Gorzowskie torowisko idzie do remontu!

Tomasz Rusek, 95 722 57 72, trusek@gazetalubuska.pl
Gorzowskie torowisko idzie do remontu!W kwietniu do podobnego zdarzenia doszło na lewej szynie (w kierunku Wieprzyc).
Gorzowskie torowisko idzie do remontu!W kwietniu do podobnego zdarzenia doszło na lewej szynie (w kierunku Wieprzyc). Jarosław Miłkowski
Od 1 lipca MZK - na zlecenie magistratu - zaczyna remonty najbardziej zniszczonych torowisk. A ich stan miejscami jest tragiczny. Wymiany doczeka się też szyna, która w sobotę wybrzuszyła się i uniosła samochód!

To było zdarzenie, które w sobotnie popołudnie fotografowali i nagrywali nawet przypadkowi przechodnie. Ludzie dosłownie wychodzili z samochodów, zatrzymywali się, idąc chodnikiem i włączali aparaty. Bo do podobnego zdarzenia nigdy jeszcze w Gorzowie nie doszło: na skrzyżowaniu ul. Jancarza z ul. Sikorskiego tramwajowa szyna wybrzuszyła się w górę na kilkadziesiąt centymetrów, zahaczyła o wjeżdżającego na tory golfa i za zderzak uniosła go nieznacznie, blokując ruch jedynek i dwójek. Powód? - Wiek torowiska i temperatura - mówił nam chwilę po zdarzeniu dyrektor MZK Roman Maksymiak.

Pasażerowie i internauci na naszej stronie www.gazetalubuska.pl natychmiast zaczęli niewybrednie komentować stan gorzowskich torowisk. - Od lat tylko się mówi o tym, że potrzebują remontu. Tymczasem nie wiele się z tym robi. Kilkaset metrów nowych szyn na ul. Walczaka (wymiana była w zeszłym roku - red.) wiele nie zmienia - napisał do nas Paweł Redlicki.

Jednak - wbrew pozorom - to nie zakład komunikacji ma problem, tylko urząd. Bo utrzymanie infrastruktury tramwajowej jest działką magistratu. I dlatego też to magistrat zdecydował się na remonty. Będą kosztowały 330 tys. zł. Do 30 czerwca trwać będzie miejscowe spawanie szyn i krzyżownic na ul. Pomorskiej, na pętli Piaski i Wieprzyce oraz szlifowanie szyn na ul. Sikorskiego, Warszawskiej, Podmiejska i Pomorskiej (prace te wykonywane są nocami, nie spowodują więc zawieszenia kursów).

Od 1 do 7 lipca wymieniane będą szyny na pętli, planowana jest też wymiana wysięgników wraz z osprzętem przy ul. Kazimierza Wielkiego (od ul. Roosevelta do ul. Chodkiewicza); w tym czasie nie będą jeździły linie 2 i 3. Od 8 do 21 lipca nastąpi wymiana toru na ul. Sikorskiego (koło Zakładu Doskonalenia Zawodowego); nastąpi wstrzymanie kursów linii 1 i 2.

Od 17 do 18 lipca wymiana szyny w kierunku Wieprzyc na ul. Sikorskiego przy markecie Rossmann; nie będą jeździć tramwaje 1 i 2 Od 22 lipca do 24 lipca będzie naprawa torowiska na skrzyżowaniu ul. Jancarza i Sikorskiego (to miejsce, gdzie szyna uniosła volkswagena, teraz tory będą osadzone w masie plastycznej, co ma zapobiec podobnym przypadkom); nastąpi wstrzymanie kursów jedynek i dwójek. Od 5 do 10 sierpnia potrwa wymiana zwrotnicy przy katedrze dla linii 1 i 3 (nie będą one w tym czasie kursowały).

- To na pewno dobre wiadomości dla nas, pasażerów, ale nie sądzę, by takie punktowe naprawy zmieniły coś na dłużej - ocenia pasażer Krzysztof Ardacki. Jego zdaniem podobne miejscowe remonty raczej przypominają gaszenie pożaru. - Przecież szyna przy Rossmannie to mniej problem tramwajowy, a bardziej drogowy! Tam są takie nierówności, że można urwać koło - ocenia gorzowianin.

Poza tym - doceniając planowane prace - to i tak trzeba stwierdzić, że to kropla w morzu potrzeb. Z raporty MZK o stanie tramwajowej infrastruktury wynika jasno, że z 24 km torowisk jedna trzecia wymaga kapitalnego remontu. Nie wymiany szyn i zalania nowym asfaltem (do tego sprowadza się większość prac w ostatnich latach), ale zbudowania wszystkiego od podstaw. Szacowany koszt takiej modernizacji to ponad 40 mln zł!

Dość powiedzieć, że według tych wyliczeń wymiana szyn tylko na ul. Sikorskiego (od ul. Jancarza do katedry) kosztowałaby około 13 mln zł. Czyli niemal 40 raz więcej niż wszystkie planowane na te wakacje naprawy. Na to pieniędzy nie ma. I niestety, nie wiadomo kiedy będą.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
GORZOWIANIN

nie wyobrażam sobie naszego miasta GORZOWA  WIELKOPOLSKIEGO pozbawionego na zawsze linji tramwajojej.

T
Tomisławow

Pomimo, że tramwaje są oprócz metra najlepszym rodzajem komunikacji miejskiej to jednak nie w Gorzowie, gdzie najrozsądniejszym było by ich zlikwidowanie. Pozostaje oczywiście jeszcze kwestia sentymentu, ale to już inna sprawa. Niestety lub stety po przemianach w Gorzowie całkowicie zmienił się układ przestrzenny a co za tym idzie i komunikacyjny. Dziś tramwajem nie dojedziemy do żadnego większego zakładu pracy, szpitala, cmentarza, hipermarketu a co najważniejsze dwa największe osiedla są pozbawione linii tramwajowej, gdzie o ile na Górczyn można by poprowadzić tory, to na Staszica nigdy tory nie zostaną poprowadzone, a przecież to w kierunku na Szczecin miasto się dziś najbardziej rozwija (nowe osiedla, hipermarkety i zakłady pracy). Więc jeżeli przeliczymy ile trzeba wydać na uzdrowienie linii tramwajowych tj. wymiana torowiska, budowa nowych odcinków na Górczynie i zakup nowych tramwajów to w przeliczeniu na jednego pasażera bardzo a to bardzo nie ekonomicznie to wygląda. Zwrócić uwagę trzeba, na fakt, że kiedy tramwaje nie działają i puszczona jest komunikacja zastępcza to nic się nie dzieje, nie tworzą się żadne korki i wszyscy pasażerowie są na czas dostarczeni do punktu, oznacza to, że kilka autobusów powiedzmy za 5 mln zł, doskonale radzi sobie z tym, na co w przypadku tramwajów dziś trzeba by wydać 300 mln zł.

q
qorz

"Powód? - Wiek torowiska i temperatura"... nie, to tylko brak dylatacji.

T
Tomisławow

Oczywiście, Gorzów bez tramwajów nie był by już tym samym Gorzowem, a może trzeba by na to inaczej spojrzeć, tzn. przebudować by tak układ komunikacji miejskiej aby pasażerów z tramwajów jednak przejęły autobusy, a zamówić tramwaje na wzór landzberdzki jak ten który stoi na deptaku, i niech jeżdżą sobie takie tramwaje jako atrakcja turystyczna. Wówczas skrócić torowisko, bo tramwaje wcale nie muszą jeździć do końca ul. Kostrzyńskiej czy Walczaka, w centrum zrobić tylko pojedyncze tory gdzie jeździły by one na mijankę, a taka redukcja torowiska znacznie ograniczyła by koszty. Było by to ładne, bardziej ekonomiczne i stanowiło na pewno atrakcję turystyczną.

Dodaj ogłoszenie