Gubin: Uczniowie są zdziwieni, bo kochają zwierzęta

Krzysztof Fedorowicz
- Gdyby któryś z uczniów przybił kota do drzewa, na pewno byśmy o tym wiedziały - przyznają gimnazjalistki. - My kochamy zwierzęta i propagujemy wegetarianizm.
- Gdyby któryś z uczniów przybił kota do drzewa, na pewno byśmy o tym wiedziały - przyznają gimnazjalistki. - My kochamy zwierzęta i propagujemy wegetarianizm. fot. Krzysztof Kubasiewicz
Internauci zaalarmowali, że gimnazjaliści przybili kota do drzewa. Pojechaliśmy do szkoły, żeby sprawdzić mrożące krew w żyłach informacje.

"Właśnie dowiedziałam się, że w gimnazjum nr 2 przy ul. Piastowskiej mają miejsce tragiczne incydenty - pisze na gubińskim forum internetowym Czarnulka. "Na przerwach uczniowie znęcają się nad kotami, torturują je, dźgają ostrymi narzędziami... Nie wiem czy to do końca prawda, ale postaram się to sprawdzić. Ponoć na to wskazują filmiki na telefonach uczniów. Nie mogę przeżyć, że niewinne stworzenia muszą cierpieć przez jakąś bandę idiotów! I nie zostawię tak tego! Jeśli ktoś coś wie na ten temat, niech pisze! Może uda nam się razem zrobić coś w tej sprawie! Nie pojmuję skąd biorą się tacy ludzie, bez serc." - dodaje internautka.

"Dzisiaj się dowiedziałam, że uczniowie zamęczyli kociaka na boisku szkolnym. Doszło nawet do tego, że przybili maleństwo do drzewa. Wiem to od matki jednego z uczniów. Dyrekcja zawiesiła ich w prawach ucznia, ale to chyba dla nich żadna kara - dorzuca na tym samym forum Smimar.

Pojechaliśmy do gimnazjum, żeby sprawdzić mrożące krew w żyłach informacje. - Nikogo nie zawiesiliśmy w prawach ucznia i nikt u nas nie przybił kota do drzewa. Przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo - irytuje się Halina Bogatek, dyrektorka zespołu szkół przy ul. Piastowskiej. W jej gabinecie stoi ekran, na którym widzimy to, co dzieje się w placówce.

Jak się po chwili okazuje, w każdej plotce jest ziarno prawdy. - Na początku września dwaj uczniowie pierwszej klasy maltretowali kota pod gubińskim Tesco - przyznaje Anna Januszkiewicz, zastępca dyrektora. - Kopali zwierzę. Jarosław Winkowski, nauczyciel z Czarnowic zobaczył to i zrobił aferę, zresztą bardzo słusznie postąpił. Gimnazjaliści przyznali się i zostali ukarani naganą.

- Oczywiście są w szkole uczniowie, z którymi mamy kłopoty, ale nie brakuje też takich, co mają serce - zauważa Bogatek.

- Właśnie przeprowadziliśmy w szkole, a także na terenie miasta akcję propagującą wegetarianizm i zdrowe odżywianie się. Protestowaliśmy także przeciw testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Nasze dzieciaki przebrały się za koty, świnki czy lisy i rozdawały ulotki - opowiada Agnieszka Tomczyk, nauczycielka.

Rzeczywiście, na korytarzu naszą uwagę zwraca plakat z hasłem, że "jedzenie czerwonego mięsa może wywoływać raka jelita grubego". - Gdyby któryś z uczniów naszej szkoły przybił kota do drzewa, to na pewno byśmy o tym wiedziały. To są mocno podkoloryzowane historie - przyznają Dagmara Juncewicz, Sandra Madyniak, Monika Sucholas i Ola Mycek. - Wolimy propagować wegetarianizm niż męczyć koty.

- To, co czytacie w internecie, to bicie piany, tak powstaje gigantyczna bzdura, to są - nieodpowiedzialne wpisy! Jeszcze nie wiemy co z tym zrobić, ale to na pewno szkodzi wizerunkowi szkoły - stwierdza Bogatek.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Uczennica gim,nr2

Sorry,nie Nika tylko gubinianka.

U
Uczennica gim.nr2

Nika,nasza szkoła jest dziwna? Sama dziwna jesteś... Nasza szkoła jest jedną z najlepszych szkół i takie wydarzenie nigdy nie miało miejsca.

S
Sanderssonek

Nie widzieliście tego, tylko słyszeliście te durne plotki i już w to wierzycie i pieprzycie, że nauczyciele wiedzą o ty tylko nic nie chcą powiedzieć, by nie ucierpiała na tym opinia szkoły...Gadacie takie głupoty, że aż śmiać się chce...Gdyby miało miejsce takie zdarzenie, to szkoła by zainterweniowała. Te opowiastki, które słyszeliście od swoich rówieśników, są bardzo podkoloryzowane i NIEPRAWDZIWE w przynajmniej 50 %. Nie mówię, że nikt nie maltretował zwierząt, ale napewno nikt nie przybił kota do drzewa. To jest jakiś absurd. I nikogo nie kryję, bo bardzo kocham zwierzęta i gdyby taka sytuacja zaistniała to bym winowajców " wykastrowała " , ale to są jakieś wolne żarty i ktoś zmyślił sobie tę plotkę... Nic już więcej na ten temat nie powiem.

N
Nika

Ja chodzę do tej szkoły i słyszałam o tej sytuacji. Dziwne ze nikt z nauczycieli nic o tym nie wie. Także widziałam co uczniowie robią z napotkanymi zwierzętami. Miedzy innymi to co napisal ,,swiadek".

ś
świadek

Znam paru uczniow z gimnazjum Nr2 z ul. Piastowskiej i nie mam dobrej opini o ich zachowaniu w stosunku do zwierzat!!!! Wrecz odwrotnie!Jestem swiadkiem jak Ci uczniowie rzucali płonacymi przedmiotami na żywe chodzące koty! Przyznacie ,ze nie było to normalne zachowanie gimnazjalistów!

Dodaj ogłoszenie