Ja jestem z Zastalu, jestem z Zielonej Góry! Łukasz Koszarek żegna się z klubem. Czy trafi do galerii sław? Czy numer 55 będzie zastrzeżony?

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Zobacz galerię (25 zdjęć)
"Dziękuję z całego serca za nieustanne wsparcie, za oddanie, za zwykłe pozdrawianie na ulicy. Dziękuję za wszystko" - napisał Łukasz Koszarek. Kapitan Zastalu Zielona Góra żegna się z drużyną, z kibicami... Czy trafi do klubowej galerii sław? Czy numer 55, z którym grał, zostanie zastrzeżony?
  • Łukasz Koszarek: Ja już nie grałem dla Zastalu, dla Zielonej Góry... Ja jestem z Zastalu, jestem z Zielonej Góry!!!
  • Maciej Noskowicz, dziennikarz: Zmieniali się trenerzy, zawodnicy, a Łukasz Koszarek przez 8 lat był i to stanowi o jego legendzie.
  • Zbigniew Kędzierzyński, kibic: Dziś mogę powiedzieć tylko jedno: Serce krwawi... Łukasz rozkochał nas, ma zielone serce.

Kapitan Łukasz Koszarek opuścił Zastal Zielona Góra. Podpisał 2-letni kontrakt z Legią Warszawa. Ta niespodziewana wieść gruchnęła w poniedziałek (31 maja), kiedy koszykarz przebywał z rodziną na wakacjach w Meksyku.

- Decyzja o tym, żeby kontynuować karierę, była dla mnie bardzo łatwa, póki jestem zdrowy, chcę dalej grać w koszykówkę, robić to, co kocham, dalej rywalizować, przeżywać zwycięstwa i porażki, ekscytować się tym, co robiłem przez większość swojego życia. Legia była bardzo zdeterminowana, by mieć mnie w składzie, to bardzo miłe. Trener Wojciech Kamiński, prezes Jarosław Jankowski bardzo chcieli ze mną współpracować i mam nadzieję, że nie zawiodę i pomogę Legii wskoczyć na jeszcze wyższy poziom - przekazał Koszarek portalowi legiakosz.com.

"Rok 2044. Koszarek po raz 27. wprowadza Zastal do finału"

Koszarek przyszedł do Zastalu w trakcie sezonu 2012/2013. Z klubem z Zielonej Góry wywalczył 5 tytułów mistrza Polski, 3 razy zdobył Puchar Polski i 2 razy Superpuchar Polski, występował też w rozgrywkach europejskich.

Sezon 2020/2021 Zastal zakończył ze srebrnym medalem, a 37-letni Koszarek dał popis w piątym meczu finału, zdobywając 25 punktów i zaliczając 8 asyst. Po tym spotkaniu w internecie pojawił się świetny mem: na zdjęciu widnieje kozłujący piłkę kapitan z okazałą siwą brodą i podpis „Rok 2044, Łukasz Koszarek po raz 27. wprowadza Zastal do finału, rzucając decydujące punkty na sekundę przed końcem meczu”...

Zbigniew Kędzierzyński: Z Łukaszem Koszarkiem zdobyliśmy wszystko

Czy klub powinien uhonorować tej klasy koszykarza? W hali CRS w Zielonej Górze, w której swoje mecze rozgrywa Zastal, jest „galeria sław”. Pod sufitem wiszą koszulki Waltera Hodge’a i Mariusza Kaczmarka, a numery 15 i 5, z którymi występowali ci zawodnicy, zostały zastrzeżone. Pomińmy już burzliwą dyskusję, która rozgorzała, kiedy okazało się, że Hodge będzie pierwszym koszykarzem wyróżnionym w ten sposób przez klub... Czy pod sufitem hali CRS powinna zawisnąć także koszulka Koszarka, a numer 55 należałoby zastrzec?

Ja jestem z Zastalu, jestem z Zielonej Góry! Łukasz Koszarek żegna się z klubem. Czy trafi do galerii sław? Czy numer 55 będzie zastrzeżony?
Nie oszukujmy się, Łukasz Koszarek rozkochał nas, ma zielone serce - podkreśla Zbigniew Kędzierzyński, kibic Zastalu Zielona Góra Mariusz Kapała

- Skoro była 15, to 55 moim zdaniem bez najmniejszych wątpliwości - odpowiada Maciej Noskowicz, dziennikarz Radia Index. - Łukasz Koszarek to jest legenda, a legendą jest ten człowiek, który wrył się w pamięć kibiców i ogólnospołeczną świadomość, która wykracza poza ramy sportu. Mam wrażenie, że kim jest Koszarek, to wiedzieli nie tylko kibice koszykarscy, ale również przysłowiowe sympatyczne panie, które sprzedawały kwiaty albo robiły coś, co nie jest związane ze sportem. On się wrył w świadomość społeczną i jest symbolem tego, co się działo sportowo w Zastalu w ostatniej dekadzie. Te wszystkie tytuły, emocje, puchary, to, co wspominamy - wszędzie ten Łukasz Koszarek był. Zmieniali się trenerzy, zawodnicy, a Łukasz Koszarek przez 8 lat był i to stanowi o jego legendzie.

- Nie wyobrażam sobie, żeby tak się nie stało - mówi Zbigniew Kędzierzyński, kibic z Zielonej Góry. - Jest kilka ikon w zielonogórskim sporcie. Poczynając chyba od Janusza Pyciaka-Peciaka poprzez Andrzeja Huszczę, Piotra Protasiewicza, Mariusza Kaczmarka i cały nasz stary Zastal... No i Łukasz Koszarek jest takim naszym „nowoczesnym” zielonogórzaninem. Był tutaj prawie dekadę, z nim w składzie zdobyliśmy wszystko, co było możliwe do zdobycia w Polsce.

Maciej Noskowicz: Koszarek to marketingowy fundament Zastalu

Redaktor Noskowicz przy okazji zwraca jeszcze uwagę na inną kwestię. - Mam wątpliwości, które są takimi znakami zapytania, dlaczego odszedł. I nawet na konferencji prasowej, która teraz się skończyła (rozmawialiśmy we wtorek, 1 czerwca - dop. red.), Janusz Jasiński powiedział, że nie wie, dlaczego tak się stało. Lakoniczna wypowiedź Łukasza Koszarka też nie rozwiewa pewnych wątpliwości... - zauważa. Ale zaznacza: - Tym niemniej nie uważam, żeby to miało wpływ na moje zdanie. Uważam, że takie postacie należy honorować.

Obejrzyj wideo: Łukasz Koszarek odwiedził więźniów w Krzywańcu

- Jako fan koszykówki uwielbiam i pasjonuję się nie tyle tym, jak ktoś ładnie rzuca, ale jak ktoś ładnie poda. A jako niespełniony koszykarz byłem bardzo często pod wrażeniem tego, w jaki sposób Łukasz Koszarek potrafi wszystko zdiagnozować w ułamku sekundy. Czyli ten koszykarski parametr w postaci widzenia wszystkiego, w postaci oczu dookoła głowy i te jego nieprawdopodobne asysty - dodaje Maciej Noskowicz. - Natomiast myślę też, że to był taki marketingowy fundament po prostu, bo on nie był jakimś wyniosłym gościem, to nie był jakiś gwiazdor, tylko człowiek, do którego można było podejść, pogadać, przybić pionę, wziąć autograf, angażował się w różne akcje... A poza tym zawsze imponowało mi w nim to, że on po prostu kochał koszykówkę. To niby banał, ale jak facet mówi, że po treningu czy po meczu, wykończony, nie szedł spać, tylko potrafił jeszcze pyknąć sobie jakiś meczyk euroligowy, to znaczy, że miał fioła na punkcie basketu. A jak ktoś ma takiego pozytywnego fioła, to znaczy, że można takie osoby kupić. I ja taką osobowość kupuję.

Łukasz Koszarek: Zastal to najlepsze lata mojego życia

Czy kibice planują jakąś akcję, by podziękować Koszarkowi za lata spędzone w Zastalu? - Myślę, że Łukasz, oprócz tego, że podpisał kontrakt w Warszawie, to chyba jakąś walizkę z ciuchami jeszcze ma w Zielonej Górze. Pewnie będziemy chcieli go namierzyć i coś przygotować. Dziś mogę powiedzieć tylko jedno: Serce krwawi... - nie ukrywa Zbigniew Kędzierzyński. - Przychodził z Asseco. Kilka miesięcy wcześniej grał jeszcze przeciwko nam i chyba „sprzedał” nam taką trójkę, że przegraliśmy mecz wyjazdowy. A później był już w Zielonej Górze. W poniedziałek tak żeśmy wieczorkiem z kolegami rozmawiali i śmialiśmy się, że kibice drużyn, przeciwko którym występował Łukasz, trochę mu tam dawali do wiwatu, skandowali: Panienka! Ale nie oszukujmy się, rozkochał nas, ma zielone serce.

I tu Zbigniew Kędzierzyński trafił w punkt. Zacytujmy wtorkowy (1 czerwca) wpis Koszarka na Twitterze:

Takie właśnie to były lata... Najlepsze w moim życiu. Dziękuję z całego serca za nieustanne wsparcie, za oddanie, za zwykłe pozdrawianie na ulicy. Ja już nie grałem dla Zastalu, dla Zielonej Góry... Ja jestem z Zastalu, jestem z Zielonej Góry!!! Dziękuję za wszystko.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie