Grzegorz Cybulski skoczkiem w dal 90-lecia.Pogmatwne losy byłego mistrza

Leszek Kalinowski
- Cieszymy się, że byliśmy na gali, że odnieśliśmy taki sukces – mówią Grzegorz Cybulski i Jolanta Wywiórka
- Cieszymy się, że byliśmy na gali, że odnieśliśmy taki sukces – mówią Grzegorz Cybulski i Jolanta Wywiórka fot. Mariusz Kapała
Udostępnij:
DĄBIE Grzegorz Cybulski, uznawany za jednego z najlepszych skoczków świata, dziś mieszka w Domu Pomocy Społecznej w Szczawnie. Właśnie wygrał plebiscyt na najpopularniejszego sportowca 90-lecia lekkiej atletyki w Polsce. Nagrodę odebrał w Warszawie.

Ten rok jest dla pana Grzegorza wyjątkowy. Bo najpierw instruktorka KO Jolanta Wywiórka zaproponowała mu, że nakręci film o nim. Zachęcona ubiegłorocznym sukcesem, jaki razem z podopiecznymi osiągnęła na Europejskim Festiwalu Filmowym ,,Integracja - Ty i ja" w Koszalinie. Wtedy mieszkańcy DPS w 20-minutowym filmie pokazali, że z życia czerpią pełnymi garściami. No i wrócili z główną nagrodą w kategorii filmów amatorskich.

- Teraz postanowiłam nakręcić film o Grzegorzu Cybulskim, który odnosił sportowe sukcesy, był na pierwszych stronach gazet, a dziś zapomniany, przebywa z nami - mówi instruktorka. - Miałam zgodę rodziny. I jak zawsze mogłam liczyć na pomoc Mieczysława Ciesielczyka, Jacka Patalasa i Jerzego Jerczyńskiego. Bardzo im za to dziękuję.

Pan Grzegorz chętnie opowiedział o sobie. A rozmawiał z nim w filmie Edward Czernik, który przypomniał mu wspólne chwile na stadionach.
Na festiwalowym pokazie w Koszalinie pojawili się przedstawiciele Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Byli zadowoleni, że po latach przerwy znów wiadomo, co dzieje się z mistrzem sportu. Zabrali film do Warszawy… Obraz dostał wyróżnienie (na ponad 100 zgłoszonych filmów zakwalifikowało się do zawodów zaledwie osiem).

Grzegorz Cybulski urodził się w Nowej Soli w 1951 roku. Był zawodnikiem MKS Astra Nowa Sól. Potem reprezentował też m.in. kluby: Lumel Zielona Góra, Lubtour Zielona Góra. Był nauczycielem wychowania fizycznego, trenerem.

- Bardzo nam zależało, by jak najszerzej opowiedzieć o naszym bohaterze, absolwencie Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu - mówi pani Jolanta. - Przecież dwukrotnie reprezentował nasz kraj na olimpiadzie: w Monachium (1972) i Montrealu (1976). Był czterokrotnym mistrzem kraju na otwartym stadionie i czterokrotnym halowym mistrzem kraju oraz trzykrotnym rekordzistą Polski. Jego wynik z 1975 (8,27 - wtedy to trzeci wynik na świecie) przetrwał 26 lat, a rekord z hali (8.01 - 1977) trwał 31 lat i został poprawiony dopiero w tym roku.

Z okazji 90-lecia PKOL i Polskiego Związku Lekkoatletycznego ogłoszono konkurs na najlepszych sportowców w historii Polski. W kategorii skoczków w dal nominowanych zostało osiem osób.
- Zaskoczyli mnie, że znalazłem się wśród nich - mówi G. Cybulski. - Do samego końca nie wiedziałem, jakie miejsce zajmę w plebiscycie. Cieszyłem się, że mnie i panią Jolę zaproszono do Centrum Olimpijskiego na wielką galę. I nagle okazało się, że… wygrałem. Nie chciałem uwierzyć, gdy wyczytano moje nazwisko.

Dla pana Grzegorza najważniejsze było to, że mógł spotkać się z dawnymi kolegami i koleżankami, z którymi wyjeżdżał na zawody. Przy stoliku siedział razem z Grażyną Rabsztyn, Robertem Korzeniowskim. Rozmawiał z Ireną Siewińską, z którą był na olimpiadzie w Monachium.

- Mieliśmy też możliwość zwiedzenia muzeum olimpijskiego - dodaje zadowolony pan Grzegorz.
- Dla nas ważne jest to, że o Grzegorzu Cybulskim przypomnieli sobie ludzie, a jego znajomi coraz częściej go tu odwiedzają - podkreśla J. Wywiórka. - Wyjazdy do Koszalina, Warszawy na galę zupełnie odmieniły pana Grzegorza. Otworzył się, ma różne plany.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wwwitek2006
Jak bardzo się cieszę, że Pani skomentowała mój wpis. Wysyłam maila na adres DPS. Pozdrawiam!
w.w.
p
pracownica DPS
W dniu 27.12.2009 o 16:49, wwwitek2006 napisał:

Grzesiu! Tu Witek Woźniak, w młodości z Gubina, kolega ze skoczni w dal. Moje zdjęcie a 1969 r. powinno Ci mnie jakoś namierzyć. Ostatni raz widzieliśmy się na Memoriale Kusocińskiego (gdy ja już byłem tylko kibicem), bodaj w 1975 r. i razem byliśmy w klubie "Stodoła" na bankiecie kończącym Memoriał.Od kiedy mam internet (jakieś 4 lata) próbowałem znaleźć do Ciebie kontakt, ale bezskutecznie. Te święta są dla mnie wyjątkowo szczęśliwe, bo ich nastrój znów mnie skłonił do poszukiwań.Gdy w Warszawie odbywała się gala jubileuszowa PZLA, to przyjąłem to do wiadomości, że jest taki fakt i wcale nie pomyślałem, że możesz na niej być. Dopiero teraz.Grzesiu, bardzo, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, gratuluję tytułu najlepszeho skoczka w dal w historii Polski, życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności. Trzymaj się!Spróbuję odezwać się w bardziej prywatny sposób niż pybliczne forum.



Witam serdecznie,prosze napisac list do Grzegorza na adres Dom Pomocy Spolecznej ul.Parkowa2 Szczawno 66-600 Krosno Odrzańskie woj.lubuskie lub zadzwonic (poprosza Go do tel) 509 41 31 69. pozdrawiam
w
wwwitek2006
Grzesiu! Tu Witek Woźniak, w młodości z Gubina, kolega ze skoczni w dal. Moje zdjęcie a 1969 r. powinno Ci mnie jakoś namierzyć. Ostatni raz widzieliśmy się na Memoriale Kusocińskiego (gdy ja już byłem tylko kibicem), bodaj w 1975 r. i razem byliśmy w klubie "Stodoła" na bankiecie kończącym Memoriał.
Od kiedy mam internet (jakieś 4 lata) próbowałem znaleźć do Ciebie kontakt, ale bezskutecznie. Te święta są dla mnie wyjątkowo szczęśliwe, bo ich nastrój znów mnie skłonił do poszukiwań.
Gdy w Warszawie odbywała się gala jubileuszowa PZLA, to przyjąłem to do wiadomości, że jest taki fakt i wcale nie pomyślałem, że możesz na niej być. Dopiero teraz.
Grzesiu, bardzo, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, gratuluję tytułu najlepszeho skoczka w dal w historii Polski, życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności. Trzymaj się!
Spróbuję odezwać się w bardziej prywatny sposób niż pybliczne forum.
J
JAP
Pani Jolanto,.Jeżeli jest pani córka śp. Mieczysława Wywiórki to serdecznie proszę o kontakt. Pozdrawiam Grzegorza i wszystkich ludzi lubuskiego sportu .Trener LA i Tenisa długoletni pracownik Mieczysława.
d
dorrota
W dniu 07.12.2009 o 05:44, nowosolanin napisał:

A gdzie są prominentni działacze Astry z Nowej Soli i jaśnie nam panujący w nowej soli. coś nie słychać żeby nieśli pomoc Panu Cybulskiemu ( nie chodzi o kwiatka na imieniny ).Dbajcie o niego gdyż był brylantem polskiej lekkiej atletyki.


Co do prominentnych dzialaczy z Nowej Soli,jest ktos kto w bardzo ciezkich dla Grzesia chwilach najbardziej jemu pomagal,wielki szacunek dla niego dlatego,ze robil to z potrzeby serca i anonimowo.Nie wkladajmy wszystkich do jednego worka!
d
dorrota
Grzesiu a jednak kolejny raz okazales sie mistrzem!Pomóc Tobie przede wszytskim dlatego,ze teraz jesteś szczęśliwy!Serdecznie pozdrawiam!
n
nowosolanin
A gdzie są prominentni działacze Astry z Nowej Soli i jaśnie nam panujący w nowej soli. coś nie słychać żeby nieśli pomoc Panu Cybulskiemu ( nie chodzi o kwiatka na imieniny ).Dbajcie o niego gdyż był brylantem polskiej lekkiej atletyki.
w
wigry21
SERDECZNE POZDROWIENIA PONIE GRZEGORZU. P.S. chciałem poinformować Pana że Pana ojciec w latach 50/60 uczył mnie matematyki w elektryku
nowosolskim. też uprawiałem sport i należałem do astry. ŻYCZĘ DUŻO ZDROWA
c
clasic
Wszystkiego NAJLEPSZEGO P.Grzegorzu. Dziś jeszcze chwalę się moim uczniom że miałem przyjemnośc startowac razem z Panem w zawodach halowych w Czerwieńsku .To był rok 1973 lub 1974 . Jestem o 4 lata młodszy ale takie wspomnienia zostają na całe życie .
Dodaj ogłoszenie