Gotowanie po lubusku w Robertem Makłowiczem [WIDEO, ZDJĘCIA]

Redakcja

Wideo

W ubiegłym tygodniu w okolice Zielonej Góry zawitał Robert Makłowicz. Co robił w u nas znany dziennikarz, pisarz, publicysta, krytyk kulinarny i podróżnik?

- Płyniemy barką po Odrze i pięknie tu pachnie. Nagrywacie u nas zdjęcia do nowego programu kulinarnego. Może Pan nam zdradzić jego nazwę i jakie miejsca odwiedzicie?
- Ten nowy program będzie nosił nazwę „Makłowicz w Polsce” i będzie on uzupełnieniem cyklu "Makłowicz w drodze", który zacząłem w zeszłym roku dla Food Network, kanału kulinarnego TVN. W czasie naszego pobytu w Lubuskiem powstaną dwa odcinki. Jeden to Zielona Góra i okolice, a drugi będzie związany z Odrą, która będzie osią spajającą naszą podróż. Zresztą zaczekajmy do emisji.

- Kiedy więc będziemy mogli obejrzeć program w telewizji?
- Już we wrześniu. Nie znam jeszcze dokładnej daty, ale pierwsze cztery odcinki pojawią się jesienią razem z nową ramówką.

- Województwo lubuskie jest tylko kolejnym przystankiem na mapie kulinarnych podróży, czy może jest jakiś szczególny powód dla którego zawitał pan do nas?
- Szczególny powód? Ładnie jest tu po prostu. Postanowiliśmy na początek pokazywać miejsca mniej oczywiste, czyli nie Zakopane, czy Łebę, albo Hel, lecz takie, które są pełne atrakcji wcale niekoniecznie powszechnie znanych w całej Polsce.

- Jakie potrawy będziecie przyrządzać? Szykuje Pan dla widzów coś specjalnego?
- Tu nie ma kuchni regionalnej, ale są miejscowe składniki, więc będziemy się opierać głównie na tym, co ta ziemia rodzi. Macie u siebie choćby dużo wina (uśmiech).

- No właśnie. Od lat oglądam Pana programy i zauważyłem, że zawsze pojawia się w nich jakiś destylat, jakieś piwko, jakieś winko… Czy uważa Pan, że alkohol powinien być nieodłącznym dodatkiem w kuchni?
- Jest jak najbardziej odłącznym, bo np. w Arabii Saudyjskiej, Algierii, Maroku czy innych krajach muzułmańskich nie jest to automatyczny wybór. Natomiast wino czy kraftowe piwa to jest element kultury niematerialnej, więc trudno mówiąc o jedzeniu nie mówić też o tych rzeczach. Ale nie jest to nieodłączne?

- Dużo jeździ Pan nie tylko po Polsce, ale również po świecie. Która kuchnię ceni pan sobie najbardziej?
- Nie ma takiej kuchni. Każda która jest lokalna i płynie z serca ludzi mieszkających w danym miejscu. Więc jak Polska, to oczywiście nie kotlety schabowe, które są wszędzie, tylko coś, co jest historycznie przypisane do danego miejsca.

- Oglądając Pana programy często się uśmiecham. Opowiada Pan o gotowaniu nie tylko bardzo apetycznie, ale i zabawnie.
- Nie jestem aktorem, więc nie udaję nikogo. Jestem po prostu taki, jaki jestem. Również przed kamerą.

- Dziękuję.

Te miejsca w Lubuskiem odwiedził Robert Makłowicz

  • Budachów
  • Cigacice
  • Gryżyna
  • Górzykowo
  • Krosno Odrzańskie
  • Łaz
  • Milsko
  • Radwanów
  • Stożne
  • Zabór
  • Zielona Góra

Zobacz też: Robert Makłowicz w woj. lubuskim nagrywa nowy program pt. Makłowicz w Polsce. Gdzie zawitał znany podróżnik i krytyk kulinarny? [ZDJĘCIA]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie