Lubuski Park Przemysłowo Technologiczny w Nowym Kisielinie to nasza przyszłość - zgodnie twierdzą uczestnicy redakcyjnej debaty. Nie mogą dojść do porozumienia w sprawie pieniędzy na dalsze działania.

LPPT wkracza w nowy etap rozwoju. Gotowy jest pierwszy budynek. Terenem interesuje się poważny inwestor. Wkrótce powstanie droga, kanalizacja i laboratoria. Na razie nie wiadomo kto zapłaci za przygotowanie terenu dla inwestorów.



Do redakcji zaprosiliśmy trzech najważniejszych udziałowców parku. Marszałek Elżbietę Polak z odpowiedzialnym za LRPO Pawłem Sługockim, rektora prof. Czesława Osękowskiego z odpowiedzialną za park Katarzyną Łasińską i prezydenta Janusza Kubickiego z jego zastępcą Krzysztofem Kaliszukiem.



Debatę podzieliliśmy na trzy części: historia, teraźniejszość i przyszłość.

 

HISTORIA

PROF. CZESŁAW OSĘKOWSKI: - Uniwersytet Zielonogórski ma dwie części: kampus A i B. Zastanawiając się nad przyszłością stwierdziliśmy, że trzeba zainwestować w obie części. Część humanistyczną, czyli kampus A trzeba doposażyć w bibliotekę, archiwum i infrastrukturę, która jest ważna dla rozwoju. Zaś kampus B, który ciśnie się już w swoich ramach potrzebuje świeżego oddechu. Znaleźliśmy taki właśnie w Kisielinie. Mamy tam 200 ha ziemi. Przy akceptacji senatu i profesorów pojawiła się koncepcja budowy parku naukowo-technologicznego. W rozmowach z urzędem miasta, zwłaszcza z panem prezydentem Kaliszukiem, pojawiła się koncepcja rozszerzenia parku naukowo-technologicznego z części uniwersyteckiej, także w cześć gospodarczą i tak powstała idea lubuskiego parku. Bardzo prędko włączył się w to urząd marszałkowski, który zrozumiał naszą intencję i to zostało zwieńczone spółką, która została utworzona z udziałem pięciu podmiotów. Mówię o tym, żeby pokazać, że szybko wyszło to z koncepcji podstawowej na koncepcję miejską i regionalną. Każdy ma swoją rolę do spełnienia. Uniwersytet związany jest z inwestycjami, które mają stanowić zaplecze dla Lubuskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego od strony naukowej. Także miasto, gmina i marszałek województwa lubuskiego, który wyłożył ogromne pieniądze na tą inwestycje. Ciągle realizujemy swoje zadania. Ale ostatnio doszło do opóźnienia pewnych procesów. Ziemia została, co prawda przekształcona w teren inwestycyjno-usługowy, natomiast pewne turbulencje się pojawiły. Nie mówię, że to jest impas, ale spowolnienie inwestycji. Chociaż jeden z obiektów w Parku Naukowo-Technologicznym został już oddany. Ta inwestycja, to sprawa wielu podmiotów, nie tylko uniwersytetu.

MARSZAŁEK ELŻBIETA POLAK: - Koncepcja Parku Naukowo-Technologicznego jest mi dobrze znana jeszcze z urzędu miejskiego. Ona powstała w 2006 r., wtedy koordynowałam pracę zespołu zajmującego się przygotowywaniem projektów unijnych. Kiedy w 2008 r. objęłam funkcję wicemarszałka, nie miałam żadnych wątpliwości, że powstanie tego parku, to jest szansa dla rozwoju naszego regionu. Byliśmy białą plamą w Polsce, ponieważ w regionie lubuskim nie było ani jednego parku tego typu: ani przemysłowego, ani technologicznego. W Polsce mamy 24 parki naukowo-technologiczne, które funkcjonują, 21 są w trakcie organizacji. Natomiast wzorem dla nas jest Wrocławski Park Naukowo-Technologiczny, który znam, odwiedziłam. W ten park samorząd wojewódzki zainwestował 133 mln. Powstało tam 200 firm. Na tym przykładzie widać, że można. Park naukowo technologiczny, to miejsce gdzie następuje transfer wiedzy, przetworzenie nauki do biznesu.

Niestety w naszym województwie nie było takich przykładów, dlatego samorząd wojewódzki postanowił w ramach naboru poza konkursem przejść do realizacji idei tego parku w ramach projektów kluczowych dla rozwoju regionu. Stąd też na liście projektów kluczowych zarząd województwa zapisał powstanie parku, ale również budowę obwodnicy Nowego Kisielina i uzbrojenie w niezbędną infrastrukturę, co też jest realizowane. Na liście projektów kluczowych zarząd województwa umieścił budowę centrum logistycznego, centrum budownictwa zrównoważonego, centrum technologii dla zdrowia i technologii informatycznych. Wszystko na ogólną kwotę dofinansowania prawie 100 mln zł z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Parki Naukowo-Technologiczne są tak ważne dla naszego regionu, że nie tylko poprzestaliśmy na koncepcji przedstawionej przez uniwersytet, ale również samorząd województwa umieścił na liście indykatywnej park Interior w Nowej Soli, który jest uzupełnieniem idei. Tam będą inne technologie. Zwłaszcza metalurgiczne, odlewnicze, w oparciu o tradycje Nowej Soli. I Park Człowiek i Środowisko w Gorzowie Wlkp. Zupełnie inna dziedzina, ponieważ technologie biomedyczne i rehabilitacja. Także w niedalekiej przyszłości powstaną. Działamy zgodnie z harmonogramem. Lubuski Park Naukowo-Technologiczny, z oddziaływaniem zwłaszcza na podregion zielonogórski, jest bardzo ważny dla rozwoju gospodarczego całego regionu. Zarząd województwa podjął taką decyzję, ponieważ priorytetem województwa jest stworzenie najlepszych w Polsce warunków do prowadzenia działalności gospodarczej. To jest nasza ikona. Musimy się ścigać z najlepszymi i jak widać możemy robić to skutecznie. Zajęliśmy drugie miejsce w Polsce pod względem wdrażania Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, możemy być również świetni w zakresie projektów badawczych, innowacyjnych. Mamy, co prawda dużo do nadrobienia, ale póki co, dajemy radę.

PREZYDENT JANUSZ KUBICKI: - Nie wiem czy coś jeszcze dodać do tego co mówili moi przedmówcy. Myślę, że o jednej rzeczy zapominamy. Tak naprawdę tutaj jest połączenie kilku różnych elementów, które powinny zaprocentować w przyszłości. Zapomnieliśmy już o tym, dlaczego robimy tą drogę. Ona jest bardzo ważna i istotna nie tylko dla parku, ale ona jest istotna dla rozwoju całego województwa. To ma być droga, która ma posłużyć temu, aby w przyszłości powstał most w Milsku. O tym jak ważny jest most w Milsku można zrobić drugą debatę. Myślę, że Park Naukowo-Technologiczny w tym miejscu, z tą drogą będzie kolejnym argumentem, aby most w Milsku wreszcie znalazł się na wykazie inwestycji niezbędnych do rozwoju całego województwa.

Historia tego parku jest dość długa. Od pięciu lat jesteśmy na etapie koncepcji, dokumentów. To pokazuje jak wielka jest biurokracja, którą wszyscy po kolei przechodzimy, aby osiągnąć efekt finalny. Miasto, gmina, rektor, marszałek, te wszystkie podmioty mają swój udział w tym wszystkim. Każdy coś robi. Studium, plan daje gmina, drogę projektuje zarząd dróg wojewódzkich, sieć kanalizacyjną wodociągi. Te wszystkie elementy zostały zgrane. To jest wielki projekt. Jestem przekonany, że to Park Naukowo-Technologiczny i kopalnia w Brodach będą najważniejsze dla rozwoju województwa. Pomogą nam zmienić obraz naszego województwa. Mogą sprawić, że nie będziemy znani tylko z grzybów, ale z przemysłu i z tego, że tu jest dobre miejsce do inwestowania, nie tylko i wyłącznie do wypoczywania.

To jest chyba dla mnie najważniejsze. Dla pani marszałek i pana rektora też. To kilka lat ciężkiej, żmudnej pracy i tysiące problemów. Nie będę wracała do tego jaka była wojna na początku, bo pewnie państwo wszyscy pamiętacie. Jeden z polityków powiedział, że jak ten park wypali, to on zrezygnuje z działalności publicznej. Takie argumenty padały. Ja to mam gdzieś w pamięci, było o tym dużo w mediach. Cieszę, się, że coraz więcej osób zrozumiało, że jest to bardzo ważne i istotne. Jestem o tym przekonany, że to wypali, że to będzie sukces całego województwa.



Nam brakuje, zwłaszcza w tej części dolnej województwa, marek, z którymi moglibyśmy się identyfikować. Brakuje nam takiego Volkswagena, jaki jest w Legnicy, Toyoty jaka jest w Wałbrzychu. My nic takiego nie mamy. Brakuje nam podmiotu, z którego będziemy znani. Wierzę w to, że w tym miejscu jest szansa, żeby to zafunkcjonowało. Jest szansa, żeby jeszcze więcej firm wysączkowało z uniwersytetu. Możemy długo rozmawiać na temat firm, które zaczynały swoją karierę na uniwersytecie. Dla mnie takim sztandarowym przykładem jest ADB. Te firmy, które wysączkowały z uniwersytetu udowodniły, że tutaj jest potencjał. Wiec wierzę, że ten projekt jest ważny i istotny. Natomiast na pewno to wszystko nie było to proste. Tutaj liczy się zaangażowanie wszystkich. Przeglądałem dokumenty, z których widać, że od początku wspierali nas posłowie, którzy już nie są posłami.

Pojawiają się pierwsi inwestorzy, a to oznacza, że park przewija się w świadomości nie tylko Lubuszan, ale również w Warszawie zaczynają funkcjonować informację o tym, że tu jest jedno z najlepszych miejsc w Polsce do inwestowania. Ale na razie zachęcając do inwestowania opieramy się w dużym stopniu na abstrakcji, bo mówimy, że tu jest ściernisko, ale będzie może nie San Francisco, ale będzie droga. Ważne jest, żeby pozyskać jednego, dużego inwestora, a przyjdą następni, tak jak w Wałbrzychu. Zainteresowanych było wielu, ale do tej pory się nie udawało. Sukcesem będzie jak ktoś wbije łopatę. Dla inwestora ważne są konkrety. To, co jest, a nie to, co będzie. Nie zainwestuje w miejscu, do którego nie będzie miał jak dojechać, nie będzie miał energii eklektycznej. Wierzę w to, że pierwszy inwestor rozpocznie produkcję w okolicach roku 2013. Takie są realia w przypadku wielkich inwestorów. Ten, z którym obecnie rozmawiamy jest naprawdę duży. I to jest już jakiś sukces. Wierzę w to, że będą kolejni. Teren jest. Brakuje drogi S3, o którą zapytał nas inwestor.

TOMASZ CZYŻNIEWSKI: - Za jeden z elementów parku odpowiada spółka miejska wodociągi. Kiedy one się uporają z robotą?

KUBICKI: - Do połowy przyszłego roku. Dużo firm potrafi się nawet szybciej uporać z tego typu rzeczami. My umowę podpisywaliśmy ładny kawałek czasu temu.

POLAK: - Szybciej i dużo taniej

KUBICKI: - No z tym taniej to ja bym nie przesadzał. To nigdy nie wiadomo.

CZYŻNIEWSKI: - Drogę robią służby urzędu marszałkowskiego.

Czytaj też: Zielona Góra zapłaci za park w Nowym Kisielinie



 

Zobacz wideo »

 

 

TERAŹNIESZOŚĆ

POLAK: - W stan realizacji zaangażowany jest zarząd województwa, uniwersytet, miasto nie za bardzo. Czytałam niedawno wypowiedź pana prezydenta Kaliszuka, dotyczącą tego, że ma duże możliwości organizacyjne. Pozostaje nam wierzyć, że w przyszłości powie jakie. To samorząd województwa finansuje całe przedsięwzięcie kwotą 100 mln zł. Beneficjentem jest uniwersytet. Żeby przyciągnąć inwestorów i zagospodarować ten teren, żeby on żył, to właśnie po to powołaliśmy spółkę przemysłową. I właśnie w tym miejscu o teraźniejszości mogę powiedzieć. Powstała spółka: 30 proc. samorząd wojewódzki, 30 uniwersytet i 30 proc miasto, 9 proc gmina Zielona Góra i 1 proc. strefa kostrzyńsko-słubicka. Celem tej spółki jest pozyskiwanie i obsługiwanie przedsiębiorstw produkcyjnych, inkubatory przedsiębiorczości, biznesu firm prowadzenie rozmów, prowadzenie doradztwa, prowadzenie szerokiej kampanii promocji gospodarczej, żeby jak najlepiej zagospodarować ten teren. Trzeba powiedzieć, że spółka nie ma zbyt dużego kapitału. Złożyliśmy się po 90 tys. zł., to są żadne pieniądze.



To jest po pierwsze. W tym miejscu jesteśmy. Po drugie. Trzeba powiedzieć, że przedsięwzięcie realizowane jest zgodnie z harmonogramem. Nie ma tu jakiejś zbędnej biurokratyzacji. Projekt znalazł się na liście projektów kluczowych w ramach LRPO. Trzymamy się tych terminów. Na ukończeniu jest centrum logistyczne, uniwersytet złożył kolejne wnioski na budowę centrum technologii dla zdrowia. Dofinansowanie wynosi 19 mln 775 tys. zł. Wpłynął wniosek, są tam drobne korekty. Naszą rolą jest właśnie monitorowanie, sprawdzanie zgodności z dyrektywami Unii Europejskiej, bo jak już powiedziałam cel jest konkretny. Tam ma powstać co najmniej 200. firm. To miejsce ma żyć, ma działać. Transfer wiedzy ma przenikać do firm. To nie będzie jakiś nasz pomnik.

Drugie to jest centrum budownictwa zrównoważonego i energii. Dofinansowanie w ramach LRPO 18 mln 375 tys zł. Wpłynął już wniosek, jest w fazie oceny. Zgodnie z harmonogramem inwestycja powstanie do końca 2012 r. Centrum technologii informatycznych, dofinansowanie to 6 mln 800 zł. Jeszcze wniosku nie mamy. Jest przygotowywany przez beneficjenta, zgodnie z harmonogramem.

Proszę państwa, mówiąc o teraźniejszości, trzeba powiedzieć, że jest umowa podpisana i zapadła decyzja po ocenie merytorycznej na realizację centrum logistycznego. Za chwilę będziemy rozliczać ostatnią transzę, w kwocie dofinansowanie 5 mln 570 tys. Jest również w trakcie realizacji, ponieważ podpisaliśmy umowę i jest po ocenie projekt zarządu dróg wojewódzkich, czyli instytucji samorządu województwa na budowę obejścia Nowego Kisielina. Wartość projektu 38 mln 500 tys. zł. Nasze dofinansowanie w ramach LRPO wynosi 32 mln 725 tys.

Uzbrojenie Lubuskiego Parku Przemysłowo Technologicznego wykonuje spółka miejska. Dofinansowanie tego projektu wynosi 8,6 mln zł i tu też jest już umowa podpisana, więc mamy trzy umowy podpisane w trakcie realizacji, w ocenie dwa wnioski, jeden w przygotowaniu. Taki jest stan faktyczny. Jeszcze dwa zdania odnośnie otoczenia, bo nie tylko sam park jest ważny. Prowadzimy bardzo aktywną współpracę ze wszystkimi podmiotami, które mają wpływ na S3, A2 oddana będzie do użytku. Trzeba pamiętać o tym otoczeniu, bo to jest potencjał, ta wartość i Port Lotniczy. Pan prezydent przygląda się niestety jak inwestujemy i tworzymy wraz z Uniwersytetem Lubuski Park, natomiast nie przystąpił do spółki Port Lotniczy, to też jest jeden z najważniejszych atutów dla Parku Naukowo Technologicznego

KUBICKI: - Czemu ma służyć pani komentarz?

POLAK: - Ja mówię o stanie, jaki jest.

KUBICKI: - W którymś momencie pani zaczęła mówić, że ja się w to nie angażuję. Gdybym się nie angażował w Park Naukowo Technologiczny, w jego rozwój, to ta debata nie miałaby sensu.

POLAK: - To niech Pan powie, jak się angażuje?

KUBICKI - Mogę wymienić tysiąc różnych elementów, które się dzieją. Ale mówienie o tym, że miastu nie zależy na Parku Naukowo Technologicznym nie jest prawdą.

POLAK: - Ja takiego czegoś nie powiedziałam, proszę mi tego do ust nie wkładać.

KUBICKI: - Nie, no pani powiedziała, że nas ten pomysł nie interesuje. Pytam się, po co te słowa?

POLAK: - Proszę nie zniekształcać moich wypowiedzi. Mówiłam, jaki jest stan faktyczny, co zrobił samorząd wojewódzki, co robi uniwersytet i proszę również przedstawić zaangażowanie miasta.

KUBICKI: - Zrozumiałem pani intencję od początki do końca.

POLAK: - Nie zrozumiał pan, panie prezydencie. Ja przedstawiłam nasze zaangażowanie, proszę teraz przedstawić zaangażowanie miasta. Chciałabym, żebyśmy mieli jasność.

KUBICKI: - Myślę, że tak naprawdę nie powinniśmy tworzyć kontrowersji, bo ich nie ma. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy miastu na tym zależy, to może prześledzi w ciągu czterech lat chociaż jedną publikację medialną, w której miasto nie miało stanowiska.

 

Czytaj też: Lubuski Park Przemysłowo-Technologiczny wielką szansą na rozwój

 

PRZYSZŁOŚĆ

CZYŻNIEWSKI: - Panie rektorze tylko jedno pytanie. Pani marszałek mówi, że wszystko idzie zgodnie z harmonogramem, a pan mówił o impasie i zastoju.

OSĘKOWSKI: - Ja nie mówiłem o walorach parku, bo one są oczywiste. Uważam, że to jest jedna z dwóch najważniejszych inwestycji w naszym regionie, poza kopalnią i elektrownią, bo uważam, że sama kopalnia to jest za mało. Korzystna sytuacja jest także z tendencji, które dokonują się dzisiaj w aspekcie, globalnym z tego powodu, że moim zdaniem zmieni się geografia inwestowania. Po tym, co się stało w Japonii, trzęsienie ziemi, skażenie - to jest złe miejsce inwestowania, podobnie jak kraje islamu, gdzie dokonuje się rewolucja. Inwestorzy będą poszukiwać bezpiecznych miejsc, stąd uważam, że Park Naukowo Technologiczny z całym obszarem, biorąc pod uwagę infrastrukturę, przyciągnie inwestorów. Szanowni państwo, byliśmy białą plamą, gdybyśmy nie podjęli tego problemu. Wszyscy by na tym stracili. Nie! Powiem - skompromitowali, ale byłby wielki regres. Nie można się spierać o problemy. One będą się pojawiać w różnych sytuacjach. Natomiast ja osobiście uważam, że każdy ma do zrobienia swoją rolę w Parku Naukowo - Technologicznym, zarówno urząd marszałkowski, jak i miasto oraz uniwersytet.

Muszę powiedzieć niestety, że pewne rzeczy my traktujemy jako część mającą wielki wpływ na rozwój uniwersytetu. Ja jako rektor nie oddzielam tego. Wszystkie inwestycje, jakie dokonywane są w obu kampusach łączę z rozwojem parku. Ale proszę zobaczyć! Wycofano jedną z inwestycji. Tą związaną z Metrolem (placówka badawczo-rozwojowa). Być może te pieniądze poszły w inne miejsce i zostały lepiej zagospodarowane, niż w tym parku. Miasto ma zakupić ziemię od uniwersytetu. Pewne kwestie są już ustalone, umówione, podobnie jak kwoty.

Miasto w swoim budżecie nie zarezerwowało w tym roku żadnych pieniędzy na prowadzenie ogrodu botanicznego, akademickiego inkubatora przedsiębiorczości, na pielęgniarstwo, które prowadzimy. To ma być zrekompensowane zakupem ziemi. Ja uważam, że umawiające się strony muszą być w porządku wobec siebie oraz wobec uniwersytetu, bez którego realizacja takiego przedsięwzięcia nie miałaby sensu. Urząd marszałkowski przeznaczył 14 mln 600 tys. euro na infrastrukturę Uniwersytetu Zielonogórskiego. My dotychczas nie wykorzystaliśmy 5 mln. Nie były to pieniądze na określony obiekt tylko na infrastrukturę. Także będziemy mogli sięgnąć po te 5 mln. Mówię szanowni państwo o tym, żeby uniknąć niepotrzebnej sytuacji, że jeżeli umawiamy się na pewną koncepcję, a ona jest zmieniana. Dzisiaj to są te turbulencje, o których mówię. Ja oczekuję, żeby na wszystkich naszych porozumieniach i rozmowach rodziły się kolejne kroki. Nie można czegoś przeskoczyć, przechodząc do następnego etapu.

CZYŻNIEWSKI: - Czyli rozumiem, że te turbulencje jak to pan określił, to wycofanie się z inwestycji pod nazwą Metrol i niejasność w przekazywaniu pieniędzy z miasta?

KUBICKI: - Pan rektor powiedział, że do tej pory robiliśmy to w formie dotacji, a teraz te pieniądze chcielibyśmy przeznaczyć na zakup nieruchomości.

OSĘKOWSKI: - Jest jeszcze jedna rzecz. Razem z urzędem marszałkowskim podjęliśmy projekt telemedycyna, który chcemy usytuować w tym centrum technologii dla zdrowia człowieka. W tym momencie zachwianie któregokolwiek z naszych zamiarów uderzy w poprzedni. Proszę państwa my traktujemy wewnętrznie te inwestycje: na jeden kampus i na drugi. To jest pewna całość i wyjęcie jednego segmentu, czy finansowego czy jakiegoś innego, przyniesie skutki. Ja nie chcę mówić o skutkach, powiem o tym w następnej części, kiedy będziemy mówić o przyszłości.

CZYŻNIEWSKI: - Mogę się tylko o ten Metrol spytać?

POLAK: - Ja odpowiem, ponieważ my jesteśmy instytucją zarządzającą. Metrol nie złożył wniosku. Wycofał się mimo wielokrotnych naszych wezwań. Interweniowaliśmy także w ministerstwie za pośrednictwem pani minister Joanny Fedak. Uniwersytet oraz my, bardzo mocno wspieraliśmy ten projekt. Niestety ostatecznie, pisemnie Metrol złożył rezygnację.

KUBICKI: - Ja, jeżeli mogę w takim razie - te same pieniądze, które były na Metrol, przeznaczymy na gospodarkę rozwojową - powstałby parasol.

POLAK: - Ale ja nie jestem instytucją zarządzającą, jestem marszałkiem, to zarząd podejmuje decyzje.

KUBICKI: - Będą państwo wspierać taki projekt?

POLAK: - Ja nie będę panu odpowiadać na takie pytania. Jeżeli uniwersytet się zwróci. Jest pan jakimś pełnomocnikiem Uniwersytetu?

KUBICKI: - Ja po prostu próbuję znaleźć rozwiązanie.

POLAK: - Proszę państwa, powiedziałam jaki jest stan. Przy drugim punkcie omawialiśmy teraźniejszy stan zaangażowania. Omówiłam bardzo szczegółowo, gdzie wnioski wpłynęły, czy są podpisane umowy. Bardzo mocno trzymamy się planu. Samorząd wojewódzki, jak widać z zaangażowania w realizację przedsięwzięcia, wywiązuje się ze wszystkich przyjętych deklaracji. Mogę nawet powiedzieć, że jesteśmy dobrym partnerem, bo współpracujemy, rozmawiamy. Nawet udało nam się wypracować takie rozwiązanie, że uniwersytet jest liderem w zakresie projektu L-zdrowie. Mając też na uwadze kontynuacje budowy Centrum dla Nowoczesnych Technologii dla Zdrowia, także nie chcę wracać do tego opisując stan przygotowań.

CZYŻNIEWSKI: - Zaczęła pani odpowiadać panu prezydentowi, a on przerwał. Pani zaczęła mówić, że jeśli uniwersytet złoży wniosek podobny do Metrolu, to pani taki wniosek będzie popierać jako marszałek?

POLAK: - Zależy, jaki to będzie wniosek, czy będzie się wpisywał w całą koncepcję. No przecież nie można składać takich deklaracji na podstawie jakichkolwiek brakujących informacji.

KUBICKI: - Ja zadałem pytanie troszkę inne. Tak naprawdę moim zdaniem ważne jest zawsze wyrażenie chęci - czy chcemy, czy nie? Ja wiem, że samorząd województwa przekazuje dużo środków unijnych, które są dla rozwoju województwa. To są ważne środki. Ja zadaję tylko jedno konkretne pytanie: jeden podmiot nam się wycofał. Ważny, bo wcześniej został zatwierdzony. Jedyny ośrodek badawczo-rozwojowy. Jesteśmy w tej dziedzinie biała plamą. Niech za te same pieniądze, które miał wziąć Metrol, uniwersytet przygotuje projekt na bazie swojego instytutu elektrotechniki. Pytam się, czy jest deklaracji walki o coś takiego? Bo ja jestem gotów walczyć! Czy te same pieniądze można dać naszym naukowcom?

OSĘKOWSKI: - Musimy wiedzieć, jak będzie z obiecanymi pieniędzmi za ziemię.

CZYŻNIEWSKI: - To miasto da je uniwersytetowi?

KUBICKI: - Da. Jest to zapisane w wieloletniej prognozie finansowej miasta. Przyjętej przez rade miasta. Zgodę ministra na kupno ziemi od uniwersytetu mamy od 3 marca tego roku.

OSĘKOWSKI: - My potrzebujemy pieniądze na wkłady własne.

POLAK: - Ja bym bardzo chciała, żeby miasto końcu zaangażowało się, również finansowo. A nie tylko pijarowsko.

KALISZUK: - Ja rozumiem, że pani marszałek nie zna całej historii zaangażowania miasta, ponieważ w rozmowach, które odbywały się w urzędzie marszałkowskim, były prowadzone z marszałkiem Jabłońskim. Z dyrektorem Waldemarem Sługockim, dyrektorem Nowickim. Może nie przekazali tej wiedzy pani marszałek. Otóż, pamiętajmy o tym, środki unijne, to są środki, które dostaje województwo a zarząd województwa jest instytucją, która tylko te środki rozdziela.



Środki, które angażuje województwo na Lubuski Park Przemysłowo Technologiczny, to jest niecały wkład własny na budowę drogi, bo część daje również miasto. Czyli województwo angażuje swoje 5 mln zł. Natomiast miasto zaangażowało już w strategię, koncepcję, plany i projekt drogi milion złotych, dwa miliony w uzbrojenie i 20,5 mln zł angażuje w zakup ziemi. A więc skala zaangażowania zapisanego już i realizowanego to 23,5 mln zł przy ok. 5 mln zł województwa.

Takie są wyliczenia. Ja nie chciałem do tego wracać, ale to pani marszałek powiedziała, że województw się bardzo angażuje, a miasto nie.



W kwestii Metrolu. Ten instytut miał szansę powstać, gdybyśmy chcieli wspólnie rozmawiać. Bo przecież przez panią minister Fedak prowadziliśmy te rozmowy, aby ten warszawski instytut został przymuszony. Nie chciał. Nie ma tego. Została biała plama. Mamy tam badania w dziedzinie informatyki, dziedzinie zdrowia, w dziedzinie budownictwa i zrównoważonej energii. Brakuje elektrotechniki. A więc jest jasne i oczywiste, że by park był kompletny, tak jak to wspólnie: województwo, miasto, uniwersytet wymyśliły, trzeba tę białą plamę zapełnić.



Kolejna ważna rzecz. W programie zagospodarowania uzgadnianym właśnie z władzami województwa i władzami miasta, był ujęty inkubator przedsiębiorczości. Duży. Malutki, który funkcjonuje dzisiaj na terenie uniwersytetu, jeśli chodzi o działalność bieżącą, jest utrzymywany ze środków miasta. Jest na czwartym miejscu w Polsce. Czyli uczelnia nasza ma bardzo dobre efekty, jeżeli chodzi o tworzenie nowych firm. I teraz konieczne jest wybudowanie dużego inkubatora właśnie w zaplanowanym miejscu. I to zostało tak zaprojektowane.



I trzecia rzecz, która była już omówiona z marszałkiem i poprzednimi władzami. Była mowa o tym, że dodatkowe środki, które będą wywalczone z krajowej rezerwy wykonania pójdą m.in. na uzbrojenie właśnie tego parku.

POLAK: – Proszę państwa. Nie zostałam zrozumiana przez pana prezydenta. A ja przedstawiłam, jaki jest stan na dzisiaj. Jakie wnioski są złożone, jakie umowy są podpisane. Myślę, że jestem komunikatywna.



Natomiast, jeśli chodzi o zaangażowanie finansowe, to tak naprawdę to finansuje to przedsięwzięcie samorząd województwa i uniwersytet, który pozyskał pieniądze na wkład własny. Tak jest. Umniejszanie roli samorządu twierdzeniami, że są to przecież pieniądze unijne, które płyną szerokim strumieniem i nic do tego nie mamy, są bez sensu. Proszę państwa, to zarząd województwa jest instytucją zarządzającą, zarząd podejmuje decyzje i bierze na siebie odpowiedzialność.



Te środki mogły być wykorzystane na zupełnie inny cel. Ale zarząd województwa zadecydował i wziął na siebie odpowiedzialność, i finansową, i przed wszystkimi organami ścigania, bo takie bez przerwy nas sprawdzają.

Chodziło o to, żeby inwestować w przyszłość, w Lubuski Park Naukowo Technologiczny.

Podjęliśmy taką właśnie decyzję, chociaż w naszym województwie jest bardzo dużo potrzeb w dziedzinie infrastruktury.

CZYŻNIEWSKI: – Uciekamy na boki.

KUBICKI: – Po, co były te słowa, że miasto się nie angażuje. To działa jak płachta na byka. Od czterech lat o to walczymy, a pani mówi, że nam nie zależy!

POLAK: - Liczą się działania, a nie słowa. To uniwersytet jest beneficjentem najbardziej zaangażowanym w działania. I my samorząd województwa. Zatrudniamy w ramach LRPO 100 osób, które się zajmują tymi projektami. Sprawdzają potwierdzają, analizują. Na tym polega nasza odpowiedzialność, żeby sprawdzać zgodność z dyrektywami. A wy się po prostu przyglądacie.



Wracając do przyszłości. Bardzo ważne jest żeby każda ze stron zrealizowała swój udział zarówno w parku naukowo technologicznym jak i w parku gdzie powstała spółka. Ważne jest by dać spółce wsparcie instytucjonalne i finansowe. Kapitał, którym ona w tej chwili dysponuje jest bardzo mały. Złożyliśmy się po 90 tys. zł. Spółka ma olbrzymie pole do działania właśnie na przyszłość, bo to spółka ma pozyskiwać i obsługiwać przedsiębiorców, ma prowadzić promocję gospodarczą. I tutaj również spółka zwraca się do samorządu województwa. Samorząd wojewódzki ma finansować promocję gospodarczą, w ramach LRPO. My to robimy.



W ubiegłym roku zrealizowaliśmy taki projekt w zakresie misji gospodarczej, gdzie już promowaliśmy to przedsięwzięcie. W tym roku również poszukujemy takich rozwiązań. Uważam, że na tym etapie, kiedy inwestycje się już toczą, są zaangażowane, naszą rolą jest skupić się na pozyskaniu jak najlepszych inwestorów. A jest olbrzymie zainteresowanie. Nie można potencjału tego miejsca zmarnować. Dlatego mam nadzieję, że również miasto wywiąże się z umowy podpisanej wcześniej i przystąpi do spółki Porty Lotnicze, bo to jest cała infrastruktura. Mamy autostradę A2, ekspresowa trasa S3, port lotniczy w Babimoście, park przemysłowy. Do tego dochodzi infrastruktura społeczna i potencjał Zielonej Góry, Sulechowa jak również Nowej Soli. To wszystko razem może sprawić, że przyciągniemy inwestorów, żeby to miejsce ożyło.



Byliśmy w Baden Baden, będziemy mieli misję gospodarczą, również zapraszam pana prezydenta, prezydenta Tyszkiewicza i pana burmistrza Sulechowa. Ponieważ tam właśnie oglądaliśmy park naukowo-technologiczny. W jaki sposób on działa. Powstał tuż przy porcie lotniczym. Trzeba korzystać z takich wzorów. Tam w porcie lotniczym 60 proc. ma samorząd wojewódzki, 40 proc. samorządy lokalne.



Myślę, że analizując przyszłość parku naukowo technologicznego nie możemy zapomnieć o tym otoczeniu biznesu i o infrastrukturze niezbędnej do tego, by to miejsce funkcjonowało. Żeby nie zmarnować tego potencjału. Ja nie rozumiem, dlaczego miasto tak sceptycznie podchodzi do spółki Port Lotniczy. To też jest jeden z projektów kluczowych. Bo nie wystarczy samo miejsce dla inwestorów.



Musi powstać droga, obwodnica, uzbrojenie. To jest cały niezbędny zespół. Ta dobra promocja gospodarcza, to zgoda i wspólne działanie, w spółce. Gdzie mamy swoje konkretne udziały i po to ją powołaliśmy. Jest zaplanowane w maju walne zgromadzenie. Chciałabym, żeby decyzje zapadały razem, żebyśmy wspólnie zaplanowali kampanię promocji gospodarczej tego przedsięwzięcia. Żeby każdy z udziałowców tego przedsięwzięcia, miał szansę, dobrego wspólnego planowania. Na razie nie jest dobrze. Ten inwestor, który był ostatnio, to była wielka tajemnica. Ja się dowiedziałam o tym w dniu kiedy inwestor przyjechał. A przecież to samorząd wojewódzki jest głównym kreatorem całego przedsięwzięcia i udziałowcem w spółce.

KUBICKI: – Ja chcę zadać konkretne pytania i chcę usłyszeć konkretne odpowiedzi. Uzbrojenie w parku? Znajdą się pieniądze z rezerwy wykonania: tak – nie? Utworzenie inkubatora przedsiębiorczości. Tak – nie? Utworzenie jednostki badawczo-rozwojowej na bazie uniwersytetu zamiast Metrolu. Tak – nie?



I ostatnie pytanie. Mówi pani dużo, że nie wszystkie informacje spływają. W związku z tym ja mam kolejną propozycje. Chodzi o Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera, to program przygotowany przez ministerstwo gospodarki, są tam pieniądze na trzy etaty i promocję. 85 proc. oni mają dać, 15 proc. urząd marszałkowski. Proponuję żeby to znalazło swoje miejsce w centrum logistycznym parku naukowo technologicznego. Ja ze swojej strony deklaruję, że taką samą ilość pracowników oddeleguję. Jest pan prezes Kowalewski, który będzie nimi zarządzał. Koszty będziemy ponosili wspólnie razem.

POLAK: – I będzie pan rządził moimi pracownikami?

KUBICKI: – Spółka jest nasza wspólna. Czy pani poprze te cztery inicjatywy? Bo ja mówię, że tak. Jeżeli są potrzebne uniwersytetowi pieniądze na wkład własny to my mamy zapisane w budżecie miasta pieniądze na ten cel. Te cztery rzeczy są bardzo istotne. Pozwolą dodać parkowi kopa,

POLAK: – Proszę robić.

KUBICKI: –Dlatego się pytam, czy pani to poprze?

POLAK: – Ależ proszę robić!



KUBICKI: - Ale czy pani to chce zrobić z nami, czy nie? Cztery konkretne pytania. Proszę o odpowiedź. Dziękuję.

HENRYKA BEDNARSKA - Mamy teraz z wymianą ciosów. Panie rektorze, czy pan widzi przyszłość parku w takiej sytuacji, jaka jest teraz?

OSĘKOWSKI – Nawet nie dopuszczam myśli, żeby nie mówić o przyszłości parku, bo byłoby to bez sensu. Takie pytanie nawet nie powinno paść. Podzielam zdanie, że trzeba wzmocnić spółkę. My sobie z naszą częścią parku poradzimy. Natomiast trzeba wzmocnić spółkę, która będzie zarządzać pozostała częścią parku. Nawet jesteśmy w stanie ponieść jakieś koszty finansowe, by ją wzmocnić. Proszę państwa, uniwersytetowi tak bardzo zależy na parku naukowo technologicznym, że nie zwraca na to uwagi, że państwo wkraczają w nasze kompetencje. Jestem nieprawdopodobnie cierpliwym człowiekiem. Dla mnie liczy się idea.



Kluczową rzeczą jest budowa infrastruktury. Tej szeroko rozumianej, o której mówiła pani marszałek. Myślę o budowie S 3, internecie szerokopasmowym. Ta infrastruktura musi być, bo inaczej park straci sens. On nie może być parkiem zamkniętym. Musi być otwarty na szerszą przestrzeń. Dopiero wtedy będzie można w sposób otwarty i skuteczny zabiegać o inwestorów. Oni się pojawią. Jestem tego pewien. Natomiast uważam, że w interesie wszystkich podmiotów tworzących LPPT jest zdecydowane wzmocnienie Uniwersytetu Zielonogórskiego. Uniwersytet jest też gwarantem, że do parku przyjdą firmy z wysokimi technologiami. Dlatego potrzebne jest wzmocnienie kierunków ścisłych, technicznych, co czynimy.



Nie wolno zapominać, że za 15 lat w naszym województwie będzie o 150 tys. mieszkańców mniej. Wtedy straci ważność ilość, liczyć się będzie jakość. Czy się to komuś podoba, czy nie utrzymają się tylko dwie uczelnie. W Zielonej Górze i w Gorzowie. Takie są procesy. Trzeba to przewidywać i my to uwzględniamy.



Tutaj proszę. Kiedy mówiłem o rzetelności wszystkich stron. Jeżeli padło ustalenie, że tych 5 mln euro, które zarząd województwa zatwierdził, należy się uniwersytetowi, to my chcemy za nie wyremontować akademiki dla inżynierów. One zostały przyznane, tylko chyba pani marszałek trzeb by zmienić zarządzenie władz województwa. One były na infrastrukturę uniwersytetu i nie zostały wykorzystane.

CZYŻNIEWSKI: – Mam przed sobą plan, który jest projektem parku naukowego. Inkubator przedsiębiorczości, tereny pod inwestycje, luka po Metrolu. Chciałbym się dowiedzieć, kto to będzie budował i za jakie pieniądze, bo nie ma ich zapisanych w LRPO?

KUBICKI – Czy z rezerwy wykonania znajdą się pieniądze np. na inkubator. My jako miasto deklarujemy, że znajdziemy pieniądze na wkład własny.

CZYŻNIEWSKI: - Rozumiem, że jest to deklaracja finansowa?

KUBICKI – Tak. Przecież tak robimy. Na przykład przy ogrodzie botanicznym.

OSĘKOWSKI: - Nie zaplanowaliście pieniędzy. Nie chcę powiedzieć, że jest to już kłopot…

KUBICKI: - Pan dobrze wie, że jest zapisane dla uczelni 1,7 mln zł.

CZYŻNIEWSKI: - Rozumiem, że pan rektor pyta, kiedy przelejecie te pieniądze na konto uczelni?

KUBICKI: - Zaraz po tym jak będziemy mieli pełną wiedzę, o tym, co się dzieje. Bo np. zaraz razem siądziemy i okaże się, że na infrastrukturę nie mamy szans liczyć na jakiekolwiek środki z urzędu marszałkowskiego, z rezerwy wykonania nie mamy szans liczyć na inkubator przedsiębiorczości, pieniądze na stworzenie jednostki badawczo rozwojowej w tym miejscu się nie znajdą, to musimy przewartościować pewne rzeczy i zobaczyć, na co nas stać. Myślę, że to jest kwestia czasu.

OSĘKOWSKI: - My jednej rzeczy nie zrobiliśmy w całym parku. Nie są uregulowane sprawy własnościowe. Jeżeli mówię o potrzebie uregulowania tych spraw, to…

KUBICKI: - Jeżeli jest ktoś chętny do kupna ziemi, jeżeli kupno przez miasto ma być kością niezgody, to jeżeli np. teren chce kupić urząd marszałkowski, to ja jestem gotów ograniczyć nasze potrzeby.

POLAK: - Ziemię powinni kupić inwestorzy. Przecież taka jest idea. To przedsiębiorcy mają tam lokalizować swoje firmy. O to chodzi. Miasto kupuje ziemię z czystej kalkulacji. Przecież samo nie będzie tam stawiać firm. Miasto kupi tę ziemię po to, żeby ją sprzedać.

CZYŻNIEWSKI: - Czy źle robi, że chce kupić?

POLAK. – Nie wiem. Ja tego nie oceniam. To filozofia pana prezydenta. Natomiast mocno atakuje zarząd województwa, by wykładać kolejne środki. Chciałabym przypomnieć, że już o tym mówiliśmy na samym początku. Każdy mógł się wypowiedzieć. Ja przedstawiłam same fakty. 100 mln zł z LRPO. Poza konkursem. Jak jest wielka odpowiedzialność instytucji zarządzającej i przekonanie, że ten park jest szansą na rozwój regionu.



Mówiąc o przyszłości pan prezydent wyartykułował całą listę kolejnych życzeń. Listę kolejnych potrzeb. Jest też udziałowcem w spółce. Przecież miasto może finansować przedsięwzięcia za zgodą spółki, które też byłyby tam realizowane.



Samorząd wojewódzki ma swój program, który realizujemy. Proszę nas nie stawiać pod ścianą. Tym bardziej, że środki z krajowej rezerwy wykonania, mogą być rozdysponowane tylko i wyłącznie w trybie konkursowym. Ja nie mogę składać żadnych takich deklaracji jak przy tworzeniu listy indykatywnej, stworzonej dla projektów kluczowych. Lider wśród parków, park we Wrocławiu dostał dofinansowanie 134 mln zł. Jaka jest skala porównania Wrocław a Zielone Góra. My przeznaczyliśmy z LRPO 100 mln zł. Przeznaczyliśmy też środki na wzmocnienie uniwersytetu. Na budowę biblioteki. Budowę akademika. Chciałbym zwrócić uwagę, że instytucja zarządzająca odpowiada za realizację sześciu priorytetów. Pierwszy priorytet to poprawa infrastruktury transportowej. Kolejowej i drogowej. Port lotniczy. Budowa społeczeństwa informacyjnego. Drugi priorytet to wzmacnianie przedsiębiorczości. Wspieranie biznesu – mikro przedsiębiorstwa. Tutaj też musimy znaleźć środki finansowe i wspierać te zadania.



Poza tym stosujemy zasadę zrównoważonego rozwoju. Bardzo mocno monitoruje nas północ. Widząc jak wielkie środki zostały tutaj ulokowane w parku, Gorzów i cały region północny nie jest z tego zadowolony. Park tam powstaje – Człowiek i środowisko. Wniosek opiewa na kwotę 10 mln dofinansowania. Proszę porównać do 100 mln.



W priorytecie trzy mamy bardzo ważne zadania do osiągnięcia. W poprawie infrastruktury ochrony środowiska. Wodociągi, kanalizacja, termomodernizacja, alternatywne źródła zasilania. Niesłychanie wielkie są zaniedbania na poprawę infrastruktury edukacyjnej. Na 170 wniosków, które wpłynęły do nas w trybie konkursowym, tylko 37 znalazło finansowanie.



My nie możemy jako zarząd województwa zapominać o tych deficytach, które są. My musimy realizować politykę spójności, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju województwa.

Dzisiaj rozmawiamy o parku. Ja w sposób rzetelny i jasny przedstawiłam, co zrobiliśmy dla park i jak widzę przyszłość.

CZYŻNIEWSKI: - To znaczy, że nie widzi pani możliwości zwiększenia finansowania parku.

POLAK: - Mamy tryb konkursowy. I tylko w trybie konkursowym będą dofinansowane kolejne projekty.

KUBICKI: - Rozumiem, że w priorytetach znajdą się na to pieniądze. Bo jeżeli będzie zero to ciężko będzie ogłosić konkurs na dofinansowanie.

W Centrum Obslugi Inwestora są zaplanowane trzy etaty, Czy nie można tego zrobić w centrum logistycznym parku a zarządzać będzie tym pan Kowalewski prezes naszej wspólnej spółki? My ze swojej strony dołożymy pieniądze?

POLAK: – Ja myślę, że na poziomie spółki powinniśmy o tym rozmawiać. Cały czas pan prezydent zarządza moimi zadaniami! A ja bym chciała usłyszeć, jaki projekt chce miasto napisać i realizować? Żeby ten projekt wspomógł LPPT.

Panie prezydencie Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera to zadanie zarządu województwa. I póki, co ja za to odpowiadam. Jak mam oddelegować pracownika do spółki? Oczywiście centrum może promować park.

KUBICKI: – To mi przypomina sytuację, gdy cztery lata temu prezydent Tyszkiewicz mówił jakim prawem Zielona Góra zwłaszcza środki unijne na park. Ja mam pytanie jakim prawem często wyłącza się zielonogórzan z możliwości starania się o środki unijne…

CZYŻNIEWSKI: - Panie prezydencie, pan bardzo daleko odchodzi od dyskusji nad parkiem.

POLAK: - Ja musze odpowiedzieć. To po prostu jest poziom przedszkola. Mieszkańcy Zielonej Góry i instytucje, które tutaj działają, bardzo dużo korzystają z LRPO, Europejskiego Funduszu Społecznego. Wielu mieszkańców innych miast zwracało uwagę, jak wielkie korzyści miały instytucje, które tutaj są. To nie są koniecznie instytucje miejskie. Jeśli chodzi o samorząd miasta to jest to kilka projektów: CRS, Sulechowska, Jędrzychowska..

KALISZUK - Rewitalizacja.

POLAK: - Biblioteka, muzeum, teatr…

KALISZUK: – Miasto dokładało.



POLAK: – Drzonków.



KALISZUK: - Też dokładało miasto.



POLAK: - To jest bardzo dużo różnych przedsięwzięć.

CZYŻNIEWSKI: - Przychodzą inwestorzy. Wiadomo, że teren musi być uzbrojony. Oprócz głównej drogi, muszą być boczne drogi i sieci kanalizacyjne do inwestycji. To są olbrzymie pieniądze, które trzeba będzie wydać. Zasadnicze pytanie jest: czy to zrobi uniwersytet ze swoich środków?

OSEKOWSKI: - Nie!

CZYŻNIEWSKI: - Czy też jest możliwość, że zrobi to spółka, czy też wesprze to marszałek, ze środków unijnych?

KALISZUK: - Ja to uzupełnię. W konsultacjach, które właśnie się zakończyły, nad podziałem środków z krajowej rezerwy wykonania, prezydent złożył do pani marszałek swoje propozycje. Była w nich mowa, że rozumiejąc, iż będzie to tryb konkursowy, chcielibyśmy, żeby część pieniędzy była przeznaczona na takie działania, żeby te trzy projekty można było realizować. I mówiliśmy, że ponieważ wspólną największą wartością województwa jest uniwersytet, to mówiliśmy, żeby wkład własny uniwersytetu, innych uczelni też, wynosił tylko 15 proc. Złożyliśmy to w terminie i jest pytanie czy zarząd województwa odnosi się pozytywnie do tego, aby w działaniach w uzbrojeniu terenu, utworzeniu inkubatora, działaniem związanym z utworzeniem jednostek badawczo-rozwojowych będą jakieś środki, by uczelnia mogła aplikować o ich przyznanie? Miasto zapewnia wkład własny, tylko czy on będzie wynosił 50 proc. czy 15 proc.? Taki wniosek złożyliśmy po konsultacjach z gminą Zielona Góra i uczelnią.

CZYŻNIEWSKI: - Czy pani marszałek widzi taką możliwość?

POLAK: - Ale nie było takiego wniosku z uniwersytetu!

OSĘKOWSKI: - Takiego wniosku nie było. Składaliśmy wnioski o 4 mln zl na laboratoria. Również z myślą o parku.

POLAK: - Są prowadzone konsultacje na temat projektu podziału środków. Również pisemne. I tu jestem zaskoczona, że miasto składa takie wnioski, bo uniwersytet złożył swoje uwagi i takich propozycji nie było. To po pierwsze. A po drugie, czy ja też mogę zadać pytanie? Czy miasto sfinansuje budowę inkubatora, czy miasto Zielona Góra zajmie się finansowo przynajmniej jednym przedsięwzięciem, w ramach lubuskiego parku, nie obarczając samorząd województwa ciężarem finansowym? Myślę, że na tym etapie samorząd województwa wykazał już bardzo duże zaangażowanie. Jak również Uniwersytet Zielonogórski. Mam pytanie, czy miasto chce tylko zarabiać na sprzedaży ziemi, którą chce kupić żeby sprzedać inwestorom? I czy miasto będzie aktywnie pracować przy promocji gospodarczej oraz realizacji celu, jaki sobie postawiliśmy tworząc spółkę Port Lotniczy.

BEDNARSKA: - Czy panowie prezydenci możecie odpowiedzieć na pytania pani marszałek.

KUBICKI: - To są trzy rzeczy: zbrojenie terenu. Jeżeli będą na to pieniądze unijne – 85 proc. to miasto dołoży 15 proc. Tworzenie inkubatora przedsiębiorczości 85 proc. dotacji miasto dołoży 15 proc. Utworzenie jednostki badawczo rozwojowej, na którą były pieniądze, były zapisane. One są. 85 proc. unijne – 15 proc. miasta.

Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera, które powstaje, ministerstwo daje na to pieniądze. Trzy etaty tam będą finansowane centralnie i trzy nasze. Dokładamy, robimy w centrum logistycznym. To są konkretne odpowiedzi. Natomiast ja cały czas nie wiem czy na konkursowe działania w tych priorytetach znajdą się pieniądze.

POLAK: - Ale ja pytałam, czy miasto zbuduje inkubator przedsiębiorczości? Czy miasto zapewni infrastrukturę?

KALISZUK: - Miasto zbudowało inkubator przedsiębiorczości na uniwersytecie.

POLAK: - Ale ja się pytałam o park…

CZYŻNIEWSKI: - Jeżeli dobrze zrozumiałem pytanie brzmi: czy miasto zbuduje w 100 proc. inkubator w parku? Za swoje pieniądze.

KUBICKI: - Czy marszałek widzi konieczność wsparcia tego dodatkowymi środkami? My cały czas mówimy o drodze. Ja dlatego mówiłem o tym na samym początku, bo to nie tylko droga do samego parku, ale też do mostu w Milsku, o którym od lat wszyscy mówią, że jest nam bardzo potrzebny. To służy wszystkim.

POLAK – Ja pytałam o inkubator.

KUBICKI – Ja rozumiem, że będzie 85 proc. środków z Unii i my natychmiast wspieramy rektora pozostałymi 15 proc. i inkubator.

POLAK: - Czy zbudujecie z własnych środków?

KUBICKI: - Dajemy 15 proc. i liczymy na wsparcie środków unijnych, które jeszcze są.

POLAK: - Chciałabym, żeby miasto swoim potencjałem wzbogaciło lubuski park a nie tylko żądało od samorządu dalszego finansowania.

KUBICKI: - Jeżeli tak wielkim problemem, jest to, że miasto zajmuje się handlem nieruchomościami, to ja naprawdę nie widzę problemu, żebyśmy zakupili po połowie. Jeżeli chcecie kupić całość – nie ma problemu. To jest wtórne. Po co takie mówienie, że miasto będzie chciało na tym zarobić? Zarząd województwa dobrze wiedział, że my będziemy kupowali ziemię, bo było to zapisane od 2007 r.

POLAK: - Ja jeszcze chciałam zadać pytanie panu prezydentowi – dlaczego nie przystępuje do spółki Port Lotniczy?

KUBICKI: - Zgodnie z pismami wysłanymi do państwa. Jak powstawała ta spółka. Czy byłem o tym informowany. Ile razy byłem zapraszany na spotkania dotyczące statutu spólki? Nikt ze mną nie rozmawiał. Ani z miastem. Ja tylko dowiedziałem się, kto jest prezesem. Porozumienie było tylko na etapie tworzenia spółki. Nie podejmiemy żadnej decyzji zanim nie będę miał analizy i strategii spółki. Ale z góry powiem, że jeśli będę musiał wybierać park czy lotnisko, to wybiorę park.

BEDNARSKA: - Państwo chcecie wyszarpnąć pieniądze. To ewidentnie było widać. Pani marszałek mówi o konkursach i rozwoju całego województwa. Natomiast chciałabym, żeby z naszej debaty wynikło cos bardzo konkretnego. Jak dalej będziecie ze sobą rozmawiali. Chodzi o to, żeby ten park się rozwijał. Myślę, że pan rektor też ma taką nadzieję. Ale jak nie będziecie rozmawiali, to nic z tego nie wyjdzie. Trzeba rozmawiać, pisać wnioski jak pani marszałek sugeruje. Przecież chodzi nam o rozwój tego parku.

POLAK: - Ta dzisiejsza debata pokazała jak duże jest zaangażowanie samorządu województwa. Prowadzone konkursy. Zaangażowany Zarząd Dróg Wojewódzkich. Moi pracownicy. 100 mln przeznaczone na park. Przecież to instytucja zarządzająca mogła inaczej ukierunkować przepływ tych środków finansowych.

KUBICKI; - Od pewnego momentu turbulencje zaczęły występować. Nie ma z nami osoby, która była jednym z twórców parku, pana Marcina Jabłońskiego. Bo ja mam wrażenie, że te turbulencje zaczęły występować w ostatnim okresie. Ale to może być również moja wina. Jeżeli ktoś czuje się obrażony, to przepraszam. Po prostu cztery lata walki o to, tysiąc różnych problemów, żeby to wszystko zrealizować, może nas już trochę męczy. Oczekujemy sukcesu. I ten sukces będzie. Urodzi się w ciężkich bólach, ale on będzie.

OSĘKOWSKI: - Ja uważam, że skopanie tej idei będzie najgorszą z rzeczy.

POLAK – Ale dlaczego? Przecież uczyniono bardzo wiele.

SŁUGOCKI: - Ograniczamy się w tym momencie do środków finansowych do roku 2013. Koncepcja parku technologicznego, jest koncepcją, która pojawiła się na początku 2007 r. Długo się rozwijała. Teraz jesteśmy na etapie, kiedy to zaczyna powstawać. Mamy rok 2011. Przed nami perspektywa 2013. W latach 2014-20 będzie ukierunkowana na tego typ działania, jak w przypadku parku. W związku z tym nie ograniczajmy się do inwestycji, które będą prowadzone w najbliższym czasie. Inwestycje w 2013 r. będą fizycznie funkcjonowały.

Stworzą się nowe możliwości finansowe. Myślę, że zdecydowanie większe. Bardziej ukierunkowane na taką działalność. Będą mogły dalej rozwijać tą inwestycję w pożądanych kierunkach. Chciałbym, żeby się nie ograniczać do tych niewielkich środków z krajowej rezerwy wykonania. Teraz grupa odbiorców jest bardzo duża. W przyszłym okresie finansowania będzie znacząco ograniczona.

Czytaj też: Będą miejsca pracy dla Lubuszan i to nie byle jakie