Interbud-West obchodzi w tym roku 20-lecie działalności. Ma na swoim koncie inwestycje dobrze znane mieszkańcom regionu. Chociażby gorzowską Askanę, Panoramę, słubickie Collegium Polonicum w Słubicach oraz fabryki w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Na początku była legendarna dziś ,,Przemysłówka’’, czyli Gorzowskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, budowlany gigant w czasach PRL, stawiający różne obiekty od morza do Tatr. I jego ostatni dyrektor, nieżyjący już Ryszard Dyrak, który przewidział, że czas takich budowlanych gigantów minął bezpowrotnie. Kiedy więc na początku lat 90. nastały w kraju zmiany ustrojowe, ,,Przemysłówka’’ podzieliła się na kilka spółek ze wspólnym przydomkiem ,,Gobex”.

Wśród nich był Inter-Gobex, realizujący budowlane kontrakty na terenie Niemiec. Pierwszym prezesem został nieżyjący już Stanisław Guziewicz. - Stworzyliśmy firmę nie z dźwigów czy betoniarek, tylko ludzi, ich wiedzy i niemieckich doświadczeń. W Niemczech nauczyliśmy się, że o firmie decyduje potencjał ludzki, a nie majątek produkcyjny i tę wiedzę praktykujemy do dziś - podkreśla Władysław Komarnicki, jeden z założycieli nowej spółki, przekształconej niebawem w ,,Interbud-West’’, której prezesem został jesienią 1992 r.

Spółka zatrudniała 350 ludzi i nadal pracowała w Niemczech. Budowali wszystko - od domków jednorodzinnych po koszary. Zawsze byli podwykonawcą firm niemieckich, sami w przetargach nie mogli startować. Większość kontraktów dostawali poprzez centralę handlu zagranicznego Instal-Eksport. - I tak trwało to do 1993 r., kiedy Niemcy, dbając o swój rynek budowlany, świadomie wykończyli nas rygorystycznym egzekwowaniem prawa i nękaniem kontrolami, które uwłaczały wręcz godności ludzi - wspomina Komarnicki.

Skończyli z eksportem, zjechali do kraju i tu musieli od nowa znaleźć swoje miejsce. Konkurencja była ogromna, do kraju zaczęły wchodzić wielkie zachodnie koncerny budowlane, które wygrywały najatrakcyjniejsze przetargi. - Mam żal do wszystkich rządów, że nie chroniły polskiego rynku budowlanego i polskich firm, które padały jedna po drugiej - mówi Komarnicki. Interbud-West trwał i wyrywał, ile mógł z budowlanego tortu. Pierwszą jego inwestycją w Gorzowie był nowy budynek Poczty Polskiej. W kraju renomę zdobył wygrywając prestiżowy przetarg na budowę siedziby Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, budując biurowiec klasy ,,A’’ z wkomponowanym wieżowcem przedwojennej Pasty.

Z czasem zaczęło przybywać inwestycji, którymi można się chwalić do dziś. - pierwsza w Gorzowie galeria handlowa ,,Panorama’’, odważny architektonicznie budynek Collegium Polonicum w Słubicach, zaprojektowany przez dawną gwiazdę estrady Urszulę Sipińską, siedziba Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, hotel Qubus w Gorzowie.

Czytaj też: Znamy laureatów konkursu Lubuski Mister Budowy

W portfelu wygranych kontraktów zaczęły też pojawiać się inwestycje przemysłowe i drogowe. Firma zbudowała nowoczesne bloki gazowo-parowe w elektrociepłowniach w Gorzowie, Zielonej Górze i Kostrzynie, kilka wielkich fabryk w KSSSE w Kostrzynie, Barlinku i Sulęcinie, nowy most drogowy na Odrze, centrum logistyczne w porcie w Szczecinie, wiadukty na trasach szybkiego ruchu. Na rynku budowlanym nadal się kotłowało, wielcy połykali małych. Walczący o byt Interbud-West też przeżywał rozterki, czy nie sprzedać się jakiemuś konsorcjum budowlanemu i mieć spokój - Zawsze chciał nas ktoś kupić, ale znaliśmy wiele przykładów niemoralnego, delikatnie mówiąc, traktowania potem takich firm - wspomina Jerzy Bruszewski, od pięciu lat prezes Interbudu-Westu, a wcześniej w ,,Przemysłówce’’.

W 2000 r. spółka osiągnęła rozwojowe apogeum - 30 miejsce w kraju w rankingu największych firm budowlanych. Zatrudniali średnio ok. 180 - 200 osób i taki poziom utrzymują do dziś. Od dwóch lat ich większościowym udziałowcem jest giełdowa spółka Energoinstal w Katowic. - To wielka firma, zajmująca się stawianiem wielkich kotłów energetycznych czy spalarni śmieci. My też mamy doświadczenia w energetyce i wiele projektów będziemy realizować wspólnie. Ale mamy niezależność, sami startujemy w przetargach, ważne abyśmy zarabiali. Nową szansę widzimy m. in. w budownictwie mieszkaniowym. Developerkę zaczęliśmy w Międzyrzeczu, gdzie stawiamy blok z 70 mieszkaniami, w planach mamy następne - zapowiada Bruszewski.

Czytaj też: Stadion Gorzów: ponad 20 mln zł na rozbudowę