Jacek Sauter chce być dobrym gospodarzem

Dagmara Dobosz 0 68 324 88 71 [email protected]
Maria Maziarz, emerytka z Bytomia Odrzańskiego: - - Jestem zadowolona z ich działań. Mamy porządne drogi i piękny odnowiony rynek. Wkoło bloku, w którym mieszkam, jest czysty i zadbany teren. Podoba mi się, gdy w okolicy jest dużo zieleni.
Maria Maziarz, emerytka z Bytomia Odrzańskiego: - - Jestem zadowolona z ich działań. Mamy porządne drogi i piękny odnowiony rynek. Wkoło bloku, w którym mieszkam, jest czysty i zadbany teren. Podoba mi się, gdy w okolicy jest dużo zieleni. fot. Marek Marcinkowski
Ostatnie dwa lata pracy burmistrza Sautera minęły pod znakiem kontynuacji rozpoczętych wcześniej działań.

Może pochwalić się wieloma sukcesami, ale ma na koncie również kilka porażek.

Nie da się ocenić tylko dwuletnich rządów burmistrza, który przecież pełni funkcję nieprzerwanie od 1992 roku. Od szesnastu lat realizuje swój program sprawdzoną metodą działań rozłożonych w czasie. Ostatnie dwa lata są więc kontynuacją wcześniej podjętych zadań. Bytom Odrzański jest nietypowym miastem, bo tu politykę zostawia się przed drzwiami ratusza.

Nie ma żadnej partii, więc nie ma konfliktów. Większość radnych sprawuje urząd czwartą lub piątą kadencję, przez co tworzą z burmistrzem zgrany i dobrze rozumiejący się zespół. Nie ma waśni, więc można skoncentrować się na tym, co ważne, czyli na rozwoju gminy.

Warto się poświęcić

Podczas ostatnich wyborów burmistrz nie miał żadnego kontrkandydata. Mieszkańcy po raz kolejny mu zaufali.

- Skoncentrowałem się na jednym haśle, które mieszkańcy gminy znali już wcześniej. Chcę gospodarnie i jak najlepiej potrafię wydawać publiczne pieniądze - mówi Jacek Sauter.

Metoda najwyraźniej się sprawdza, bo zmiany w mieście widać gołym okiem. W czym tkwi sukces tej gospodarności? Na wyrzeczeniach, które akceptują mieszkańcy. Zaczęło się od dużych oszczędności w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to burmistrz zarządził, że wyłączy na noc uliczne latarnie. Trwało to osiem lat, ale mieszkańcy nie protestowali.

Przeczekali mało komfortowe warunki, ale zaoszczędzone pieniądze udało się wykorzystać na realizację kilku dużych inwestycji, m.in. budowę szkoły, oczyszczalni ścieków, kanalizację, wodociągi i gazyfikację. W przeciągu kilku lat udało się m. in. odnowić kamienice na rynku, przebudować większość dróg w mieście, wyremontować port i postawić 250 stylowych latarni kupowanych po kilkanaście co roku.

Tereny wokół bloków zostały zagospodarowane na parkingi i zielone skwery, a dworzec kolejowy jest świeżo po remoncie. Dopiero teraz burmistrz wziął się za rewitalizację ratusza. Wyznacza cel i konsekwentnie go realizuje. Nie podejmuje się dużej ilości zadań jednocześnie, ale kończy jedno, a następnie zaczyna kolejne. Stawia na jakość i w miarę możliwości stosuje droższe, ale lepsze materiały, żeby efekt prac utrzymał się znacznie dłużej.

Jest kilka porażek

Największą klęską rządów burmistrza są mieszkania komunalne, a raczej ich brak. Od lat dziewięćdziesiątych nie wybudowano w mieście ani jednego lokum.
- Jesteśmy małą gminą o bardzo ograniczonych funduszach, a państwo nie wspiera samorządów w tym zakresie - wyjaśnia J. Sauter.

Podobnie kuleje kultura w gminie. Oprócz kilku większych imprez nic się tu nie dzieje. - Nie jesteśmy w stanie zaspokoić potrzeb mieszkańców, ponieważ nas na to nie stać. Nie da się przeznaczyć pieniędzy na wszystkie sfery życia. Kultura musi poczekać na lepsze czasy. Na razie są ważniejsze wydatki. Dopiero gdy zmienimy miasto i gdy skanalizujemy wszystkie tereny wiejskie, będzie można zacząć promować gminę i postawić na kulturę - tłumaczy.

Burmistrz przyznaje, że zaniedbał wsie. Świetlice wiejskie się walą, ale są rozpisane cztery projekty w ramach programu "Odnowa wsi". Na poprawę sytuacji trzeba będzie jeszcze poczekać, aż zakończy się proces gazyfikacji wsi. Jednak niektórym mieszkańcom terenów wiejskich brakuje już cierpliwości.

Burmistrz ma głowę pełną pomysłów, jednak dopiero na koniec kadencji będzie można ocenić, na ile plany stały się rzeczywistością.

ZOFIA PIPSKA, emerytka z Tarnowa (Byckiego)
- Od razu Krakowa nie zbudowano, więc my też musimy uzbroić się w cierpliwość. Myślę, że dobrze rządzą. Wprowadzają zmiany powoli, ale konsekwentnie. Tak jest lepiej, niż gdyby tylko obiecywali, a nic nie robili.

MARIA MAZIARZ, emerytka z Bytomia Odrzańskiego
- Jestem zadowolona z ich działań. Mamy porządne drogi i piękny odnowiony rynek. Wkoło bloku, w którym mieszkam, jest czysty i zadbany teren. Podoba mi się, gdy w okolicy jest dużo zieleni.

STANISŁAW PODPORA, bezrobotny z Bytomia Odrzańskiego
- Zrobili dużo dobrego. Port jest wyremontowany, chociaż nie ma jeszcze środków na zagospodarowanie skarpy. Miało też być robione molo, ale trzeba czekać na dofinansowanie. Teraz trwają prace przy dworcu. Koło bloków mamy parkingi i zielone skwery.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie