Jeden z największych zakładów w regionie przeżywa trudny okres. W firmie Iwaniccy Meble Tapicerowane brakuje pracowników

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Jak wygląda sytuacja w firmie Iwaniccy Meble Tapicerowane w Gubinie. Zapytaliśmy jednego z właścicieli.
Jak wygląda sytuacja w firmie Iwaniccy Meble Tapicerowane w Gubinie. Zapytaliśmy jednego z właścicieli. Archiwum "GL"
Zakład Iwaniccy Meble Tapicerowane działa od ponad 30 lat. Jeden z właścicieli oraz założyciel firmy, Andrzej Iwanicki przyznaje, że takiej sytuacji w jakiej jest teraz, to jeszcze nigdy nie był świadkiem. Gubiński pracodawca ma przede wszystkim problem z brakiem pracowników.

To jeden z największych pracodawców w naszym regionie. Firma Iwaniccy Meble Tapicerowane dwa lata temu obchodziła 30-lecie istnienia. Była w stanie działać w czasie pandemii koronawirusa, choć nie ominęło ich tymczasowe zamknięcie z powodu zakażeń pracowników. W zakładzie zorganizowano masowe szycie maseczek ochronnych, kiedy były najbardziej potrzebne.

Inwestycje zawieszone. Trudny okres dla firmy z Gubina

Firma Iwaniccy przez lata cyklicznie się rozwijała i rozbudowywała. I na rozwój stawiali zawsze... do teraz. Ostatnie inwestycje związane z rozbudową zakładu, zostały wykonane kilka lat temu. W ostatnim czasie w firmie prowadzone są tylko prace związane z przystosowaniem jednego z zakupionych budynków pod mieszkania dla pracowników.

- Wyhamowaliśmy z inwestycjami praktycznie do zera. Te zadania, które są w trakcie, realizujemy powoli - opowiada biznesmen z Gubina, Andrzej Iwanicki. - Sytuacja na rynku jest bardzo trudna. Ceny są rozchwiane, inflacja wysoka, koszty produkcji idą błyskawicznie w górę. Odkąd mam firmę, to nie pamiętam tak trudnej sytuacji.

A. Iwanicki dodaje, że współpraca z dużymi sieciami jest bardzo utrudniona. - Zamówienie jest składane na konkretną cenę, my mamy czas na jego realizację od 6 do 8 tygodni. W tym okresie na tyle potrafią wzrosnąć koszty produkcji, że cena zamówienia jest już dawno nieaktualna... - wyjaśnia współwłaściciel firmy.

Meble Iwanickiego nie wejdą na polski rynek. Na razie

Ambitne plany firmy Iwaniccy Meble Tapicerowane wiązały się również z wejściem na polski rynek (do tej pory meble były produkowane głównie dla klientów z zachodu, głównie Niemiec). A. Iwanicki mówił o tym kilkukrotnie, były nawet zaawansowane rozmowy z jedną z polskich sieci.

- Nie doszliśmy do porozumienia - przyznaje Iwanicki. - W przyszłości nie zamykamy się na otwarcie na polski rynek, jeśli pojawi się taka okazja. Na tę chwilę jest to jednak wykluczone, zwłaszcza w świetle problemów, z jakimi firma się boryka.

Gubin: Meble Iwanickiego powrócą na polski rynek już w tym roku?

Brakuje pracowników

Firma z Gubina zatrudnia ok. 800 osób. Ta liczba utrzymuje się w zakładzie Iwaniccy od dłuższego czasu, ale rąk do pracy wciąż brakuje. To jest jeden z największych problemów pracodawcy z Gubina. Już od jakiegoś czasu właściciele starają się łatać braki siłą roboczą zza granicy. Wiadomo jednak, że takie rozwiązanie jest krótkotrwałe. W Iwaniccy Meble Tapicerowane pracowali już Wenezuelczycy, Filipińczycy, a obecnie firma zatrudnia obywateli Boliwii czy Ukrainy.

- Mimo to braki są wszędzie - przyznaje A. Iwanicki. - Mamy wolne wakaty na tapicera, pakowacza, stolarza, szwaczkę. Kłopot w tym, że chętnych za bardzo nie ma. Zawsze mieliśmy na tym podłożu problemy, ale teraz jest wyjątkowo trudno. Liczba osób zatrudnionych w firmie drastycznie się nie zmienia, ale potrzeby mamy większe.

Dlatego też w firmie Iwaniccy nie myślą o dalszej, kompleksowej rozbudowie firmy. - Będziemy budować, ale nie będzie miał tam kto pracować - stwierdza pan Andrzej. - Może kiedyś w przyszłości, pójdziemy bardziej w automatyzację, żeby częściowo te braki w ludziach zastąpić technologią. Na razie jednak skupiamy się na szukaniu ludzi do pracy i na przejściu tego trudnego okresu - mówi Iwanicki.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nioni
Może zamiast inwestować w piłkarzyków trzeba było zainwestować w pracowników? I by nie było problemu...
G
Grzesiu
Najwidoczniej pora zmienić sposób myślenia, docenić tych ludzi co się ma a nie zmuszać ich do przychodzenia w soboty do pracy? Nie przyjdziesz to po Premii, Sposób myślenia zakładu i nic dziwnego że nie ma osób chętnych do pracy skoro człowiek chce mieć czas dla rodziny dla siebie a nie ciągle myśleć tylko o robocie....
M
Mały
Może pora docenić pracowników, którzy pracują nieustannie od kilku lat, były trzynastki potem mieliśmy kwartalne na dzień dzisiejszy nie ma ich od dwóch lat zero podwyżek.. To jak osoby pracujące kilka lat mają mieć motywację i chęci do pracy?? Może najwyższa pora docenić tych co JESZCZE pracują, bo za kilka chwil już może być za późno i nie będzie rąk do pracy...
G
Gość
2 160 na łapę 🙄
T
Tomasz
Jakie zarobki proponujecie zwykłemu pracownikowi?
Dodaj ogłoszenie