Jacek Bąk: Reprezentacja Polski potrzebowała pozytywnego impulsu. Za Brzęczka w drużynie coś się wypaliło [WYWIAD]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Jerzy Brzeczek i Robert Lewandowski
Jerzy Brzeczek i Robert Lewandowski Przemyslaw Swiderski
Wywiad tygodnia. O pierwszych powołaniach Paulo Sousy i wyzwaniach czekających na nowego selekcjonera reprezentacji Polski mówi Jacek Bąk, 96-krotny reprezentant naszego kraju, były zawodnik m.in. Motoru Lublin, Lecha Poznań, Olympique Lyon i RC Lens, uczestnik finałów mistrzostw świata (2002, 2006) oraz Europy (2008).

Tomasz Dębek, Polska Times: Paulo Sousa powołał szeroką kadrę na mecze z Węgrami (25.03), Andorą (28.03) i Anglią (31.03). Wśród 35 zawodników znalazło się ośmiu debiutantów. Któreś nazwiska były dla pana niespodziankami?
Jacek Bąk: Na początku pracy trener chce sprawdzić zawodników, zobaczyć jak prezentują się na treningach, poznać ich charaktery. Powołania powinniśmy rozpatrywać pod tym kątem, zwłaszcza że docelowo kadra będzie okrojona. Czy zaskoczył? Chyba nie. Oczywiście, są na liście młodzi zawodnicy z Ekstraklasy, choćby 17-letni Kacper Kozłowski. Przyszłościowych graczy trzeba sprawdzać jak najszybciej. Jeśli ktoś jest dobry, to sobie poradzi. Ważne, żeby takiemu piłkarzowi nie poprzewracało się w głowie. Mieliśmy w Polsce wiele talentów, niektóre zostały niestety zmarnowane.

Powołania dla Kozłowskiego, Sebastiana Kowalczyka, Kamila Piątkowskiego, Bartosza Slisza czy Tymoteusza Puchacza to sygnał, że dla wyróżniających się młodych ligowców będzie miejsce w kadrze?
Dla młodego zawodnika podobne wyróżnienie zawsze jest ogromnym bodźcem do dalszej pracy. Wiadomo, że taki Kozłowski potencjalnie ma przed sobą dużą przyszłość, ale w tym momencie nie pociągnie naszego reprezentacyjnego wózka. Ale jeśli otrzaska się z drużyną narodową, za kilka lat będzie mu łatwiej odgrywać w kadrze dużą rolę. Nie mamy aż tak wielu wyróżniających się nastolatków w lidze, fajnie, że ci najlepsi zostali dostrzeżeni przez Sousę.

ZOBACZ TEŻ:

Kogoś według pana zabrakło? Z powoływanych przez Jerzego Brzęczka nie ma choćby Pawła Bochniewicza czy Damiana Kądziora, niektórzy mówią też np. o Przemysławie Frankowskim czy Rafale Gikiewiczu.
Z obsadą bramki akurat nie mamy problemów, ale Gikiewicz to bardzo dobry zawodnik, pokazuje w Bundeslidze wysoką formę. Oczywiście trudno będzie mu przeskoczyć w hierarchii Wojciecha Szczęsnego czy Łukasza Fabiańskiego, lecz po jego występach można uznać, że w razie konieczności może być dla nich alternatywą. Frankowski rozpocznie sezon dopiero w kwietniu. Chociaż dla mnie to żaden argument i powinien być powołany niezależnie od tego. Może dostanie szansę następnym razem? Selekcjoner na pewno tak szybko go nie skreślił. Bochniewicza szczerze mówiąc ostatnio nie obserwowałem, może miał trochę gorszą formę. To fajny, wysoki stoper z dobrą lewą nogą. Potencjał ma, ale grał w kilku zagranicznych klubach i się nie przebił. Wrócił go Polski, nieźle pokazał się w Ekstraklasie i wyjechał do Holandii. Może tam uda mu się wyrobić mocną pozycję? Na pewno to gracz, którego warto obserwować.

Sousa od kilku dni przebywa w Polsce, oglądał z trybun m.in. mecze Lecha z Rakowem i Legii z Piastem. Patrząc na grę naszych eksportowych drużyn mógł się trochę zniechęcić?
Sousa to fachowiec, powinien wyłowić wyróżniających się zawodników nawet ze słabej ligi. Tak było w przypadku Leo Beenhakkera, za jego kadencji w kadrze grali z nami choćby Łukasz Garguła, Wojciech Łobodziński czy Tomasz Zahorski. Może nasza liga nie jest najmocniejsza, ale też trafiają się w niej talenty. Większość czołowych piłkarzy reprezentacji grała kiedyś w Ekstraklasie, w wieku 15-16 lat za granicę wyjechało niewielu. Moim zdaniem nie ma co się spieszyć z wyjazdem. Młodzi mogą spokojnie pograć w Polsce do 21-22 roku życia. Później trzeba uciekać, żeby dalej się rozwijać.

Najpoważniejszy problem reprezentacji Polski to obecnie obsada pozycji defensywnego pomocnika?
Na to wygląda. Szkoda kontuzji Jacka Góralskiego i Krystiana Bielika, obaj mogli być mocnymi punktami drużyny. Zwłaszcza ten drugi może mówić o ogromnym pechu, to młody chłopak, a po raz kolejny czeka go długa przerwa w grze. Na pewno przydałby się reprezentacji. Cóż, nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić, trzeba czekać na jego powrót do zdrowia. Oby jego perypetie skończyły się na tej kontuzji.

ZOBACZ TEŻ:

Powołanie dostał Kamil Grosicki, który ma kiepskie perspektywy na regularną grę. Pana zdaniem powinno to skreślać zawodnika w kontekście powołań?
Kadra powinna być dla tych, którzy grają w klubach. Problem jest taki, że nie mamy aż tak wielu zawodników gwarantujących określony poziom. Kamil nawet bez występów w klubie może wejść na ostatnie 20-30 minut meczu i zrobić różnicę na boisku. Sam też miałem gorszy okres, przez pewien czas w Lyonie grałem tylko w rezerwach. Starałem się pracować dwa razy więcej niż inni, żeby wszystko wróciło do normy. Dobrze by było, żeby Kamil był w rytmie meczowym, choćby właśnie z rezerwami. Jego szybkość i doświadczenie może się nam przydać.

Wiek odgrywa w takiej sytuacji jakąś rolę? Jakub Moder i Michał Karbownik też pewnie w Brighton dużo nie pograją. Pytanie, czy na treningach w Anglii nie rozwiną się bardziej, niż grając co weekend w Polsce.
Premier League to bardzo wymagający kierunek. Czasem trochę dziwię się młodym zawodnikom, że od razu chcą wyjeżdżać właśnie do Anglii, zamiast pograć wcześniej trochę w innej zachodniej lidze. Premier League zapewnia fajne pensje, ale czasem lepiej chyba iść do przodu małymi kroczkami. Taki Bartosz Kapustka wyjechał do Anglii w młodym wieku i odbił się tam od ściany, teraz odbudowuje się w Legii. Przeskok z Ekstraklasy do Premier League jest ogromny, nie każdemu to się uda. Życzę chłopakom jak najlepiej, mam nadzieję, że będą grać i się rozwijać. Większe szanse ma chyba jednak Moder, który jest mocniejszy fizycznie od Karbownika.

ZOBACZ TEŻ:

Pierwszy mecz pod wodzą Sousy już 25 marca. Oczekiwania jak zwykle są bardzo wysokie, a czasu na pracę bardzo mało. Czego tak właściwie możemy spodziewać się po nadchodzących spotkaniach eliminacji do mistrzostw świata?
Trener nie będzie miał zbyt dużego pola do popisu, czasu wystarczy pewnie na d

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Materiał oryginalny: Jacek Bąk: Reprezentacja Polski potrzebowała pozytywnego impulsu. Za Brzęczka w drużynie coś się wypaliło [WYWIAD] - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

I was fired by my boss and was jobless for few months, than my buddy told me about this site to do work. Within a month i am able to earn handsome package. For more detail visit…….W­w­w­.E­A­R­N­7­5­.c­o­m

Dodaj ogłoszenie