Janusz Kubicki: Tak, przejęliśmy dwa muzea, most, ale damy...

    Janusz Kubicki: Tak, przejęliśmy dwa muzea, most, ale damy radę

    Leszek Kalinowski Artur Matyszczyk

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Janusz Kubicki: - Robimy wszystko, by w nowym roku mieszkańcy byli zadowoleni.

    Janusz Kubicki: - Robimy wszystko, by w nowym roku mieszkańcy byli zadowoleni. ©Mariusz Kapała

    Z prezydentem Januszem Kubickim rozmawiamy o przygotowaniach do 1 stycznia 2015, czyli nowego miasta.
    Janusz Kubicki: - Robimy wszystko, by w nowym roku mieszkańcy byli zadowoleni.

    Janusz Kubicki: - Robimy wszystko, by w nowym roku mieszkańcy byli zadowoleni. ©Mariusz Kapała

    - Po 1 stycznia 2015 prezydent stanie się komisarzem?
    - Cieszę się, że po nowym roku nadal przez trzy miesiące będę rządził miastem, już połączonym z gminą. Będą to zupełnie inne rządy niż do tej pory. Łatwiej komuś, kto zna miasto, będzie to wszystko ogarnąć. Tak zdecydowała pani premier. Uznała, że osoby, które rozpoczęły proces, powinny go dokończyć. Wziąć za to odpowiedzialność.

    - Nikt nie wiedział, jak to będzie z tymi rządami w nowym roku?
    - Jesteśmy pierwsi w kraju. Nie mamy żadnych wzorów. To my wytyczamy innym ścieżkę, dlatego tak bacznie nas obserwują.

    - A mieszkańcy mają jednak sporo obaw, czy nie będzie chaosu?
    - Kilkanaście zespołów pracuje teraz, by mieszkańcy nie odczuli nagle rewolucyjnych zmian. Chcemy je wprowadzać na drodze ewolucji. Chodzi o to, by mieszkańcy obecnej gminy nie byli zdezorientowani, lecz mogli nadal w tych samych miejscach załatwiać swoje sprawy.

    - W skład zespołów wchodzą przedstawiciele miasta i gminy?
    - Nie tylko, rozmawiamy też z powiatem, wojewodą. Czasem potrzebna jest wykładnia ministerstwa. W każdej dziedzinie ustalić trzeba mnóstwo rzeczy.

    - Czyli działanie gminy zamienić na miejskie?
    - To nie jest prosta przekładnia. Najważniejsze, by urzędnicy nie zagubili człowieka. Jeśli były sprawy lepiej załatwiane w gminie, to dlaczego nie wprowadzić tego systemu? Wszystko zmierza ku temu, by petenci mogli jak najwięcej spraw załatwić przez internet, nie wychodząc z domu.

    - Miasto ma jakąś koncepcję, jak zamierza zagospodarowywać nowe tereny?
    - Oczywiście, mamy plany na 10-20 lat. Mamy strefę w Nowym Kisielinie, więc ją zamierzamy rozbudowywać w kierunku Otynia. Żeby nie przeszkadzać mieszkańcom. W sołectwach stawiamy na rozwój budownictwa jednorodzinnego. Natomiast bloki będziemy budować w tzw. starym mieście. Mamy jeszcze miejsca na siedem tysięcy mieszkań, czyli dla 30 tysięcy ludzi. By postawić blok, potrzebna jest inna infrastruktura niż dla domków jednorodzinnych. Trzeba o tym pamiętać, więc uspokajamy tych mieszkańców obecnej gminy, którzy twierdzili, że nagle po 2015 roku pod ich oknami wyrosną bloki czy fabryki. Plan inwestycyjny jest też taki, by koniecznie wybudować południową obwodnicę miasta, która rozpoczynałaby się w Raculi, przebiegała obok wysypiska śmieci i kończyła się w Wilkanowie. Konieczny jest też węzeł na Trasie Północnej i droga, która pobiegnie do osiedla Pomorskiego.

    - A koncepcja, dotycząca elektrycznych autobusów?
    - Wymienimy cały tabor. Jest też koncepcja ścieżek rowerowych. I inne.

    - Do tego przejmiemy od powiatu dwa muzea, most w Cigacicach. Jak to wszystko wytrzyma budżet? Skąd weźmiemy pieniądze na wkład własny na te wszystkie unijne projekty?
    - Finanse miasta mają się dobrze. Także dlatego, że większe inwestycje robimy nie za swoje. Jeśli nie dostajemy dofinansowania, to nie rozpoczynamy prac. Wolimy poczekać. Badał nas Fitch i wskazywał na tzw. poduszki. Np. podatki. My ich nie podnosimy, jak robią to inni. Gdybyśmy poszli ich śladem, mielibyśmy 20 mln zł dodatkowo. Ale wychodzimy z założenia, że jeśli nie musimy, nie obciążamy mieszkańców. Wkład własny do projektów unijnych? Weźmy elektryczne autobusy. Koszt użytkowania autobusów elektrycznych to 30 procent użytkowania pojazdów spalinowych. To pozwoli obniżyć wydatki i spłacić kredyt na wkład własny. A pożyczyć możemy z Banku Gospodarstwa Krajowego, który działa non profit. Poza tym w porównaniu z innymi miastami nie jest z naszym zadłużeniem źle. Jestem przekonany, że damy ze wszystkim radę.

    Nie będzie bałaganu z podwójnymi ulicami?
    - Nie będzie. Bo adresy się przecież różnią np. Zielona Góra, ul. Kożuchowska i np. Zielona Góra - Racula, ul. Kożuchowska. Nazwy wsi pozostają.

    - Jednak dokumentów - zgodnie z zapowiedziami - nie trzeba będzie wymieniać?
    - Nie ma absolutnie takiej potrzeby. No chyba, że kogoś dowód traci datę ważności. Ale to dotyczy przecież nas wszystkich.

    - Dziękuję.


    Wybory samorządowe 2014 w kraju i w Lubuskiem Wybory samorządowe 2014 - informacje, kandydaci, termin, jak głosować


    Oferty pracy z Twojego regionu

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Gość Tygodnia Extra Grzegorz Hryniewicz i Łukasz Michałkiewicz

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Jesienne wycieczki z atrakcjami pociągami POLREGIO

    Jesienne wycieczki z atrakcjami pociągami POLREGIO

    Bajkowy spektakl baletowy „Śpiąca królewna” w Zielonej Górze. To trzeba zobaczyć!

    Bajkowy spektakl baletowy „Śpiąca królewna” w Zielonej Górze. To trzeba zobaczyć!

    Żabi dwór - miejsce z duszą

    Żabi dwór - miejsce z duszą