Grożą wypadkiem

PIOTR JĘDZURA
Udostępnij:
W Sulechowie włazy kanalizacyjne są przyspawane, żeby złomiarze ich nie kradli. Nie chodzi tylko o pieniądze, bo do niezabezpieczonego kanału wpadło dziecko.

Kilka lat temu złomiarze zauważyli, że ciężkie kratki ściekowe i włazy do studzienek kanalizacyjnych można łatwo wyjąć i sprzedać na złom. Miejskie i gminne kasy zaczęły tracić na kradzieżach tysiące złotych. Władze miejskie więc starają się utrudnić kradzieże jak tylko mogą.

Grożą wypadkiem

Po kradzieży natychmiast musi zostać zamontowany nowa klapa. - Chodzi o bezpieczeństwo, raz w studzienkę bez dekla wpadło dziecko. Na szczęście przeżyło - wspomina wiceburmistrz Sulechowa Mirosław Andrasiak.
W Zielonej Górze w otwartą studzienkę na jezdni wjechało auto. Cudem nie doszło do tragedii.
Straty są ogromne. W Sulechowie rocznie ginie około 25 pokryw. W Nowej Soli w ciągu roku zniknęło ich niemal 30.
- Tracimy wiele tysięcy złotych, które można wydać na inny cel - mówi M. Andrasiak. Koszt jednego włazu to 250 do 500 zł. Na złomie zaledwie kilka złotych.
Zdaniem wójta Świdnicy Adama Jaskulskiego jedynym wyjściem jest zmiana przepisów.
- Ścisłe ewidencjonowanie sprzedających i punktów skupu złomu oraz częste kontrole - mówi.
- To nic nie pomoże - ripostuje właściciel zakładu montującego kratki w Sulechowie Kazimierz Musz. - Wystarczy walnąć młotem, żeliwo rozpada się na kawałki, i już nie można wykryć oznakowania - dodaje.
Właściciele złomowisk na temat skupowania miejskiej czy gminnej własności nie chcą się oficjalnie wypowiadać. Zapewniają, że takich przedmiotów nie przyjmują.

Spawają i znakują

- W miejscach, gdzie najczęściej giną kratki, nową trzeba przyspawać do obudowy - informuje wiceburmistrz Andrasiak. Za to, żeby wyczyścić studzienkę trzeba rozbić spaw.
Włazy znikają w Gorzowie Wlkp. - Pamiętam, jak na obwodnicy Zachodniej ukradziono ponad 20 sztuk - mówi Beata Golec z wydziału gospodarki komunalnej gorzowskiego magistratu.
Problem z takimi kradzieżami mają też władze Nowej Soli, które co jakiś czas zlecają kontrole punktów skupów. - Straż miejska sprawdza, co jest oddawane na złom - tłumaczy rzeczniczka Ewa Batko.
Magistraty robią, co mogą, aby utrudnić kradzieże. Firma zajmując się montażem kratek w Sulechowie zakłada włazy na zawiasach. - Są montowane pod asfaltem, żeby ukraść trzeba je wyrąbać - mówi M. Andrasiak.
Herby dla oznakowania i powstrzymania kradzieży już kilka lat temu zaczął nabijać Urząd Miasta w Zielonej Górze. Oznakowane są też te w Nowej Soli. Gdzie tylko się da, w miejscach skradzionych włazów, kładzie się betonowe płyty.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie