Gorzowianki wciąż niepokonane! KSSSE AZS PWSZ leje Wisłę w Krakowie!

(pat)
Już dwa lata (na zdjęciu fragment ubiegłorocznego meczu w Gorzowie) Wisła Can Pack nie potrafi znaleźć recepty na gorzowianki
Już dwa lata (na zdjęciu fragment ubiegłorocznego meczu w Gorzowie) Wisła Can Pack nie potrafi znaleźć recepty na gorzowianki fot. Aleksander Majdański
Udostępnij:
Po heroicznym boju i stojącym na wysokim poziomie meczu liderki z Gorzowa zwyciężyły na wyjeździe Wisłę Can Pack 83:76. KSSSE AZS PWSZ do 11. wygranej z rzędu poprowadziła Samantha Richards. Tym samym nasze wyrównały ubiegłoroczny rekord.

Jak na szlagierowo zapowiadający się pojedynek przystało, emocji było co niemiara. Obie drużyny stworzyły zapierające dech w piersiach widowisko, które trzymało w napięciu do samego końca. Po trzech kwartach gospodynie były już niemal pewne zwycięstwa, ale fascynująca końcówka w wykonaniu gorzowianek dała KSSSE AZS PWSZ jedenastą wygraną z rzędu w tym sezonie!

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Wicemistrzynie Polski rozpoczęły od mocnego uderzenia. Szybkie tempo rozgrywanych akcji, odważne wejścia pod kosz i pewne punkty po kontratakach sprawiły, że po 2 min miejscowi byli w szoku. Akademiczki deklasowały rywalki aż 11:2! Wisła długo nie potrafiła złamać naszego monopolu na dziurawienie kosza (pierwsze punkty z gry zdobyła dopiero w 5 min Ewelina Kobryn), a w obronie strzałem w płot okazało się stosowane przez nie podwojenie. Gdy tylko krakowianki decydowały się na ten manewr, to przyjezdne od razu zdobywały łatwe "oczka".

Zryw "Białej Gwiazdy" nastąpił półtorej minuty przed końcem pierwszej części meczu. Najpierw Kobryn zakończyła skutecznie swoją akcję, przy której była jeszcze faulowana, po chwili podobnym wyczynem popisała się Marta Fernandez i nasza przewaga stopniała do zaledwie trzech punktów (było 23:20). Ostatecznie pierwsze 10 minut zakończyła celną "trójką" izraelska rozgrywająca Liron Cohen, ale i tak gorzowianki wygrywały dwoma "oczkami". Zasługiwały przy tym na pochwały za fantastyczną skuteczność, która wynosiła aż 71%.

Po wznowieniu gry trwała zacięta walka kosz za kosz. W szeregach gospodyń brylowała Fernandez, dla której nie było straconych pozycji. Z kolei KSSSE AZS PWSZ cechowała zespołowość. Ale choć dobrą zmianę dała w Wiśle Magdalena Skorek, która ograniczyła poczynania Samanthy Richards, to "sreberka" i tak minimalnie prowadziły przez większą część tej odsłony. Miejscowe dopiero na 2,5 min przed przerwą po raz pierwszy doprowadziły do remisu (39:39), a chwilę później po raz pierwszy wyszły na prowadzenie. Ostatecznie do szatni druzyny schodziły przy remisie 44:44.

Taki rezultat gwarantował niezłe emocje i tak też było. Chyba wiele cierpkich słów padło podczas przerwy w wiślackim obozie, bo po zmianie stron gospodynie zaatakowały ze zdwojoną siłą. W ciągu dwóch minut krakowianki zbudowały siedmiopunktową przewagę, ale akademiczki nie padły na kolana i dzięki trójkom Sidney Spencer i Ludmiły Sapowej zdołały ją zniwelować do jednego "oczka". Niestety, kolejnemu odjazdowi już nie zapobiegły. Z dystansu trafiły Fernandez i Iziane Castro Marquez, a kolejne szybkie akcje Wisły i punkty świetnie grających wspomnianych Hiszpanki i Brazylijki zwiększyły dystans aż do 15 punktów. Po 30 minutach Wisła Can Pack prowadziła jednak 67:54.
Gorzowiankom zaczęło brakować skuteczności, a ponadto po cztery przewinienia miały na koncie dwie nasze wysokie podkoszowe Izabela Piekarska i Agnieszka Kaczmarczyk. Sytuacja patowa? Nic z tych rzeczy. Wysokie prowadzenie najwyraźniej uśpiło krakowianki, a dodatkowo zmotywowało nasze. Przyjezdne zagrały vabank i postawiły wszystko na jedną kartę. Zaczęły wypychać spod kosza Janell Burse i Ewelinę Kobryn, a pozostałe krakowianki dopadła niemoc. Efekt był piorunujący!

Zaczęło się od celnego rzutu zza linii 6,25 m Kaczmarczyk, po chwili takim samym wyczynem popisała się Julia Durejka. Gdy dwie kolejne akcje skutecznie zakończyła Richards, przewaga Wisły zmalała do zaledwie dwóch punktów (71:69)! Na zegarze zostało tylko pięć minut, a mecz zaczynał się jakby od nowa. Odpowiedzialność za wynik wzięła w naszej ekipie Australijka, która grała po prostu koncertowo (po meczu słusznie okrzyknięta przez naszego trenera Dariusza Maciejewskiego bohaterką). Nasz "Kangurek" zaliczył dziewięć asyst i cztery zbiórki w ataku. A przeciez Richards nie grzeszy wzrostem!

Za to rywalki kompletnie się pogubiły. Nic im nie wychodziło w ataku, traciły piłkę w najmniej spodziewanym momencie. A gorzowianki dokonywały dzieła zniszczenia trafieniami z dystansu (aż siedem w czwartej kwarcie). Do 37 min gospodynie mogły mieć jeszcze nadzieję na triumf, bo gdy nasze doszły wiślaczki, zaczęła się wymiana ciosów. Na dwie minuty przed końcem na tablicy wisiał wynik 76:79 i wtedy piłki pod koszem nie przechwyciła Kobryn. To była przełomowa akcja spotkania. Za chwilę kolejna zbiórka w ataku naszych i "trójka" Justyny Żurowskiej na 82:76! Z wiślaczek zeszło wówczas powietrze, a na naszej ławce zaczęło się szaleństwo.

To był w pełni zasłużony sukces wicemistrzyń Polski, na które wciąż nie ma mocnych! A już w przyszłą niedzielę kolejny szlagier. W Gorzowie KSSSE AZS PWSZ podejmuje mistrzynie Polski Lotos Gdynia i stanie przed szansą pobicia ubiegłorocznego rekordu.

WISŁA CAN PACK KRAKÓW - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 76:83 (23:25, 21:19, 23:10, 9:29)

WISŁA CAN PACK: Kobryń 16, Cohen 13, Marques 11, Burse 9, Gburczyk 0 oraz Fernandez 21, Zohnova 5, Majewska, Skorek i Wielebnowska po 0.
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 20, Durejka 9, Sapowa 7, Piekarska 4, Dźwigalska 3 oraz Richards 21, Spencer 10, Vidacić 6, Kaczmarczyk 3.
Sędziowali: Tomasz Kudlicki (Warszawa) i Dariusz Włodkowski (Wrocław). Widzów 500.

W innych sobotnich meczach: SuperPol Tęcza Leszno - Blachy Pruszyński Lider Pruszków 54:51, ŁKS Siemens AGD Łódź - Energa Toruń 57:79, Lotos Gdynia - MUKS Poznań 89:45. Pauzowało Artego Bydgoszcz. Mecze: Utex ROW Rybnik - Odra Brzeg i INEA AZS Poznań odbędą się w niedzielę.

1. KSSSE AZS PWSZ 11 22 901:713
2. Lotos 11 21 822:662
3. Energa Toruń 12 19 927:873
4. CCC 10 18 710:596
5. Wisła Can Pack 11 18 845:726
6. Super Pol Tęcza 11 17 742:735
7. Odra 10 16 716:690
8. Utex ROW 10 14 672:698
9. Blachy Pruszyński Lider 11 14 772:816
10. ŁKS Siemens AGD 11 14 648:768
11. INEA AZS 10 13 698:799
12. Artego 11 12 684:862
13. MUKS 11 12 583:782

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Do Bodzio, normalny
To chyba nie czytasz GL, ale masz problem ze wzrokiem. Przeczytaj kilka artykułów, a potem szukaj dziury w całym.
B
BOdzio
Gazeta Lubuska o ostatnim meczu napisała o CCC : "Nasze jechały do stolicy Wielkopolski na mecz" Jakie to sa nasze ??????????

O Gorzowskich zespołach nigdy nie napisano ze nasz !!!!
b
beetle
Brawo dziewczyny - Duma Ziemi Lubuskiej!!! a jak tam duma gazety lubuskiej CCC??? czyżby "wasze" dziewczyny z dolnego śląska przegrały z Rybnikiem?? oj szkoda szkoda
m
mała Klara
Brawo dziewczyny -gratuluje wygranej !
A
Ad
Duma Ziemi Lubuskiej !!!!!!!!!!!!!!!!! Brawo dziewczyny !!!!!!!!!!!!!
w
wieczyslaw124
Tak trzymać piękne panie.Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
m
m
kocham je <3
k
ko;l
W dniu 28.11.2009 o 23:33, Gość napisał:

Duma Gorzowa!



DUMA ZIEMI LUBUSKIEJ.
k
ko;l
W dniu 28.11.2009 o 23:33, Gość napisał:

Duma Gorzowa!



DUMA ZIEMI LUBUSKIEJ.
G
Gość
Duma Gorzowa!
S
Scofield
Boskie dziewczyny! A w srode euroliga.
Dodaj ogłoszenie