Jaka jest rola dziennikarza?

Iwona Zielińska-Adamczyk
Iwona Zielińska-Adamczyk
Archiwum ,,GL"
Obiecałam sobie, że nie będę w tym miejscu pisać o tzw. wielkiej polityce i o kłótniach warszawsko-polskich trwających od miesięcy.

A to dlatego, że problemy, które trafiają do naszej gazety, dotyczą przede wszystkim wielu ważkich spraw lokalnych, codziennych i zwykłych ludzkich, które zdecydowanie są najbliższe naszemu gazetowemu sercu. I to z tych tematów składa się gazeta, pisząc m.in. o opiece zdrowotnej w różnych jej odsłonach, bezrobociu i nowych firmach, o złych i dobrych drogach, o biurokracji, o decyzjach samorządowców i innych lokalnych decydentów, o dramatach i radościach Lubuszan. Przychodzą do nas prośby o szybką pomoc, interwencję czy zadanie pytań lokalnym politykom i urzędnikom decydującym o tym, co tu i teraz. To właśnie zdaje się być dla Państwa zdecydowanie istotniejsze niż kwaśny, widowiskowy i już polsko-europejski spór o Trybunał Konstytucyjny czy przestrzeganie Konstytucji RP, która od lat w zapisach np. o bezpłatnej dostępności do opieki zdrowotnej czy oświaty jest łagodnie mówiąc idealistyczna i niekoniecznie przestrzegana.

Niestety, oglądanie programów publicystycznych różnych telewizji w ostatnim czasie to naprawdę zgubny nałóg prowadzący do frustracji i nerwicy. Oczywiście każdego widza z innych powodów. Mnie wywołali do tablicy i sprowokowali nie politycy, a dziennikarze z mediów, głównie warszawskich, których stacje telewizyjne zapraszają do komentowania tego, co ich zdaniem teraz najważniejsze. Siadają naprzeciwko siebie i podgrzewają atmosferę. Nie edukują, nie wyjaśniają. Nie próbują szukać wspólnie wyjścia z impasu. Stają się bardziej drapieżni i agresywni niż sami politycy. Mówią coś o zimnej wojnie, braku kompromisu między obozem rządzącym a opozycją, a nie potrafią nawet sami ze sobą roz¬mawiać, nie potrafią uciekać od napastliwości - broniąc racji jednej i oczywiście najsłuszniejszej strony. Tej właśnie, którą oni reprezentują.

Na początku lat 90., na zaśnieżonych i ostrzeliwanych przez radzieckie oddziały specjalne OMON ulicach łotewskiej Rygi, poznałam reportera, Łotysza, który powiedział mi: „Sercem jestem po stronie naszych, ale za karabin nie chwycę. Nie stanę po jednej stronie. Nie taka moja rola”

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3