Grali swoje

KRZYSZTOF ZAWICKI (76) 833 33 34 [email protected]
Udostępnij:
Trzy mecze i trzy zwycięstwa - oto bilans AMD Chrobrego Głogów w tegorocznych rozgrywkach. Każda wygrana cieszy, ale ta ostatnia, 28:26 z Zagłębiem Lubin, najbardziej.

W ostatnich kilku latach Chrobry zbierał w Lubinie solidne cięgi. Również teraz, pomimo udanego startu w lidze, były obawy o wynik. Okazało się, że niepotrzebnie. Głogowianie udowodnili, że dotychczasowe rezultaty nie były przypadkowe. To nie lubinianie w tym dniu byli słabi, ale Chrobry był po prostu dla nich za mocny.
Przed meczem trener głogowian Jarosław Cieślikowski, szukając recepty na przeciwnika, stwierdził żartobliwie: - Trzeba rzucać celnie i kryć szczelnie. Musimy wyeliminować kontrę Zagłębia i uniemożliwić swobodną grę Michałowi Kubisztalowi i Bartłomiejowi Jaszce - dodał już całkiem poważnie.

Grali swoje

W pierwszej części niewielką przewagę mieli gospodarze. Głogowianie jednak przez całe spotkanie grali "swoją" piłkę, i co najważniejsze, popełniali niewiele błędów. Lubinianie niewątpliwie zostali zaskoczeni postawą przyjezdnych. Gdy w ostatnim kwadransie za faul z boiska wyrzucony został Łukasz Jasiński, a później na dwie minuty na ławkę kar powędrował inny "brutal" Paweł Orzłowski, lubinianie stracili koncept gry. Ostatnie minuty był popisem Chrobrego, który mimo wysokiej i agresywnej gry obrońców gospodarzy, bez problemu trafiał do siatki. Niewątpliwym bohaterem spotkania był zdobywca ośmiu bramek Grzegorz Piotrowski, który bezbłędnie wykonywał rzuty karne, a także popisywał się znakomitymi trafieniami z gry.
- Na lubińskim parkiecie wykonaliśmy kawał dobrej roboty - stwierdził tuż po meczu Piotrowski.
- Jednak bohaterem, to na pewno nie jestem. Po prostu, wykorzystywałem to, co wypracowali koledzy. Tydzień temu Paweł Piwko miał swój dobry dzień, a dzisiaj ja. To był naprawdę z naszej strony znakomity pojedynek, a nie jechaliśmy w roli faworyta. Jesteśmy szczęśliwi.

Było brutalnie

- Mecz był momentami brutalny, ale to są derby - powiedział kapitan Chrobrego Bartosz Jurecki. - Wreszcie udało nam się zrewanżować za poprzednie porażki. Popełnialiśmy błędy, ale graliśmy do końca. Po faulach boli mnie głowa i kolano, a na dodatek mam rozcięty język, ale to jest sport.
- Po raz kolejny udowodniliśmy, że mimo nieco słabszej gry w środku spotkania, potrafimy zagrać do końca - dodał Adrian Marciniak.
- W tym meczu nie tylko wygraliśmy, ale pokazaliśmy charakter - skomentował Cieślikowski. - Od początku graliśmy urozmaiconą obroną, szukając optymalnego rozwiązania. Zagłębie to szalenie niebezpieczny przeciwnik. Przede wszystkim jego gracze popełniają mało błędów. W końcówce meczu okazaliśmy się nie tylko odporniejsi psychicznie, ale i mocniejsi fizycznie.
Szkoleniowiec Zagłębia Jerzy Szafraniec nie powiedział nic. Najpierw stwierdził, że musi ochłonąć, a później zniknął z hali.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie