę przyrównać do spodni, to wiem, że są „w sam raz”. Ale co to za spodnie? Jakie? I czemu takie? No i czym się wyróżniają? Przecież w sam raz mogą być i jeansy, i slipki, i eleganckie spodnie do garnituru. Innymi słowy: nowe hasło może oznaczać wszystko i nic. Nie budzi żadnych emocji, skojarzeń. Jest... doskonale nijakie.
Uważam, że zamiast kombinować i zmieniać markę, miasto powinno rzetelnie wykonać zalecenia dotyczące Przystani (czego nie robiła ani poprzednia, ani obecna ekipa). Może wtedy stare hasło lepiej by chwyciło i wypromowało miasto. Poza tym sam prezydent Jacek Wójciki szedł do wyborów z obietnicą realizacji założeń marki Gorzów Przystań. A teraz bezceremonialnie wymienił ją na nową.

Drodzy urzędnicy. Mieliśmy przygotowany lek na promocję miasta. Ale nie braliśmy go regularnie, myliliśmy dawki, czasami zapijaliśmy tym, czym nie powinniśmy. Jednak zamiast uderzyć się w pierś, mówimy: to wina leku, trzeba go wymienić na inny.
W ten sposób można zawalić każde leczenie i wymieniać loga, hasła i barwy promocyjne w nieskończoność.
A wtedy pozostanie nam tylko: „Gorzów - miasto marek”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie