MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Grób VIP za 300 zł plus VAT, czyli wirtualna pamięć o zmarłych

Aleksandra Szymańska 0 95 722 57 72 [email protected]
Zapalona świeczka, symbol pamięci o zmarłych, w internecie często zamienia się w znaki: [*] albo [‘]
Zapalona świeczka, symbol pamięci o zmarłych, w internecie często zamienia się w znaki: [*] albo [‘] fot. Sxc hu
[*] albo ['] - takich znaków używają internauci, gdy kogoś żegnają. Albo zapalają znicz, który wygląda jak prawdziwy. Nawet płomień drży, jakby na wietrze... W sieci są miliony takich symboli. Kilobajty pamięci o zmarłych.

- Tęsknię - dopisuje Dorota przy każdej zapalonej wirtualnej świeczce. Pod nekrologiem na portalu www.gazetalubuska.pl stawia je od 19 stycznia - co dzień, co dwa dni. Przy nekrologu płonie ich już prawie 300. Nie tylko od Doroty. Niektórzy przy świeczkach podpisują się z imienia i nazwiska. Inni tylko: Jola, Ela, Znajomy, Nieznajoma.

W Choszcznie ludzie chwalą

Trudno zliczyć, ile wirtualnych świec pali się w polskiej sieci. Spis zmarłych na portalu zaduszki.com liczy 2.616 osób. W księdze zmarłych na www.wirtualnycmentarz.pl jest 2.725 nazwisk. To dwa najpopularniejsze cmentarze internetowe. Jest jeszcze nekropolia.pl, epitafium.com, które wita użytkowników wierszem ks. Jana Twardowskiego. "Chociaż większym ryzykiem/rodzić się niż umrzeć/kochamy wciąż za mało/i stale za późno...".

Na epitafium.com swój niematerialny grób ma 16-letnia Iwona. Do tego biografię, galerię zdjęć i wspomnienie, które napisał Andrzej. - Spoczywaj w spokoju wiecznym Iwonko [*] - zakończył. Przy wirtualnej mogile Marka Grechuty na www.zaduszki.com fani wpisują już 31. wspomnienie. Palą się znicze przy grobach innych znanych ludzi. Powoli zapełnia się też księga pamiątkowa cmentarza w Choszcznie (choszczno.icmentarz.pl), w regionie jednego z pierwszych, który zaistniał w sieci.

- Reakcje są bardzo pozytywne. Wiele osób, głównie z zagranicy, dzięki temu odnalazło groby bliskich. Są teraz spokojne, że mogą same albo za naszym pośrednictwem zadbać o nie - mówi Małgorzata Worach z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, które zarządza nekropolią.

Na choszczno.icmentarz.pl nie stawia się wirtualnych nagrobków. Ale można zlecić administracji pielęgnowanie tych realnych i wykupić (za pośrednictwem SMS-a) zapalenie znicza. Albo postawić świeczkę w internecie i wpisać się do księgi pamiątkowej, jak jedna z internautek: - Dla Mojego Serca Najukochańszego, które zgasło razem z Tobą.

Pamięć jest godna pochwały

Według socjologa Jacka Kurzępy, zapalanie zniczy w sieci czy pisanie wspomnień to dowód, że zastanawiamy się nad przemijaniem. - Częściej myślimy o śmierci niż to pokazujemy, a internet daje możliwość ujawnienia tych refleksji. Pokazuje, że mimo obecnego kultu życia, aktywności, ruchliwości, myślimy o śmierci i potrafimy wyrazić swój smutek, szacunek do zmarłych - ocenia socjolog, choć zdaje sobie sprawę, że wirtualna pamięć to także forma wygodnictwa. - Odwiedzenie cmentarza to nieraz cała ekspedycja, a że bywamy gnuśni, internet ułatwia nam życie.

Przeciwnikiem żałoby w sieci nie jest ks. Andrzej Sapieha, rzecznik kurii zielonogórsko-gorzowskiej. Ma zresztą osobistą stronę w internecie. - Wirtualne cmentarze czy inne podobne fenomeny związane z wykorzystaniem nowych technologii są formą wyrażania i pielęgnowania pamięci o zmarłych. Sama w sobie taka pamięć jest na pewno czymś godnym pochwały. Zwłaszcza w przypadku chrześcijan, dla których śmierć nie jest definitywnym końcem życia. Wirtualny nagrobek czy świeczka zapewne pomogą tym, którzy np. nie znają miejsca pochówku bliskiej im osoby albo nie mogą sobie pozwolić na odbycie dalekiej podróży, gdy zmarły spoczywa gdzieś na drugim końcu świata - pisze ksiądz w e-mailu.

Duchowny przestrzega jednak, że wirtualny świat nie zastąpi prawdziwego. - W internetowej nekropolii zawsze możemy sobie włączyć ulubioną muzykę, dopasować wygląd cmentarza do naszych upodobań, a może nawet zamówić pogodę (oczywiście wirtualną) odpowiednią do nastroju. Nie mówiąc już o tym, że internetowych grobów nie trzeba sprzątać. W ten sposób pogrążamy się w świat, którego nie ma i tracimy coś, czego komputer - choć jest wspaniałym urządzeniem - dać nie może: kontakt z rzeczywistością - pisze ks. Sapieha.

Za grób VIP - 300 zł plus VAT

Faktycznie nekropolie w sieci mają olbrzymie możliwości. "Nasze wirtualne kwiaty są zawsze świeże, a znicze palą się wiele miesięcy" - poleca się jeden portal. Inny pozwala stawiać nagrobki projektowane na życzenie. Na wielu można zamieścić nagranie głosu zmarłego albo film z jego życia. Można nawet... zaplanować własne pożegnanie. Jeśli zechcemy, po naszej śmierci do rodziny, przyjaciół czy wrogów trafi stosowny e-mail. Zawczasu możemy też ułożyć sobie epitafium albo - kto nam zabroni - postawić sobie grób.

- Szaleństwo... - komentuje dwudziestoparolatek z Gorzowa. Sam zapalił kiedyś wirtualną świeczkę znajomej, ale zwykle nie daje się wciągać w podobne akcje. Tym bardziej, że internetowa pamięć o tych, którzy odeszli, to też często napychanie cudzego portfela. Elektroniczny nekrolog (pojemność 100 kB) kosztuje średnio 20 zł plus VAT. Tyle samo na jednym portalu trzeba zapłacić za zapalenie znicza na 180 dni. A na zawsze - 50 zł. Grób wieloosobowy - 20 zł plus VAT, grób VIP - 300 zł i podatek. Jeden serwis zwalnia z opłat za umieszczanie danych osób poległych w 1939 r.

- Ja to prorokowałem - mówi Piotr Klatta, wykładowca w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Gorzowie, znawca nowoczesnych mediów. Przewidział internetową żałobę, a teraz przepowiada, że internet zastąpi nam spotkania przy grobach w realu. - W Gorzowie już powoli brakuje miejsca na cmentarzu komunalnym. Tradycyjne pomniki powoli wypierają ściany z tabliczkami. A one nie mają tego klimatu, nie chce się przy nich postać, podumać. Zostaje internet... - dodaje Klatta.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska