Gorzowianki zmagały się z rywalkami i... stronniczymi sędziami

Redakcja
W środę masywna Tye'Sha Fluker (z piłką) została katem gorzowianek. Amerykanka zdobyła 25 punktów i była najskuteczniejszą zawodniczką MBK.
W środę masywna Tye'Sha Fluker (z piłką) została katem gorzowianek. Amerykanka zdobyła 25 punktów i była najskuteczniejszą zawodniczką MBK. fot. Aleksander Majdański
Zdobyć ponad 80 punktów i przegrać mecz?

To jest mało prawdopodobne nawet w męskim wydaniu, ale właśnie taka przykrość spotkała w środę gorzowianki w Pucharze Europy FIBA.

Pojedynek KSSSE AZS PWSZ z MBK Rużomberok miał dla obu ekip ogromne znaczenie. Dużo większe dla Słowaczek, które miały nóż na gardle i mecz z nami był dla nich być albo nie być w europejskich pucharach.

Rządy gwizdków
Spotkanie było bardzo zacięte, ale mimo ambitnej postawy gorzowianek, górą były miejscowe, które wygrały 91:81. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że mecz ustawiła pierwsza kwarta, przegrana przez nasze aż 13:29. To był srogi rewanż rywalek za podobne lanie, które AZS sprawił im trzy tygodnie wcześniej w Gorzowie. Wówczas to nasze panie były górą (po kwadransie prowadziły już 47:21), ale na konferencji trener MBK Anton Panis oświadczył, że w Rużomberoku powtórki z rozrywki nie będzie i to jego dziewczyny rozpoczną z wysokiego C. Niestety, te słowa szkoleniowiec rzeczywiście przekuł w czyn...

Gdyby jednak nie duet sędziów, o sukces Słowaczkom byłoby znacznie trudniej. Czemu? Gorzowski trener Dariusz Maciejewski rzadko (a właściwie nigdy) nie pomstuje na arbitrów, ale cyrk, jaki w środę odstawili panowie Robert Paulik z Czech i Andrei Bostan z Mołdawii, tym razem nie przeszedł bez echa.

Ciągle się tli

- Gdy tylko się rozpędzaliśmy i doganialiśmy gospodynie, oni od razu wkraczali do akcji - mówi szkoleniowiec. - Jeszcze w pierwszej kwarcie odgwizdywali nam faule z sufitu (w 6 min nasze miały już siedem przewinień - przyp. red.). Musieliśmy zrezygnować z agresywnej obrony, bo jeszcze w pierwszej połowie groziło nam wykluczenie podstawowych zawodniczek. Akcje spod kosza dwa plus jeden dodatkowo nas załatwiły.

Mecz w Rużomberoku obnażył dodatkową słabość naszej ekipy. - Na puchary brakuje nam jeszcze jednej wartościowej zmienniczki - przyznaje Maciejewski. - Na ligę w odwodzie jest Shala Crawford, która lubi rozpychać się pod koszem i traktować rywalki z łokcia. Właśnie takiego gracza zabrakło nam w środę. Przeliczyliśmy się też z podróżą, która trwała aż 12 godzin i na przygotowania do meczu było bardzo mało czasu.

Czy gorzowianki mogą jeszcze wyjść z grupy? Sytuacja mocno się skomplikowała, bo awansu nie zapewni nam nawet wysokie zwycięstwo z Municipalem Targoviste (o wygranej w Moskwie zapomnijmy). Ale nadzieja umiera ostatnia, a nasze dziewczyny nieraz udowodniły, że na pewno nie zgaśnie przed środowym meczem z Rumunkami.

(pat)

Trzy pytania do.Dariusza Maciejewskiego, trenera KSSSE AZS PWSZ Gorzów

1. Dlaczego nie udało się pokonać MBK?- Decydująca była pierwsza kwarta. Nie chodzi tylko o naszą skromną zdobycz, ale głównie o 29 punktów rywalek. W pierwszych minutach zaskoczyliśmy gospodynie zmiennością obrony i stąd nasze prowadzenie. Ale Rużomberok był bardzo mocno zmotywowany i dobrze przygotowany. Potem doszła nasza słaba aktywność na tablicach. Rzadko się zdarza, żebyśmy przegrali mecz zdobywając aż 81 punktów.

2. Czuje się pan rozczarowany?- Porażki zawsze bardzo mocno przeżywam. Nikt z nas, co widzę też po zawodniczkach, nie chce kończyć przygody z europejskimi pucharami już po fazie grupowej. Każdy mecz to dla nas i kibiców wielkie święto, a występ w hali w Rużomberoku, gdzie MBK dwukrotnie triumfował w Eurolidze, to ogromna nobilitacja. Ale ten mecz jest już za nami. Nie poddajemy się i walczymy dalej.

3. Wierzy pan jeszcze w awans?- Uważam, że nikt nie wygra z Dynamo Moskwa, a MBK pokona Targoviste. Jeśli my również będziemy lepsi od Rumunek, to trzy zespoły będą miały po dwie wygrane. Wówczas o wyjściu z grupy zadecyduje mała tabela. W tej chwili mamy na minusie siedem punktów i przynajmniej taką różnicą musimy zwyciężyć Municipal. Trzeba wierzyć do końca.

- Dziękuję.
Paweł Tracz
0 95 722 69 37
[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie