Jakimi samochodami jeżdżą najważniejsi ludzie w Lubuskiem?

Tomasz Rusek 0 95 722 57 72 [email protected]
Porshe Roberta Dowhana to najefektownieszu samochód w garażach naszych polityków
Porshe Roberta Dowhana to najefektownieszu samochód w garażach naszych polityków
Zwyczajnymi do bólu. Skody, ople, volkswageny, renówki, fiaty. Ale jest kilka ciekawych wozów. I o nich będzie ten tekst.

 

Zaskoczenia nie ma. Najbardziej rzucające się w oczy auto ma bezsprzecznie radny Zielonej Góry Robert Dowhan. Nowe porsche carrera jest leasingowane, więc do oświadczenia majątkowego radny go nie wpisał, ale to wózek pierwsza klasa, warty kilkaset tysięcy złotych.

Terenówki mają branie

Tylko nieco tańszą gablotą ,,buja się'' radny gorzowskiego PiS-u Arkadiusz Marcinkiewicz. To terenówka bmw, model x5 z 2005 r. Ale brat byłego premiera zapewnia, że nie o tzw. lans chodzi. Kupił wypasioną brykę ze względów... praktycznych. - Mam też rodzinną toyotę. Nią też często jeżdżę. A bmw kupiłem, bo potrzebowałem mocnego auta z napędem na cztery koła. Prowadzę kilka budów, a toyota kilka razy zakopała się w błocie - mówi A. Marcinkiewicz. Trzy litry pojemności silnika i grubo ponad 200 koni pod maską... - No, daje radę - aż słychać w słuchawce uśmiech radnego. Równie dobre (i pewnie drogie!) auto ma zielonogórski radny Adam Dygas. W oświadczenie wpisał wyjątkowo ładny model mazdy: mx7.

SUV-a ma też radny PO z Gorzowa Robert Surowiec. To volvo XC 90 z 2003 r. Bogusław Pabierowski z Zielonej Góry też ma takiego. - To duże auto, ale żadne tam wypasione. Ale wpakowano w nie ponad 200 koni. Lepiej napiszcie o Radzińskim. Ten to ma brykę - śmieje się Surowiec. "Radziński” to Artur Radziński, radny niezależny. Ma suzuki Grand Vitarę z 2005 r. - Spokojnie, to ma 110 koni. Łagodne, wygodne auto. Dla mnie samochód nie jest fetyszem. Ma mnie przewieźć z i do pracy, i tyle - mówi Radziński.

Prezydenci lubią kręcić

Czym jeżdżą prezydenci lubuskich miast? Służbowe auto Tadeusza Jędrzejczaka to prawie nowiutki passat. Prowadzi go kierowca, a prezydent nie kryje, że sam lubi kręcić kółkiem. Dlatego częściej można zobaczyć Jędrzejczaka za kierownicą jego prywatnej skody octavii z 2002 r. Tak czasem ma, że lubi wieczorem wsiąść za kółko.

Janusz Kubicki ma sześcioletnią vectrę. Ale służbowe auto to pięcioletni peugeot 407, benzyniak, z silnikiem 2.2 litra. Prowadzi go kierowca. Jednak Kubicki sam też lubi jeździć. - Lubię prowadzić i nie ukrywam, że nogę mam ciężką. Najdłuższa trasa wiodła na urlop do Włoch, najwyższa prędkość... była bezpieczna i to jest najważniejsze - odpisuje na pytanie o swoje rekordy.

Peugeotem 407 z 2009 r. jeździ też nasz jedyny lubuski europoseł Artur Zasada. Wcześniej... też miał taki model. - Cenię go za wygodę i niskie koszty. A jeżdżę dużo, nawet po 2 tys. kilometrów tygodniowo. Mam wtedy czas na słuchanie muzyki i przemyślenia - mówi zielonogórzanin. Samochodem jego marzeń jest mustang shelby gt500. To legendarny, szybki ,,amerykaniec'' z potężnym silnikiem, który nawet na zdjęciach wygląda jak milion dolarów. Zagrał nawet jedną z ważniejszych ról w słynnym filmie ,,60 sekund'' z Nicholasem Cage'em.

Wadim Tyszkiewicz wpisał w oświadczenie majątkowe limuzynę audi a6 z 2004 r. (podobne ma marszałek Marcin Jabłoński) i bmw 118 z 2005 r. Też niezły wybór. Pierwsze idealne na długie trasy, drugie świetne do jazdy po mieście.

Wypasiony? Nie myślałem

Senator Władysław Dajczak postawił na symbol luksusu i elegancji: ma prawdziwą limuzynę: wypasionego mercedesa s 320 cdi z 2003 r. - Czy wypasiony? Nigdy tak o nim nie myślałem. Kupiłem go, gdy zostałem parlamentarzystą. Jest idealny na długie trasy. 3,2 litra, diesel, dobrze ponad 200 koni, miło się go prowadzi - mówi senator. Dla niego także samochód to środek transportu a nie wielka rzecz.

Jednak najdroższym środkiem lokomocji, wartym dobrze ponad pół miliona złotych, porusza się codziennie radny PO z Gorzowa Marek Kosecki. To (jak się trafi) klimatyzowany solaris Miejskiego Zakładu Komunikacji. - W zupełności mi wystarcza. Żeby poruszać się po mieście nie trzeba samochodu. Powiem więcej: gdyby chociaż co dziesiąty kierowca tak pomyślał, nie trzeba by przeciskać się zastawionymi chodnikami i męczyć w korkach.

 

 

Czytah też: Gdzie wypoczywają lubuskie vipy?

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie