Janina Mrówka: - Moja największa przyjemność

Beata Igielska 0 510 02 69 78 [email protected]
Janina Mrówka. Ma 55 lat. Zajmuje się prowadzeniem domu. Interesuje się malarstwem i czasem sama chwyta za pędzel i paletę.
Janina Mrówka. Ma 55 lat. Zajmuje się prowadzeniem domu. Interesuje się malarstwem i czasem sama chwyta za pędzel i paletę. fot. Beata Igielska
Rozmowa z Janiną Mrówką, mieszkanką Sierczynka koło Trzciela, która robi kompozycje i postacie z siana.

- Skąd taka pasja?- Zaczęło się cztery lata temu. Stwierdziłam, że wnuki mam już trochę odchowane i zaczęłam szukać sobie jakiegoś zajęcia, które wypełniłoby mi czas, ale i sprawiło przyjemność. Odkąd pamiętam, lubiłam robić różne dekoracje i stroiki, kiedyś marzyłam nawet o szkole plastycznej. Wróciłam do swojej młodzieńczej pasji i nawet nie zauważyłam, jak mnie wciągnęło.

- Jak robi się zwierzaki i kompozycje z siana?- Trawę trzeba dobrze oczyścić z chwastów i wysuszyć. Mam własną łąkę, więc nie muszę daleko szukać materiału. Z drutu robię stelaż i oplatam go sianem. Wierzch wiążę niewidoczną nicią. Reszta to kwestia wyobraźni. Zwierzaki muszą mieć oczy, nosy, dzioby. Ludziom i aniołkom też trzeba nadać rysy. Robię je tylko z naturalnych materiałów: gałązek, szyszek, drewna. Czasem podmalowuję farbą akrylową. Do kompozycji używam różnych traw, zbóż i innych suszonych roślin.

- Pamięta pani swoje pierwsze prace? - Pewnie i aż śmiać mi się dziś chce, gdy na nie patrzę. Kilka lat temu byłam z nich bardzo dumna, teraz widzę, jakie błędy popełniałam. Wciąż zdarza się, że wychodzą mi przy pierwszym podejściu jakieś dziwolągi. Wtedy poprawiam aż do skutku.

- Takie poprawki bywają denerwujące? - Jestem z natury cierpliwa i dokładna, więc wolę poprawiać niż być niezadowolona z tego, co stworzyłam. Nieraz robię coś w kilka godzin, ale zdarza się, że pracuję nad czymś całymi dniami. Dzika robiłam tydzień i przy stelażu pomagał mi mąż, bo wymagało to sporo siły. To jednak uspokajające zajęcie, przy którym świetnie odpoczywam psychicznie.

- Czuje się pani artystką? - Znajomi tak mnie nazywają, ale ja jakoś nie umiem w ten sposób o sobie myśleć. Każdy człowiek ma w sobie jakiś talent. Trzeba tylko umieć go odkryć i pozwolić mu się rozwijać. Czasem trzeba umieć pokonywać różne przeszkody. Ludzie dziwią się, gdy słyszą, że jestem uczulona na trawę. Nieraz przy pracy przeszkadza mi katar, ale kicham na… alergię i się nie daję, bo kocham to, co robię.

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie