Jedenastoletnia Agata nie chodzi do szkoły i to całkiem legalnie

Anna Rimke
Agata Sumisławska nie prowadzi zeszytów. Założyła tylko do matematyki. Uczy się przeważnie z mamą Haliną, zwykle w kuchni, czasem w pokoju dziewczynki.
Agata Sumisławska nie prowadzi zeszytów. Założyła tylko do matematyki. Uczy się przeważnie z mamą Haliną, zwykle w kuchni, czasem w pokoju dziewczynki. fot. Aleksander Majdański
- Wcale nie tęsknię za szkołą - uśmiecha się Agata Sumisławska. Od września nie chodzi do szkoły, bo tak zdecydowali jej rodzice. Na razie z dobrym skutkiem: po lekcjach w szkole np. z historii miała trójkę, a teraz, po nauczaniu domowym, na semestr dostała szóstkę.

Codziennie już o 7.30 siada z mamą Haliną do nauki przy kuchennym stole. - Uczymy się według podręczników. Przerabiamy wszystko zgodnie z programem piątej klasy, ale w domowym nauczaniu jest o wiele łatwiej łączyć przedmioty i zagadnienia. Przez to nauka jest ciekawsza i skuteczniejsza - tłumaczy H. Sumisławska. Kiedy przerabiają starożytną Grecję na historii, to w ramach języka polskiego Agata pisze zaproszenie od Afrodyty do Zeusa.

Gotowanie też uczy
Sumisławscy są z wykształceni nauczycielami - pani Halina matematyczką, pan Marek fizykiem. Ona pracuje w prywatnym liceum, on prowadzi własną działalność. Główną nauczycielką Agaty jest mama. O 9.30 pani Halina z reguły wychodzi do pracy. Wtedy Agata uczy się sama, a po powrocie później znów razem siadają do książek.

Agata nie prowadzi zeszytów. Założyła tylko do matematyki. Reszta to drukowane testy, karteczki z pytaniami i odpowiedziami, które przygotowuje sama. Ile godzin dziennie poświęca na naukę? - Cztery, może mniej, zależy, czym się zajmujemy - mówi jej mama. Podkreśla też, że nauka to nie tylko podręczniki. - Przy każdej okazji Agata może się dowiedzieć czegoś nowego, nawet przy gotowaniu - śmieje się mama dziewczynki.

Na to, żeby uczyć Agatę w domu, wpadła wraz z mężem. - Zauważyliśmy, że córka w szkole się nie rozwija. Zaczęłam zbierać książki, żeby pomagać jej w nauce popołudniami. Ale jaki to miało sens, kiedy dziecko było zmęczone... Wtedy w internecie znalazłam informację o edukacji domowej - opowiada.

Na wniosek rodziców lub opiekunów dyrektor szkoły może udzielić zgody na spełnianie obowiązku nauki w domu. - Dyrekcja sprawuje nadzór nad uczniem i przeprowadza egzaminy klasyfikacyjne - tłumaczy kurator oświaty Roman Sondej.

Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 13 przy ul. Szwoleżerów nie robiła żadnych problemów. - To dla nas nowość, co nie znaczy, że nie warto spróbować - mówi dyrektor trzynastki Tadeusz Wierzbicki. Umówił się z rodziną, że Agata będzie zaliczała każdy przedmiot na zakończenie semestru. Jeśli egzaminy wypadną słabo, dziewczynka wróci do szkoły.

Na razie super

Agata jest już po dwóch egzaminach: z języka angielskiego i z historii. Z obu dostała szóstki. - A na koniec piątej klasy z historii miała tylko tróję - mówi H. Sumisławska. Pozostałe przedmioty będzie zdawała w styczniu. - Nie ma się czego bać - śmieje się 11-latka. Na pierwszym egzaminie była zestresowana, ale kiedy zobaczyła pytania, odpowiadała z marszu.

Agata jest uczennicą piątej klasy w SP 13. Ma legitymację szkolną, może uczestniczyć w zajęciach dodatkowych, została nawet zaproszona przez wychowawczynię na wycieczkę klasową. - Nie chciałam jechać, bo nasza stara klasa się rozsypała. Ale z niektórymi koleżankami nadal się kontaktuję - mówi. Twierdzi, że w ogóle nie tęskni za szkołą. - Mam znajomych na podwórku, chodzę na ćwiczenia korekcyjne, na angielski. Wcale mi się nie nudzi - mówi Agata.

Pani Halina nie wie, jak długo będą uczyli córkę w domu. - Zależy od Agaty. Starszej córce też proponowaliśmy taki system, ale jest zafascynowana szkołą i świetnie sobie w niej radzi - H. Sumisławska mówi o 15-letniej Ani z trzeciej klasy gimnazjum w trzynastce.

Sumisławscy cały czas są też w kontakcie z innymi rodzicami w kraju, którzy już wcześniej wzięli na siebie edukację swoich dzieci. Takich osób jest jednak mało. W naszym województwie poza Agatą w domu uczy się jeszcze dziewięciolatek w Sulechowie.

Wideo

Komentarze 48

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
To niesprawiedliwe bo wszystkie dzieci powinny mieć równe szanse na bycie głupimi.

I tę szansę dostają na codzień ,chodząc do obecnych szkół.przeciez chodziło o to by większość dzieci kończyło edukację na szkole podstawowej.Na wsiach tak już jest,rodzic nie ma dla dziecka na dojazd,ubranie,podręczniki czy drugie śniadanie,zostawia dzieci w domu,itak rośnie pokolenie parobków dla wójta i plebana.Dlatego plebanów obdarowano hektarami.Z szkolnctwa zrobiono pośmiewisko,najważniejsze że jest religia siły przewodniej.
p
paNNA
No to może w twojej klasie. W mojej jest 13 osób a nauczyciele dobrze uczą. rodzice agaty robią z niej kalekę. 6 z historii i z polskiego??? a na ile procent mamusia pomagała przy teście??? a na ile procent sama go zrobila??? U mnie w szkole 6 na półrocze z j. polskiego jest NIEMOŻLIWA, chyba że zdobędziesz conajmniej 3 laureaty w ogólnopolskich konkursach i przeczytasz 20 lektur. życzę jej (nie) powodzenia w dalszym życiu.
Ps
a maturę i cv do pracy napiszesz, agato z mamą???

Hahaahah ale ty jesteś głupia gratuluję !!!!! Sprawdziany jak sprawdziany są robione pod nadzorem osób trzecich nie jej mamy !!! twoja głupota jest zniewalająca
k
kaisa
ja znam jdna rodzine, ktora uczy swoja 4ke dzieci od poczatku w domu, nastarsza, corka ma 16 lat. Naprawde wyjatkowo bystra inteligentna na swoj wiek. Do tego w wolnym czasie pracuje w wolontariacie. A polska szkola> ten syf z klasami po 30 pare soob? Z poziomem zrownywania w dol? Widze, ze polacy sie przyzwyczaili bardzo do panskiego bata, ze go pokochali. Panstwo zawsze wie lepiej, co jest dla Ciebie dobre

No to może w twojej klasie. W mojej jest 13 osób a nauczyciele dobrze uczą. rodzice agaty robią z niej kalekę. 6 z historii i z polskiego??? a na ile procent mamusia pomagała przy teście??? a na ile procent sama go zrobila??? U mnie w szkole 6 na półrocze z j. polskiego jest NIEMOŻLIWA, chyba że zdobędziesz conajmniej 3 laureaty w ogólnopolskich konkursach i przeczytasz 20 lektur. życzę jej (nie) powodzenia w dalszym życiu.
Ps
a maturę i cv do pracy napiszesz, agato z mamą???
r
renia65
Matka,nauczyciel i najlepszy przyjaciel w jednym????Wspaniała sprawa.Choć nie każdy może do tego się nadawać.To odważne posunięcie,wymagające ogromnego wkładu pracy,czasu i godzenie obowiązków.Nie widzę nic złego.Dzisiejsze szkoły i tak mają różny tok nauczania,co szkoła inne podręczniki i nie wiem czy tak naprawdę nasze szkolnictwo nadąża i panuje nad wszystkim.Poza tym czy dzisiejsza szkoła daje dobre wychowanie i wzór do naśladowania młodemu pokoleniu????Ja w każdym razie,nie jestem temu przeciwna,bo doskonałość nie jest ukryta w wiedzy i umiejętności jej przekazywania.Doskonałość jest ukryta w miłości oraz umiejętności jej dawania.Ja już teraz rodzicom i Agatce życzę wszystkiego co najlepsze,a przede wszystkim wytrwałości,gdyż ma pracy,która nie zawierałaby w sobie radości,tajemnic i zachęty.
u
uczennica
Co tak wszystkim przeszkadza że dziecko jest uczone przez mamę, to jest tylko próba, pierwszy rok a wszyscy potępiają to jakby jakaś zbrodnia się stała ;/ bez przesady, jeżeli Agatka będzie chciała normalnie chodzić do szkoły to wróci. Nie każde dziecko dobrze sobie radzi w szkole, potrzebuje więcej czasu na naukę niż 45 i właśnie ED pozwoli jej zrozumieć dokładnie cały materiał w dowolnym czasie.
G
Gość
W dniu 30.12.2008 o 17:00, falik napisał:

Acha czyli mam rozumieć, że dziecko w wieku 11 lat ma zaplanowane całe życie łącznie z kierunkiem studiów i specjalizacją. Skąd rodzice mają wiedzieć czy dziecko ma uzdolnienia plastyczne czy nie. A może kiedyś będzie się chciało kształcić w tym kierunku? Nagle niespodzianka mamusia nie miała zielonego pojęcia o tym jak rozwijać wrażliwość u dziecka. Do czego plastyka przydaje się w dorosłym życiu? Kształci sprawność manualną. Rozwija wyczucie estetyczne. Uczy innego patrzenia na świat. A co mamusia matematyczka powie dziecku o obrazie Matejki? Matejko był wielkim malarzem bo wielkim malarzem był?


no pewnie ze ksztalci sprawnosc manualna...ale powiedz mi jak moze byc wymierne ocenianie prac dzieci, jesli nie kazde wykazuje talent plastyczny a tak naprawde nie ucza cie rysunku! ja w gimnazjum mialam bole brzucha przed kazda lekcja muzyki, kiedy musialam spiewac na ocene, gdy tak naprawde nikt mnie tego spiewania nie nauczyl! lub kiedy puszczano mi jakis utwor muzyki powaznej i mialam powiedziec jakie i ile instrumentow tam gra czy to kwartet czy kwintet bo jak nie to gała i problem z zaliczeniem!
b
belfer 2
W dniu 29.12.2008 o 13:41, ~barbara~ napisał:

Ja się zastanawiam skąd takie postępy w nauce?Genialna mama ,czy nauczyciel w szkole pomylił profesje i nie potrafi zainteresować dzieci przedmiotem?No bo chyba intelekt Agaty nagle nie wybuchł?


Odpowiedź chyba jest bardzo prosta - indywidualne podejście. Wyobraźmy sobie te 30 osób w klasie i nauczyciela, który tę mieszankę różnych temperamentów, różnego poziomu wiedzy, zainteresowań itd. próbuje czymś zainteresować. A teraz zobacz tego samego nauczyciela z jednym uczniem, który ma szanse zadać pytanie, wyciągnąć wnioski, natomiast nie ma szansy na ukrycie swojej niewiedzy za plecami kolegów. Myślę, że zna to każdy nauczyciel, który chociaż raz pomagał jakiemuś dziecku indywidualnie. A nawet każdy człowiek, który chodził do szkoły i chociaż raz z takiej pomocy nauczyciela (lub wujka czy cioci) skorzystał.
~XXX~
Najmądzrzejsza wypowiedź.
z
zbulwersowana
Moi drodzy adwokaci wspaniałego wpływu szkoły na rozwój i uspołecznienie:

W Polsce jest zaledwie kilkanaście rodzin uczących dzieci w domu i to w większości dopiero od 2-3 lat, więc nie znamy ich efektów końcowych - poczekajmy, to zobaczymy.

Natomiast od dziesięcioleci wszyscy przechodzimy przez min. 12-letni system edukacji szkolnej, czyli wszyscy powinniśmy być doskonale przygotowani do życia - w różnych środowiskach, grupach, umieć rozwijać właściwe relacje z każdym i być po prostu chodzącymi społecznymi doskonałościami po tym wszystkim, co dała nam szkoła.

A mamy to, co mamy:
- i odludków, którym 12 lat w szkolnej ławie nie pomogło zmienić osobowości,
- i nieprzystosowanych społecznie, którzy z pobytu w szkole nie wynieśli tych zachwalanych przez Was miłych wspomnień, a jedynie koszmary - czy to związane z traktowaniem przez nauczycieli, czy przez "kolegów",
- i patologie najprzeróżniejsze, które nie tylko nie zostały w szkole zniwelowane, ale wręcz eskalowały na często podatnym gruncie, itp.

A wszyscy po obowiązkowych latach spędzonych w tej "niezbędnej dla prawidłowego rozwoju dziecka placówce".

Na jakiej podstawie możecie twierdzić, że jedynie chodzenie do szkoły gwarantuje właściwe funkcjonowanie w społeczeństwie, skoro mamy wokół tyle przykładów, że nie gwarantuje?

Skoro nie gwarantuje, to dlaczego nie spróbować czegoś innego? Do odważnych świat należy!
~XXX~
Haha Ewa, zgadzam się w 100%
E
Ewa
W dniu 30.12.2008 o 08:18, wiko napisał:

tak a już teksty w stylu zaliczyła historie na 6 to mnie rozbrajają !! a u kogo zaliczyła u znajomych rodziców (nauczycieli) nauczycieli -



Szkoda w takim razie, że ci nauczyciele (podobno znajomi rodziców) nie dali jej tej 6 kiedy sami ją uczyli w szkole. Może zostałaby w klasie
~XXX~
W dniu 30.12.2008 o 17:00, falik napisał:

Acha czyli mam rozumieć, że dziecko w wieku 11 lat ma zaplanowane całe życie łącznie z kierunkiem studiów i specjalizacją. Skąd rodzice mają wiedzieć czy dziecko ma uzdolnienia plastyczne czy nie. A może kiedyś będzie się chciało kształcić w tym kierunku? Nagle niespodzianka mamusia nie miała zielonego pojęcia o tym jak rozwijać wrażliwość u dziecka. Do czego plastyka przydaje się w dorosłym życiu? Kształci sprawność manualną. Rozwija wyczucie estetyczne. Uczy innego patrzenia na świat. A co mamusia matematyczka powie dziecku o obrazie Matejki? Matejko był wielkim malarzem bo wielkim malarzem był?


Chodziło mi o TEORIĘ w plastyce i muzyce.... A dziecko uczy się tego wszystkiego o czym napisałeś przez TWORZENIE: rysowanie, granie na instrumentach itp.
Poza tym do czego przyda mu się umiejętność rozpoznawania rodzajów kolumn lub z stylów architektonicznych w dorosłym życiu?! Bo w roli rodzica czy w pracy, to g*** mu dadzą takie informacje.... uważasz może, że żeby zostać malarzem trzeba znać wszystkie style architektoniczne?! A w roli lekarza tak bardzo się przydaje budowa oka żaby?! Powodzenia.
L
Lorak
W tekście nie jest napisane, że Agata ne wróci do szkoły!!!!!!
Być może będzie chodziła do gimnazjum bo rodzice nie będą już jej w stanie pomóc! Popieram rodziców!
f
falik
W dniu 30.12.2008 o 13:17, ~XXX~ napisał:

A pomyśl Alex, do czego muzyka i plastyka Ci się przyda/przydaje w dorosłym życiu? Bo to co najmniej śmieszne...


Acha czyli mam rozumieć, że dziecko w wieku 11 lat ma zaplanowane całe życie łącznie z kierunkiem studiów i specjalizacją. Skąd rodzice mają wiedzieć czy dziecko ma uzdolnienia plastyczne czy nie. A może kiedyś będzie się chciało kształcić w tym kierunku? Nagle niespodzianka mamusia nie miała zielonego pojęcia o tym jak rozwijać wrażliwość u dziecka. Do czego plastyka przydaje się w dorosłym życiu? Kształci sprawność manualną. Rozwija wyczucie estetyczne. Uczy innego patrzenia na świat. A co mamusia matematyczka powie dziecku o obrazie Matejki? Matejko był wielkim malarzem bo wielkim malarzem był?
s
sibela
Alex a moze dzieci matematyczek uczace sie w domu maja wieksza szanse poznac zasady ortografii? Cos widze, ze panstwowej szkole w Twoim przypadku sie nie udalo. Ja jako nauczycielka jestem za edukacja domowa, jesli rodzice sa w stanie podolac trudowi wszechstronnego ksztalcenia swojego dziecka. Mysle tez, ze ta dziewczynka spotyka sie z rowiesnikami wiec szanse na nauczyenie sie zasad wspolzycia spolecznego ma i to duze. W Portugalii i Australii wiele dzieci uczy sie w domu siedzac przed radiem, komputerem, TV. Maja za daleko do szkoly i jakos im sie udaje zdobyc wyksztalcenie i nie zdziczec.
Dodaj ogłoszenie