- Jesteśmy bardzo szczęśliwi! - mówią Agnieszka Kozłowska i Marcin Marciszko, którzy w naszym plebiscycie wygrali kompletne wesele

Redakcja
Agnieszka Kozłowska i Marcin Marciszko odebrali (na razie symbolicznie) nagrodę razem z synem Kacprem podczas niedzielnych targów ślubnych w Askanie. O zwycięstwo walczyli do ostatniej chwili. Dostali aż 3160 SMS-ów!
Agnieszka Kozłowska i Marcin Marciszko odebrali (na razie symbolicznie) nagrodę razem z synem Kacprem podczas niedzielnych targów ślubnych w Askanie. O zwycięstwo walczyli do ostatniej chwili. Dostali aż 3160 SMS-ów! fot. Kazimierz Ligocki
- Codziennie mówimy sobie, że się kochamy - mówią uśmiechnięci Agnieszka Kozłowska i Marcin Marciszko, którzy w niedzielę wieczorem pokonali 15 par i wygrali plebiscyt "Gazety Lubuskiej" i Askany "Wygraj wesele".

Oto zwycięzcy plebiscytu i ich nagrody

Oto zwycięzcy plebiscytu i ich nagrody

* Agnieszka i Marcin wygrali wesele: przyjęcie w hotelu Fado dla 50 osób, zespół muzyczny, dojazd limuzyną, wypożyczenie sukni i garnituru, obrączki, kwiaty, sesję foto i wideo.
* 2. miejsce: Arleta Krata i Mariusz Osiecki - wygrali porcelanowy serwis obiadowo - kawowy marki Vittore Comforto dla 12 osób (79 elementów).
* 3 miejsce - Małgorzata Włodarczyk i Tomasz Kasprzak - 21-elementowy komplet garnków i naczyń kuchennych Bonnet
Już w trakcie targów ślubnych zgłosili się chętni do ufundowania nagród dla kolejnej pary: Magdaleny Pączek i Dariusza Lipieckiego.

- Pamiętacie, w jakich okolicznościach się poznaliście?**
Marcin: - Oczywiście. To było prawie pięć lat temu. Byłem na spotkaniu u mojego kolegi. Gdy zobaczyłem Agnieszkę, od razu mi się spodobała. Powiedziałem wówczas znajomym: Ta dziewczyna zostanie moją żoną. No i proszę, zostanie nią już za niecałe pół roku, 21 maja.
Agnieszka: - Ja do dziś pamiętam datę: poznaliśmy się 3 maja 2006 r.
- Co Was wtedy urzekło?**
Marcin: - Mnie w Agnieszce na początku jej wygląd. Gdy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, a po niedługim czasie spotykać, zauroczył mnie także jej charakter. Agnieszka jest dziewczyną bardzo spokojną i poukładaną. Od początku naszej znajomości mogę na niej polegać.
Agnieszka: - Zawsze będę powtarzała to, co napisałam, zgłaszając nas do plebiscytu: Marcin jest największym szczęściem, jakie mogło mnie w życiu spotkać. To bardzo dobry człowiek, z którym warto będzie spędzić resztę życia.
- Czy tak szczęśliwi ludzie miewają kryzysy?**
- Agnieszka: - Utarło się przekonanie, że w każdym związku powinny być drobne chociażby kryzysy, bo są one dla relacji dwojga ludzi potrzebne. W naszym związku kryzysów jednak nie było, nie ma i - mam nadzieję - nie będzie. My po prostu nie potrafimy się kłócić.
Marcin: - Staramy się też, by nie było w naszym związku osoby dominującej. Czasem pojawiają się różnice zdań, co do sposobu wychowania naszego dziecka, ale jest ich niewiele i szybko znikają.
- Jaki jest zatem sposób na udany związek?**
- Marcin: - Przede wszystkim jesteśmy wobec siebie szczerzy. Mamy do siebie pełne zaufanie. Gdy pojawiają się jakieś różnice, staramy się szybko osiągnąć kompromis.
- Agnieszka: - Najważniejsze to jednak okazywanie sobie uczucia. Codziennie mówimy sobie, że się kochamy. Często też się do siebie przytulamy.
- Jak zrodził się pomysł na wzięcie udziału w plebiscycie?**
Agnieszka: - Jestem stałą czytelniczką "Gazety Lubuskiej". Raz kupuję ją w kiosku, a raz czytam w internecie. Ponieważ w przyszłym roku planowaliśmy wziąć ślub, gdy tylko zobaczyłam informację o plebiscycie, postanowiłam zgłosić nasz udział.
- Nie baliście się przegranej?**
- Agnieszka: Do ostatnich chwil baliśmy się o zwycięstwo. Gdy nie można już było śledzić wyników na telebimie, korzystaliśmy z telefonu z internetem. Cały czas sprawdzaliśmy aktualny ranking i nie bacząc na to, że druga para nas doganiała, nieustannie wysyłaliśmy kolejne SMS-y. Pomagała nam w tym cała rodzina i przyjaciele. Na szczęście udało się wygrać! Jesteśmy bardzo szczęśliwi! **

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dominika
Pani Jadziu. zejdzie Pani na ziemie, a pani to co do slubu to tylko pod raczke i spacerki do parku? tak po katolicku? pani jest zalosna! Aga nieprzejmuj sie
A
Ania
Pani Jadzia to zapewne rodzina pary,której nie udało się wygrać...żałosne...
buziaki Aguś
A
Agnieszka
Pani Jadziu w tych czasach to para z dzieckiem bez ślubu to norma,a i księża w tych czasach bywają nie katoliccy. Pani oburzenie mnie bawi i zapewne nie tylko mnie a jak pani to tak przeżywa to proponuję pójść do Kościoła pomodlić się za wszystkich ludzi którzy żyją bez ślubu z dzieckiem to przynajmniej zrobi pani dobry uczynek i może pani trochę ulży. Pozdrawiam
P
Pani Jadwiga
Na miłość Boską !
Wygrywają tacy tu bez ślubu a z dzieckiem !
Toż to nie po katolicku a na dodatek Gazeta Lubuska im wtóruje.
Koniec świata wg Pani Jadzi (nie Baba Vangi).
Dodaj ogłoszenie