Grzegorz Walasek: Czuję satysfakcję

Marcin Łada
Grzegorz Walasek ma 32 lata, kapitan ZKŻ-u Kronopolu Zielona Góra. Indywidualny mistrz Polski juniorów (1997) i seniorów (2004), drużynowy mistrz świata (2005, 2007). Startował w cyklu Grand Prix z dziką kartą w latach 2001, 2002 (stała) i 2004. Żonaty, dwoje dzieci.
Grzegorz Walasek ma 32 lata, kapitan ZKŻ-u Kronopolu Zielona Góra. Indywidualny mistrz Polski juniorów (1997) i seniorów (2004), drużynowy mistrz świata (2005, 2007). Startował w cyklu Grand Prix z dziką kartą w latach 2001, 2002 (stała) i 2004. Żonaty, dwoje dzieci. fot. Bartłomiej Kudowicz
Rozmowa z Grzegorzem Walaskiem, żużlowcem ZKŻ-u Kronopolu Zielona Góra, który w niedzielę wywalczył miejsce w przyszłorocznym cyklu Grand Prix

- Zaskoczony?- Każdy z nas po cichu liczył, że wszystko zagra i awansuje. Podobnie ze mną, choć wiedziałem, że nie będzie łatwo. Własny tor nie stanowił w tym przypadku atutu. Stawka okazała się bardzo mocna, co widać po ilości zdobytych punktów. Cieszę się, że awansowałem, choć jeszcze to do mnie nie dociera. Ja teraz leżę organizacyjnie, a co będzie, kiedy ruszy Grand Prix... (śmiech). Nie wiem czy to wszystko ogarnę.

- Co bardziej cisnęło cię przed zawodami: obite plecy czy rola faworyta?

- Ostatnio mam zbyt dużo upadków. Nie wiem skąd się to bierze. Zacząłem we Władywostoku, ostatnio w Rosji znów miałem uślizg tylnego koła. Zaczynam to wszystko odczuwać, boli mnie bark. Nie wiem, czy już ten wiek, że się nie goi tak szybko. Maści nie pomagają i muszę chyba po prostu skończyć sezon. Jestem trochę zmęczony tym wszystkim. A do tego każda impreza żużlowa kończy się... nad ranem. Jeśli dojdą te w Grand Prix, to chyba nie udźwignę. Zobaczymy. Nie nastawiam się jakoś specjalnie. Może jeden turniej, gdzieś tam wyjdzie i będą ludzie wspominali, że był taki zawodnik i dobrze mu raz wyszło.

- Kiedy poczułeś, że jedno z trzech miejsc jest twoje i zeszła adrenalina?- Musiałem walczyć do końca. W przedostatniej serii bardzo chciałem zwyciężyć, niestety, Monberg mnie wyprzedził. Nie chcę narzekać na pola startowe, ale wylosowałem trochę nieszczęśliwy numer. Jechałem dwa razy z czwartego pola. Naprawdę bardzo trudno wtedy wygrać spod taśmy i założyć rywali. Popełniałem też dużo błędów.

- Wspominałeś, że tor nie był atutem. Dlaczego?- Chciałem, żeby taki był, ale on wymyka nam się spod kontroli. Robią się koleiny i dziury. To nie jest ani moja wina, ani toromistrza. Trzeba próbować i robić go tak, by był jak w końcówce zawodów. Chciałbym jednak podziękować trenerowi Janasowi, który posłuchał mnie i od kilku spotkań właśnie taki przygotowuje. Dziękuję także sponsorom, którzy mi pomagają. Myślę, że teraz, kiedy awansowałem, wesprą mnie jeszcze bardziej, żebym dobrze zaprezentował klub i Zieloną Górę.

- Przed sezonem mówiłeś, że to jedno z twych marzeń: wygrać turniej Grand Prix dla tego miasta, kibiców i sponsorów.- Cieszę się, że miejsce w Grand Prix wywalczyłem sobie będąc w klubie, w którym nauczyłem się jeździć i zaczynałem karierę. Tak naprawdę chciałem jeszcze dołożyć tytuł mistrza Polski. Nie udało się, ale i tak czuję satysfakcję. Tu startuję i jako pierwszy awansowałem do takiej imprezy. Gdzieś to pewnie będzie odznaczone. Zrobiłem to dla siebie i rodziny, która najbardziej cierpi. Przecież nie ma mnie przez cały sezon w domu.

- Jakiś kryzys?- Żona bardzo się przejmuje, dzieci są coraz starsze i też inaczej wszystko odbierają. Córki pytają: a czemu się tak dzieje? Dlaczego tak o mnie piszą, a nie inaczej? Robi się coraz trudniej. Ale myślę, że będzie dobrze.

- A wracając do zaplecza. Myślałeś jak to wszystko poskładać i spiąć?- W tej chwili nie jestem przygotowany. Przede mną wielkie wyzwanie i muszę usiąść z kimś, kto mi pomoże, bo sam na pewno tego nie załatwię. Powinienem myśleć wyłącznie o walce na torze, a robię masę innych rzeczy. W moim przypadku nie da się tego inaczej zrobić.

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Falubaz King

Przyłaczam się do gratulacji ale troche to skomplikuje nam przyszły sezon z zawodnikami GP ale to dopiero za pół roku

r
robander

Greg : ,, Cóż, zobaczymy za rok, jakie będą komentarze po seriach Grand Prix ( śmiech ).''
Tuż przed GPCh mówił o zaletach oglądania GP w telewizji.
Pikny i zdrowy dystans do siebie. Szkoda, że nie zarażliwy - zainfekowany nim menago Robert Dowhan -
zyskałaby ludzką twarz, a z tem promocja żużla.
G r a t u l a c j e Grzesiu.
STAAL!!!!!

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3