Gwoździe utkwiły w żołądku i jelitach psa Lilu. Ktoś w Nowej Soli rozrzuca nafaszerowane w ten sposób mięso. Jest zrzutka na leczenie suczki

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Arch. właścicielki psa
Lilu z Nowej Soli, która zjadła mięso nafaszerowane gwoździami wraca do zdrowia. Ale leczenie jest kosztowne. Właścicielka ogłosiła zrzutkę.

Mięso nafaszerowane gwoździami w Nowej Soli

Kawałki mięsa nafaszerowane gwoździami zjadła suczka o imieniu Lilu. Stało się to na osiedlu Konstytucji Trzeciego Maja w Nowej Soli. Gwoździe utkwiły w żołądku i jelitach. Kiedy opisaliśmy sprawę, otrzymaliśmy mnóstwo komentarzy od mieszkańców miasta. Czytelnicy są oburzeni zachowaniem człowieka, który chce w ten sposób mordować zwierzęta.

- Jakim trzeba być bydlakiem, żeby w ogóle wpaść na taki pomysł. Jeśli nie bezwzględne pozbawienie wolności, to chociaż prace społeczne na rzecz schroniska dla zwierząt. Do tego podanie wyroku do wiadomości publicznej - zaproponowała jedna z mieszkanek.

Czytelnicy podawali podobne przykłady okrucieństwa również z innych miejsc, m.in. działek w Nowej Soli i Kożuchowa. Inni pytali o to, co się z ludźmi dzieje, że przychodzi im do głowy zrobić coś takiego.

- Nie mogłam do końca przeczytać artykułu... Nie mogłam, tyle okrucieństwa. Tylko dlaczego? - przyznała inna z internautek.

Policja szuka sprawcy. A Lilu z Nowej Soli czuje się lepiej

Właścicielka psa, pani Paulina opisała sprawę na profilu Spotted Nowa Sól i zgłosiła policji. Liczy, że uda się zatrzymać sprawcę. W pobliżu miejsca, gdzie było mięso z gwoździami jest monitoring. - Pracujemy nad sprawą - potwierdza rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli sierż. sztabowy Justyna Sęczkowska.

- Czuję złość - przyznaje pani Paulina. - To może robić ktoś, kogo mijam w sklepie, z kim mówimy sobie dzień dobry. Może to ktoś, kto wdepnął w kupę, a potem wsiadł do samochodu i mu śmierdziało, a teraz się mści. Nie wiem. Wiadomo, że nie wszyscy sprzątają po swoich psach. Ale komu przychodzi do głowy karać za to psy? Przecież one są niewinne, a po takim czymś bardzo cierpią.

Wideo: Co dalej z remontem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze?

Zrzutka dla Lilu z Nowej Soli

Lilu przeszła operację. Pierwsze dni leczenia to już koszt 1,5 tysiąca złotych. Do tego dochodzi weterynaryjna karma i lekarstwa na kolejne tygodnie. Pies czuje się lepiej. Po pobycie w klinice weterynaryjnej przebywa w domu.

Pani Paulina przyznaje, że Lilu jest dużym psem, a takie psy, jak coś chwycą małego na spacerze , to od razu połykają, nie rozgryzają.

- Nawet nie zauważyłam, co zjadła. Po spacerze, zostawiłam Lilu w domu i poszłam do sklepu. Wracałam tą samą drogę do domu i w słońcu coś zabłyszczało w trawie. I wtedy zobaczyłam pozostałe kawałki mięsa z wbitymi gwoździami. Natychmiast zadzwoniłam do klinki weterynaryjnej w Zielonej Górze i powiedziałam, że na 99 procent mój pies zjadł coś takiego. Szybko odbyła się operacja. Gdybym nie wracała tamtędy, nawet bym nie wiedziała, mogłoby być za późno... - opowiada właścicielka psa.

W klinice zrobiono zdjęcie RTG, okazało się, że pies połknął cztery gwoździe, trzy były żołądku, a jeden już w jelitach. - To brzmiało jak wyrok. Były łzy, ból i nadzieja - pisze pani Paulina w opisie zrzutki.

Leczenie psa można wesprzeć tutaj: link

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie