Igrzyska paraolimpijskie. Faustyna Kotłowska i Daniel Pek na 7. miejscach w Tokio

Adam Mauks
Adam Mauks
Faustyna Kotłowska, tym razem musiała uznać wyższość dwóch Chinek i Australijki
Faustyna Kotłowska, tym razem musiała uznać wyższość dwóch Chinek i Australijki Facebook/Faustyna Kotłowska
Dwójka podopiecznych trenera Leszka Zblewskiego z Olimpijczyka Skorzewo zajęła na igrzyskach paraolimpijskich w Tokio 7. miejsca.

Faustyna Kotłowska była debiutantką w lekkoatletycznej ekipie z Polski, chyba nie wytrzymała ciśnienia w Tokio - komentuje jej trener z Olimpijczyka Skorzewo Leszek Zblewski. To zupełnie normalne, taki jest sport. Gdyby powtórzyła rekord życiowy pewnie miałaby brązowy medal. Wiedziała, że dwie Chinki, które rzuciły ponad 40 metrów były poza zasięgiem. Faustyna próbne rzuty miała jednak bardzo dobre i ta szansa a zarazem świadomość jej możliwości trochę ją usztywniły - dodaje Zblewski.

- Dziękuję wszystkim którzy zarwali dla mnie nockę. Mimo waszych modlitw i wielkiego dopingu nie zdołałam zrobić dobrego wyniku. Mam nadzieję, że wyciągnę dobre wnioski z tego startu - napisała Faustyna Kotłowska, na swoim profilu społecznościowym.

W konkursie pierwszy rzut miała nieudany, drugi spalony, trzeci tylko na zaliczenie, by nie odpaść z ósemki, potem jednak nie szło tak, jakby chciała. To nie był jej dzień i była na siebie zła, ale dla takiej młodej zawodniczki ważne jest doświadczenie, jakie zebrała w Tokio. To zaprocentuje w przyszłości - nie ma wątpliwości Leszek Zblewski. Kolejne igrzyska już za trzy lata, to zdaniem trenera Zblewskiego, powinny być lepsze zawody dla dyskobolki z Kaszub. Faustyna jest mocną i odporną dziewczyną, na pewno wyciągnie z tej lekcji wnioski - dodaje.

Trener Leszek Zblewski obserwował też start Daniela Peka w biegu na 1500 metrów. - Daniel biegł dobrze taktycznie do 1200 metrów - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" jego szkoleniowiec i zarazem prezes obchodzącego swoje 15-lecie klubu Olimpijczyk Skorzewo.

Na początku wszystko było dobrze, byłem spokojny o wynik, bo dobrze to rozgrywał i trzymał się blisko prowadzącej szóstki. Na ostatnich trzystu metrach zaczęły się ostre wyścigi. Ruszył mocno Rosjanin, potem Amerykanin. Daniel jeszcze przez 50 metrów się trzymał, ale ostatnie 200 metrów zaczął odpadać od prowadzącej piątki i skończył na 7. miejscu.

Zdaniem Leszka Zblewskiego o wyniki zadecydowały kłopoty zdrowotne Daniela w tym sezonie. - Myślę, że gdyby miał nieco większy komfort przygotowań w zdrowiu, gdyby nie kontuzja ścięgna Achillesa, paskudna infekcja podczas mistrzostw Europy, zapalenie zatok byłoby lepiej. Zabrakło dwóch, trzech tygodni, aby tę formę doszlifować. Wynik 4:01,00 jaki osiągnął jest jego najlepszym rezultatem w tym sezonie.

Utrzymać się na topie, tak jak w przypadku Daniela Peka, dwukrotnego medalisty igrzysk paraolimpijskich w Londynie i Rio de Janeiro, jest bardzo trudno. Rola faworyta nie pomaga w pokonaniu presji. Nie mają jej zawodnicy młodsi, na których nikt nie stawia.
Leszek Zblewski i tak jest dumny z tego, że w jego klubie startuje dwójka paraolimpijczyków. To duma także dla Skorzewa, Kościerzyny i całego powiatu kościerskiego. - Oni są dla nas wzorem wytrwałości i zawsze będziemy ich wspierać - dodaje Leszek Zblewski.

Złota Piłka dla Lewego?

Wideo

Materiał oryginalny: Igrzyska paraolimpijskie. Faustyna Kotłowska i Daniel Pek na 7. miejscach w Tokio - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie