Jaka jest prywatnie Halina z Sanatorium Miłości? Dom Haliny z Pabianic uczestniczki Sanatorium Miłości! Byliśmy u niej z wizytą! 24.11.2021

Anna Gronczewska

Wideo

Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Halina z Sanatorium Miłości, zaprosiła nas do swojego domu w Pabianicach i pokazała jak mieszka! Jaka jest prywatnie Halina z Pabianic, królowa turnusu Sanatorium Miłości 3? Od pierwszego odcinka wzbudziła wielką sympatię widzów, ale i innych uczestników programu. Zobacz jak mieszka Halinka!

Jaka jest prywatnie Halina z Sanatorium Miłości?

Halinę uczestniczkę Sanatorium miłości odwiedzamy w jej domu pod Pabianicami. Właśnie wróciła od fryzjera.

Jestem zadowolona z fryzury! - śmieje się pani Halinka. - Zrobiła mi ją Ania, siostra mojej synowej.

Halina Jaksa mówi, że od chwili wyemitowania pierwszego odcinka „Sanatorium miłości” jej życie przyspieszyło. Nie może spokojnie przejść przez Pabianice. Wszyscy ją zaczepiają. Przestała też sprzedawać na pabianickim rynku jajka.

Już wolę je rozwieść sama swoim stałym klientom! - śmieje się Halina. - Niedawno poszłam na rynek i chciałam sobie kupić sukienkę. Zaczęłam oglądać jedną, a podeszła jakaś pani i mówi: To nie dla pani!

Telefony z gratulacjami

Kiedy zaś w niedzielę okazało się, że wybrano ją Królową Turnusu to telefon musi ładować dwa razy dziennie. Dzwonią znajomi, przyjaciele. Nie zliczy ile dostała SMS-ów z gratulacjami. Nawet z zagranicy. Jedna pani z Krakowa koniecznie chce ją zaprosić do siebie. Obiecała, że pokaże jej całe miasto. W poniedziałek Halinę Jaksę gościł prezydent Pabianic. Dostała od niego piękną wiązankę kwiatów.

Chętnie jeszcze raz to wszystko bym przeżyła – zapewnia Halinka. - Ani przez chwilę nie żałowałam udziału w programie! Gdyby nie „Sanatorium miłości” to pewnych rzeczy nigdy bym nie zrobiła. Jak lot wiatrakowcem, przejazd na linie czy poszukiwanie złota!

Nie zaiskrzyło...

Halinka nie znalazła w programie miłości, choć przyznaje, że chciałaby związać się z jakimś mężczyzną. Nawet dzieci mówią, że czas by po ponad 30 latach kogoś poznała i nie była sama.

W programie nie zaiskrzyło, a przecież nie można się z nikim wiązać na siłę – mówi Halina. - Musi być między dwojgiem ludzi to „coś”. Tam miłości nie znalazłam co nie znaczy, że nie będę jej szukać. Jednak nic na siłę. Chciałabym znaleźć odpowiedzialnego, miłego człowieka. Nie żadnego fircyka. Jakby spotkać niewłaściwego mężczyznę to lepiej już być samą...

Zresztą w trzeciej edycji programu nikt nie poszedł w ślady Iwony i Gerarda z drugiego sezonu. Uczestnicy nie stworzyli pary. Choć najbliżej byli Janina i Zbyszek.

Edek zgrywus

W „Sanatorium miłości” poznała wielu fajnych ludzi. Z niektórymi dalej utrzymuje kontakty. Przyznaje, że dochodziło niekiedy do niesnasek. Jak było widać na ekranie niektórym paniom podobali się ci sami panowie. Halina jednak z nikim się nie kłóciła, z każdym żyje dobrze.

Mam cały czas kontakt z Anią, Andrzejem, Edkiem i Wieśkiem – dodaje Halinka. - Utrzymywałam też kontakt z Teresą ze Zgierza, ale teraz wyjechała do Kanady pozamykać swoje sprawy. Gdy wróci mamy jechać razem do Ani.

Wielu widzów zdziwi się, że Halinka nie utrzymuje kontaktu z Jadzią, swoją koleżanką z pokoju. Podczas ostatniego nasza bohaterka odcinka płakała, że się z nią rozstaje. Wydawało się, że bardzo się zżyły.

Jakoś kontakt się urwał – mówi krótko Halina. - A myślałam, że przyjedzie do mnie na tydzień..

Zaraz dodaje, że odwiedził ją Wiesław. Szczerze sobie porozmawiali. Cały czas na Facebooku pisze z Edwardem. Edward na początku budził kontrowersje, ale Halina zapewnia, że to bardzo sympatyczny człowiek.

Wielu moich znajomych żałuje, że to nie on został Królem Turnusu, choć Zdzisław, który został nim wybrany to bardzo sympatyczny, miły, kulturalny człowiek, ale widać, że jeszcze przeżywa śmierć żony – twierdzi Królowa Turnusu.

Mówi też, że w pierwszy odcinku programu Edward powiedział trzy słowa za dużo i ludzie zaczęli go źle odbierać.

Ale on jest żartownisiem, a ludzie poważnie odebrali jego słowa – tłumaczy kolegę Halina. - Wybrałam go na randkę i nie żałuje. Jest super facetem. Ja jestem zgrywusem, on jest zgrywusem i się dogadujemy.

Królowa Turnusu i randek

Halinka miała szczęście do randek. Aż trzy razy poszła na nią z Wiesławem, raz z Edwardem i Andrzejem.

Szkoda, że tej randki z Andrzejem nie pokazali w telewizji, ale można ją oglądać w Internecie – dodaje.- Andrzej też jest fajnym człowiekiem, sympatyczny, na luzie...

Grochowe dziewczyny

Halina Jaksa zapewnia, że bardzo miłe były też osoby z produkcji programu. I nie może się nachwalić prowadzącej Marty Manowskiej.

Jest piękna, zgrabna i bardzo miła! - zapewnia pani Halina. - Każdemu z nas uchyliłaby nieba!

Opowiada, że kiedyś z Martą spotkała się na korytarzu. Halina miała bluzkę w grochy, dziennikarka spodnie.

Zrobiłyśmy sobie zdjęcie – wspomina Halina. - Bardzo się zdziwiłam, że Marta pokazała je potem w programie z podpisem: Grochowe dziewczyny!

Halina z Pabianic

Halina Jaksa skończyła już 60 lat. Od lat związana jest z Pabianicami, choć już od 15 lat mieszka na działce w okolicach tego miasta. Tam hoduje kury, warzywa w ogródku.

Ale w Pabianicach mam mieszkanie, tu jestem zameldowana – dodaje. - Od wielu lat jestem sama. Z mężem jesteśmy w sądowej separacji. Mam troje dzieci i czworo wnuków.

Wnuki są wielką radością Haliny. Dawid i Julka uczą się w trzeciej klasie szkoły podstawowej, Jesika chodzi do pierwszej klasy, a Mateusz do „zerówki".

Jesika jak babcia

Program był nagrywany jesienią. Halina musiała jednak w tajemnicy utrzymać to, że wygrała program. Ucieszyły się z tego dzieci i wnuki.

Jesica, która chodzi do pierwszej klasy powiedziała, żebym przyszła do jej szkoły, a koleżanki chciałyby mieć taką babcie jak ja – mówi z dumą Halinka. - Zresztą Jesika jest tak odważna jak ja. Nie bałam się wziąć do ręki pająka, wnuczka też. Można to zobaczyć na Facebooku.

Czekając na "Familiadę"

Halina Jaksa z zawodu jest dziewiarzem, ale całe życie związana jest z gastronomią. Dziś pracuje w restauracji „Eden” w Rzgowie, wcześniej związana była z pabianickimi lokalami,

Dorabiałam sobie też gotując na komuniach, chrzcinach, małych weselach – opowiada. - Zabierałam ze sobą dzieci. Pomagały mi, „biły” kotlety. Płaciłam im za to. Dzięki temu zarobiły sobie parę groszy. Dzięki temu wiele się nauczyły.

A tymczasem szef kuchni w której pracuje Królowa Turnusu zapewnia, że będzie serwował danie Halinki...

Niedługo Halina Jaksa wybiera się do Warszawy. Będzie nagrywać wielkanocny odcinek „Familiady”. W drużynie pań oprócz niej wystąpią Jadzia i Krystyna, a panów Edek, Zdzisław i Andrzej. Cieszy się, że znów spotka kolegów z programu. W planie jest też nagranie specjalnego odcinka trzeciej edycji „Sanatorium miłości”. A może w kwietniu wszyscy spotkają się w kwietniu u Halinki?

Zobacz również

Co warto studiować w łódzkich uczelniach?

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
­i just ­g­ot ­p­A­i­d $6784 w­or­k­i­n­g ­o­f­f ­my ­l­A­pt­o­p t­h­is ­m­o­nt­h. ­A­n­d ­i­f y­ou t­h­i­n­k t­h­At's ­c­o­o­l, ­my ­d­iv­or­c­e­d ­fr­i­e­n­d ­h­As tw­i­n t­o­d­d­l­ers ­A­n­d ­m­A­d­e ­ov­er $9­k ­h­er ­f­irst ­m­o­nt­h. ­it ­f­e­e­ls s­o ­g­o­o­d ­m­A­k­i­n­g s­o ­mu­c­h ­m­o­n­ey w­h­e­n ­ot­h­er ­p­e­o­p­l­e ­h­Av­e t­o w­or­k ­f­or s­o ­mu­c­h ­l­ess. T­h­is ­is w­h­At ­i ­d­o,­g­o t­o t­h­is s­it­e ­h­o­m­e t­A­b ­f­or ­m­or­e ­d­et­A­i­l ★★.... ☛ http://www.jobget6.com
G
Gość
● PART TIME JOBS▬▬▬▬▬ ● My last salary was $ 3,500 for working 12 hours a week online. My sister’s friend has been averaging $ 8,0000 for several months now, and she works about 30 hours a week. I can’t believe how easy it was when I tried it. The potential with it is endless. That’s what I do check this site >>> .....↠↠↠☛www.jobget6.com
A
Adam Kulczycki
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł: - Racławówka Doły nie dla Rzeszowa. Dlaczego taka decyzja?

RZESZÓW. Z rozporządzenia Rady Ministrów „w sprawie ustalenia granic niektórych miast i gmin” zniknęła nazwa Racławówka Doły, przysiółka, o włączenie którego do Rzeszowa zabiegały poprzednie władze miasta wojewódzkiego. Wydaje się, że obecne przyjęły to z ulgą.

- W piśmie z dnia 15 lipca 2021 roku wiceminister sprawiedliwości i pełnomocnik rządu do spraw praw człowieka wnioskował za przyłączeniem oprócz Racławówki dodatkowo sołectwa Malawa z gminy Krasne oraz sołectwa Kielanówka z gminy Boguchwała do granic administracyjnych miasta Rzeszowa i to miało być przedmiotem wtorkowej Rady Ministrów – poinformował we wtorek na konferencji prasowej na rzeszowskim Rynku poseł na Sejm RP i wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. - Natomiast w ostatnią środę komisja wspólna rządu i samorządu podjęła decyzję na wniosek Związku Miast Polskich o wycofaniu poparcia dla Racławówki Doły. Stało się tak niestety w trakcie nieobecności przedstawicieli miasta. Pan Prezydent nie wysłał nikogo z władz miasta, sam osobiście również nie pojechał. Jak wiemy Pan prezydent Tadeusz Ferenc osobiście najczęściej brał udział, bądź to wysyłał swoich urzędników. Tym razem stało się inaczej. Dlatego też doszło do porozumienia Związku Miast Polskich ze Związkiem Gmin Wiejskich i Racławówka Doły nie została przyłączona.

Więcej na: https://gazetaparlamentarna.pl/2021/07/29/wiceminister-sprawiedliwosci-marcin-warchol-raclawowka-doly-nie-dla-rzeszowa-dlaczego-taka-decyzja/
G
Gość

trza czymś buractwo karmić- obajtkowe media mają takie zadanie :))

G
Gość

Jak zwykle u was 10 X to samo zdjęcie

Dodaj ogłoszenie