Jak zginęła gorzowianka? Na pewno była kłótnia...

Redakcja
12 września przy ul. Łazienki znaleziono ciało ok. 35-letniej kobiety.
12 września przy ul. Łazienki znaleziono ciało ok. 35-letniej kobiety. Artur Szymczak
Prokuratura przesłuchała byłego partnera kobiety, której ciało w worku znaleziono 12 września w jednym z bloków przy ul. Łazienki w Gorzowie. - Mężczyzna przyznał, że doszło do sprzeczki. Do morderstwa się jednak nie przyznał - mówi Roman Witkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Zaraz po odnalezieniu zwłok były partner był poszukiwany przez policję. Wiadomo było, że niedawno opuścił zakład karny. Władysław K. sam zgłosił się do policji. 19 września usłyszał zarzuty prokuratorskie - mówi Roman Witkowski.

Władysław K. złożył zeznania. Nie przyznaje się do zabójstwa. Potwierdził, że doszło do sprzeczki. - Mężczyzna zeznał, że uderzył swoją byłą partnerkę w twarz. Po czym upadła ona na podłogę - wyjaśnia Witkowski. Po zajściu agresor nie opuścił mieszkania, ciągle w nim przebywał. Co jakiś czas podchodził do leżącej kobiety. - Po kilku godzinach stwierdził, że kobieta nie żyje - dodaje Witkowski. Zawinął ciało w worek i zawinął folią. Jednak nie powiadomił policji. Opuścił mieszkanie. Ale wciąż... wracał do niego. To trwało kilka dni.

Co jest przyczyną zgonu kobiety? Tego, jak dotąd, nie udało się ustalić. Władysław K. usłyszał tylko zarzut naruszenia czynności ciała na okres siedmiu dni oraz nieudzielenia pomocy osobie będącej w niebezpieczeństwie. Przebywa na wolności, ale jest pod dozorem policji.

O sprawie pierwszy raz pisaliśmy 14 września. Jak wtedy dowiedzieliśmy się, zwłoki kobiety mogły leżeć jakieś dwa tygodnie. Świadczył o tym znaczny stopień rozkładu zwłok.

Według naszych informacji ciało było zawinięte w worek foliowy, posklejane taśmą klejąca i leżało na materacu. Natomiast na podłodze były widoczne ślady krwi.

- Tam się trochę działo. Może nie było aż tak strasznie, ale alkohol to był standard - mówił nam wówczas Andrzej Fomiczewski. Dzieli go ściana od mieszkania, w którym w poniedziałek znaleziono zwłoki. Ciało Małgorzaty G. odkrył właściciel mieszkania, od którego wynajmowała lokal. To on o 11.40 zaalarmował policję.

- Gdy sobie wypił, to się awanturował - opowiadał nam Fomiczewski, gdy zwłoki zostały odkryte.

W pewnym momencie ślad zaginął po Małgorzacie G. - Właściciel tego mieszkania co kilka dni przyjeżdżał i pytał mnie, czy widziałem tę kobietę. Ale nie podejrzewaliśmy najgorszego... - przyznał pan Władysław, sąsiad.

To, że Małgorzata G. wraz ze swoim partnerem nie tworzyli zgodnej pary, potwierdzili inni sąsiedzi. - Gdy sobie wypili, to ona nie chciała go wpuścić i wchodził przez okno. Często piszczała. Myślę, że ją bił - mówiła zmartwiona pani Jadwiga, sąsiadka.

Czytaj także: Marek W. uniewinniony w głośnej sprawie morderstwa krawca w Gorzowie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie