MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jak stracić prawie 10 mln zł

STEFAN CIEŚLA 722 57 72 [email protected]
Czerwiec 2003 r. Sędzia Izabela Piworun ogłasza upadłość Stolbudu. W głębi Małgorzata Dzwoniarkiewicz (w białej bluzce) i Bogdan Sulmowski oraz przedstawiciele związkowców.
Czerwiec 2003 r. Sędzia Izabela Piworun ogłasza upadłość Stolbudu. W głębi Małgorzata Dzwoniarkiewicz (w białej bluzce) i Bogdan Sulmowski oraz przedstawiciele związkowców. KAZIMIERZ LIGOCKI
- Intencja tych rozliczeń była wyjątkowo partykularna - mówi ekspert Stanisław Skworcow. Z jego raportu wynika, że byli wojewodowie Zbigniew Pusz i Jerzy Ostrouch oraz prezes Małgorzata Dzwoniarkiewicz zadbali o to, by zaspokoić swoje wierzytelności, zanim Stolbud upadnie. Kwotami do kilkudziesięciu tysięcy obciążano Stolbud niemal do dnia upadłości. - Nie wzięliśmy ani złotówki - utrzymują zainteresowani.

Gdy w 1993 r. Stolbud został spółką skarbu państwa, był jedną z największych firm w regionie. Trzy lata później został sprywatyzowany. Zatrudniał 600 osób. 1996 r. zam-knął 1 mln zł zysku, jeszcze rok później był nad kreską. Dziś firmy już nie ma, a załoga walczy o odzyskanie pensji.

Jak stracić prawie 10 mln zł

Największym udziałowcem spółki Stolbud został fundusz inwestycyjny Octava, który miał 33 proc. akcji. Skarb Państwa miał 25 proc., pozostałe fundusze objęły 27 proc., a pracownicy dostali 15 proc. Prezesem została dotychczasowa dyrektor M. Dzwoniarkiewicz. Kierowała fabryką niespełna dwa lata, jesienią 1997 r. zastąpił ją Zbigniew Nowacki. Za jego rządów Stolbud zakończył 1999 r. stratą 9,1 mln zł, a w audycie zasygnalizowano grożącą firmie katastrofę finansową. Zamiast ratować fabrykę, Octava wartość swojego pakietu akcji przeceniła z 5,6 mln zł na zaledwie 751 tys.
W styczniu 2000 r. pakiet ten za 716 tys. zł kupiła M. Dzwoniarkiewicz, która była wówczas prezesem Silwany, oraz były wojewoda gorzowski Zbigniew Pusz. 13 proc. akcji Stolbudu od innego funduszu odkupił inny były wojewoda - Jerzy Ostrouch. Od lutego 2000 r. prezesem Stolbudu ponownie była M. Dzwoniarkiewicz. Dziś przyznaje, że wejście do Stolbudu byłych wojewodów z politycznymi koneksjami było dla fabryki bardzo niekorzystne.
Te same osoby w 2000 r. dwukrotnie jeszcze kupiły od Octavy pakiety obligacji: za 224,6 tys. zł i 675 tys. zł. ,,Rzeczpospolita’’ (z 23 lipca 2001 r.) napisała, że na sprzedaży akcji i obligacji Octava straciła astronomiczną kwotę 9,7 mln zł. Ówcześni ministrowie skarbu Andrzej Chronowski i Aldona Kamela-Sowińska na poselskie interpelacje odpowiedzieli, że nie mają wpływu na strategie spółek należących do NFI. Transakcjami zajęła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, ale sprawa do dziś utknęła gdzieś w prokuratorskich biurkach.

Jak zarobić na doradzaniu

W 2000 r. M. Dzwoniarkiewicz miała 18,2 proc. akcji Stolbudu. Członkiem zarządu był Bogdan Sulmowski z 11,1 proc. akcji. Razem z Puszem i Ostrouchem dysponowali oni prawie 70 proc. akcji. Byłych wojewodów prezes zatrudniła jako doradców, z pensją 7,5 tys. zł miesięcznie. Stolbud zaczął nawet osiągać zyski, ale musiał oddać bankom zaległe kredyty i 2000 r. zakończył stratą 5 mln zł. W następnym roku fabryka przestała być wypłacalna. Miała 26 mln zł długów. Zarząd zaproponował układ z wierzycielami. 14 grudnia 2001 r. sąd gospodarczy taki układ zatwierdził.
Wierzyciele mieli podarować 40 proc. długów, resztę dostać w ratach. Stolbudu nikt już nie chciał jednak kredytować i w drugiej połowie 2002 r. fabryka stanęła. 200-osobowa załoga poszła na przymusowe urlopy. W styczniu 2003 r. zarząd złożył wniosek o ogłoszenie upadłości fabryki. Do połowy 2003 r. starał się uzyskać w Ministerstwie Skarbu 6 mln zł dotacji dla firm zagrożonych upadkiem. Był to czas wymiany kolejnych ministrów skarbu i nikt dla Stolbudu nie miał głowy. 27 czerwca 2003 r. sąd gospodarczy ogłosił upadek fabryki.

Jak zadbać o swoje

Gdy zadłużony Stolbud chylił się ku upadkowi, udziałowcy zadbali o wyciągniecie z niego swoich wierzytelności. 14 maja 2001 r. M. Dzwoniarkiewicz, B. Sulmowski, J. Ostrouch i Z. Pusz założyli spółkę Okstar. Prezesem została Emilia Bujko, ale główną rolę grała M. Dzwoniarkiewicz. Okstar podpisał ze Stolbudem umowy dziesięcioletniej dzierżawy na korzystnych warunkach działek i budynków przy ul. Wał Okrężny i Bierzarina. - Zadłużony Stolbud nie mógł startować w przetargach na dostawę stolarki - mówi B. Sulmowski. - Gdy Okstar wygrał przetarg, zlecał wykonanie Stolbudowi. Odbiorca płacił Okstarowi, ten rozliczał się ze Stolbudem.
Mimo wielu prób nie udało nam się porozmawiać z M. Dzwoniarkiewicz. Sulmowski zapewnia, że Okstar był wiele razy badany przez Urząd Kontroli Skarbowej i firmę audytorską. - Nie zakwestionowano tych powiązań i rozliczeń - twierdzi. Spółka okazała się jednak przydatna w rozliczeniu wierzytelności członków zarządu i akcjonariuszy Stolbudu. Ujawnili to biegli rewidenci z kancelarii w Choszcznie, badający dokumentację finansową upadłego Stolbudu. W raporcie napisali, że w latach 2001 i 2002 Dzwoniarkiewicz, Pusz i Ostrouch - poprzez spółki Okstar i Pekabud Market z Poznania - obciążyli Stolbud swoimi wierzytelnościami z tytułu odsetek od posiadanych obligacji. Były to kwoty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, którymi obciążano konta Stolbudu niemal do ostatniego dnia przed ogłoszeniem jego upadłości. Np. wobec Dzwoniarkiewicz w księgach Stolbudu zapisano zobowiązanie 87,3 tys. zł. W rozliczeniach Okstara ze Stolbudem uwzględniono także 83,7 tys. zł dla Pusza i 81,8 tys. zł dla Ostroucha za usługi doradcze. W tym drugim przypadku jak pośrednik wystąpił znany gorzowski przedsiębiorca Zenon Michałowski, który kupił wierzytelność J. Ostroucha i sprzedał ją z 10 proc. upustem Okstarowi. Okstar kupił ponadto w 2002 r. od Stolbudu majątek o wartości 459 tys. zł, płacąc za niego 236 tys. zł. Jak wynika z raportu rewidentów, w końcowym rozliczeniu upadły Stolbud winien jest Okstarowi jedynie 3,2 tys. zł. - Intencja tych rozliczeń była wyjątkowo partykularna - mówi jeden z autorów raportu Stanisław Skworcow. - Udziałowcy Okstara skompensowali tylko swoje wierzytelności, których po upadku Stolbudu by nie odzyskali.

Jak nie dostać ani złotówki

Z. Pusz i J. Ostrouch powtarzają, że od chwili gdy Stolbud przestał wypłacać załodze wynagrodzenia, oni również nie pobierali z fabryki żadnych pieniędzy. Po raz pierwszy zapewnili o tym publicznie w listopadzie 2003 r., na konferencji prasowej, gdy syndyk ujawnił w księgowości Stolbudu tajemnicze przelewy na ich nazwiska. Obaj twierdzą, że ani złotówki nie wzięli też w wyniku kompensaty ich wierzytelności między Okstarem i Stolbudem. (...),,w omawianym okresie wyraziłem zgodę na zamianę moich wierzytelności wobec Stolbudu na akcje spółki, czym spowodowałem oddłużenie zakładów na kwotę ponad 2 mln zł. Kto spośród tych, którzy dzisiaj oskarżają zarząd i udziałowców, uczynił cokolwiek dla ratowania Stolbudu?’’ - napisał J. Ostrouch w odpowiedzi na naszą prośbę o skomentowanie raportu. Z. Pusz zapewnia, że podobnie zamienił swoje obligacje na akcje Stolbudu, co zmniejszyło zadłużenie fabryki o ok. 2 mln zł. - Fizycznie nie wziąłem pieniędzy ani ze Stolbudu, ani z Okstara - mówi.
To nie koniec. Na sesji Rady Miasta prawnicy z Poznania zajmujący się postępowaniem upadłościowym Stolbudu stwierdzili, że umowy Okstara ze Stolbudem blokują sprzedaż majątku fabryki. Ówczesny syndyk Ryszard Poznański zapowiedział, że jeśli do czerwca nie sprzeda Stolbudu, złoży wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego. Wtedy załoga walcząca o wypłatę 1,3 mln zł zaległych wynagrodzeń nie dostanie ani złotówki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Gadżety i ceny oficjalnego sklepu Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska