Hey wprawili Kawon w elektroniczny trans

(hak)
fot. Paweł Janczaruk
Nabita do granic zielonogórska Piwnica Artystyczna Kawon entuzjastycznie przyjęła zespół Hey w nowym wcieleniu.

[galeria_glowna]
Nawet jeśli ktoś pielęgnuje w sercu dźwięki z debiutanckiego "Fire", gdzie szczeciński Hey (powstał w 1992 r.) nisko kłaniał się brudnej grunge-gitarze z Seattle, to po niedzielnym koncercie w zielonogórskim Kawonie musiał skapitulować.

Katarzyna Nosowska (teraz blondynka) i muzycy Hey'a swoją nową, zaprawioną elektroniką muzyką zaczarowali nabitą do granic salę Kawonu. Swoje zrobiły światła i animacje, wyświetlane na ekranach. Zespół nie ograniczył się tylko w utworów ze swego najnowszego "dziecka" - krążka "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!".

Hey przypomniał utwór "Antiba" z płyty "Sic!" z 2001 r. - pierwszej bez ojca-założyciela Piotra Banacha. Była też "Muka!" z "Music Music" z 2003 r... Wśród kawonowej publiczności można było rozpoznać twarze znane z teledysku do tej piosenki. Co nie powinno dziwić, bowiem od kilku lat teledyski i dokumenty o powstawaniu kolejnych płyt Katarzyny Nosowskiej i Hey'a kręci Grzegorz Lipiec i grupa Sky Piastowskie. Stąd ciepłe słowa Kasi pod adresem Grzegorza, Sky i całego zielonogórskiego środowiska.

Ale w niedzielny wieczór Hey cofnął się jeszcze głębiej. Przypomniał "Heledore Babe" z minialbumu "Heledore" z 1995 r. Utwór zespół wykonał w nowej aranżacji, pasującej do tego, co teraz zespół gra. Nie obeszło się bez bisów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie