Grand Prix w Gelsenkirchen: Tu wszystko się może zdarzyć!

(lada)
Tomasz Gollob (biały kask) ma ostatnią szansę, by wskoczyć na trzeciej miejsce. Warunek? Wyprzedzi Grega Hancocka (niebieski).
Tomasz Gollob (biały kask) ma ostatnią szansę, by wskoczyć na trzeciej miejsce. Warunek? Wyprzedzi Grega Hancocka (niebieski). fot. Bartłomiej Kudowicz
Już jutro wielkie rozstrzygnięcia. Ostatnia odsłona Grand Prix w Gelsenkirchen zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Są przynajmniej trzy powody, które nadają jej wyjątkowości.

Wszystko się może zdarzyć. Dosłownie! Uwaga większości fanów skupi się na bliskim obrony tytułu Duńczyku Nickim Pedersenie i goniącym go Australijczyku Jasonie Crumpie. Biało-czerwoni ze szczególną uwagą będą śledzili zdobycze Tomasza Golloba i Amerykanina Grega Hancocka. Obaj jadą w kontakcie, a stawką jest brązowy medal. Mało tego, może ich wyprzedzić Duńczyk Hans Andersen.

To jeszcze nie koniec, bo o miejsce w ósemce, która daje stałą przepustkę w przyszłorocznej odsłonie cyklu, walczą: Rune Holta, Brytyjczyk Scott Nicholls i Duńczyk Bjarne Pedersen. Przebojem może ich pogodzić Szwed Fredrik Lindgren, ale ma tylko matematyczne szanse.

Na deser pojedynek o Super Prix i 250 tys. dolarów.

Wielka gonitwa

Pogoń Australijczyka za "niełapalnym" Nickim była ozdobą przynajmniej kilku tegorocznych turniejów. Crump zrzucił parę kilogramów, udoskonalał sprzęt, ale nie mógł wskoczyć na wysokie obroty.

Rywal odjechał mu już na początku sezonu. "Kangur" niwelował straty (w Cardiff aż 11 pkt.), ale Duńczyk kontrolował sytuację. Ostatnio obaj panowie zaliczyli wpadki (Crump tylko dziewięć "oczek" w Bydgoszczy, a Nicki - sześć w Lonigo) i dzielący ich dystans stanął na 16 pkt. Czy to przepaść?

Na pewno nie, zważywszy na zaledwie podleczone urazy mistrza świata i zamiłowanie Crumpa do sztucznych torów. W każdym razie Australijczyk jeździł, a "Power" lizał rany u swego fizjoterapeuty, który podobno dokonuje cudów.

Brązowe chłopaki

Punkt drugi, zdecydowanie dla nas istotniejszy, to wyścig Hancocka i Golloba. Zacieraliśmy ręce, że już we Włoszech "Chudy" zajmie miejsce w trójce.

Przeszarżował i rywal mu uciekł. Szanse Orła na sezonowej nawierzchni znacznie spadły. Potrafi już trzymać krawężnik, ale czasem o tym zapomina. Amerykaninowi wszystko jedno, bo zamiata zawsze i wszędzie.

Obu może pogodzić zwycięzca z Lonigo. Andersen porzucił jawy i nabrał rozpędu. Jest wybornym technikiem, a przy tym nie brak mu fantazji. Jeśli nie przesadzi, może szybko odrobić sześć "oczek" straty do Hancocka.

I jeszcze wisienka na torcie. Super Prix, czyli dodatkowy bieg, w którym wystartują: Holta, Gollob, Crump i jutrzejszy triumfator. Jeśli będzie nim ktoś z wymienionej trójki, stawkę uzupełni lider klasyfikacji generalnej.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RIKI

.WRESZCIE KONIEC TEGO NUDNEGO TASIEMCA ,SKASUJA NA KONIEC I TO NIE ZLE (JUZ SIE PODZIELILI)..I TO JEST CALA SZOPKA ZUZLOWA...W ZIMIE TEZ FRAJEROW WYKASUJA I SIE SMIEJA Z DURNI POLACZKOW...

Dodaj ogłoszenie