Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jezioro Liny kusi każdego dnia, nic dziwnego że tak chętnie jest odwiedzane

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Jezioro Liny (na trasie Babimost - Kargowa) - wrzesień 2020 rok
Jezioro Liny (na trasie Babimost - Kargowa) - wrzesień 2020 rok Leszek Kalinowski
Nie tylko podczas weekendów zastanawiamy się, gdzie wyskoczyć na spacer. W swojej miejscowości wszystko dobrze znany, warto więc pooddychać świeżym powietrzem nad jakimś jeziorem czy rzeką. Jednym z takich ulubionych miejsc odwiedzanych przez Lubuszan jest jezioro Liny. Dlaczego warto nad nie przyjechać niezależnie od pory roku. Zapytaliśmy weekendowych gości.

Jedni to miejsce nazywają Liny, inni - Linie. Ale wszyscy są zgodni, że to urokliwe miejsce i nic dziwnego, że upatrzyli je sobie literacil. Ale nie tylko.

Jezioro Liny - dla każdego coś dobrego

Iwonę Jurgiel z Zielonej Góry spotkaliśmy w niedzielę na pomoście.
- Korzystając z ładnej pogody przyjechałam tu z całą rodziną. Wzięliśmy kawę w termosie, ciasto i napawamy się widokami. I łapiemy jeszcze ostatnie tak mocne promienie słońca - przyznaje pani Iwona. Jej mąż Wiesław został przed ośrodkiem wypoczynkowym. Stoi nad brzegiem i łowi ryby.
- Tu jest taka cisza, że dla niej samej mogę tu siedzieć cały dzień - przyznaje zielonogórzanin.

Dzieciom najbardziej podoba się to, że mogą tu pograć w piłkę. Zachwycają się też stojącymi w ośrodku rzeźbami.
- Szkoda tylko że nie można popływać rowerem wodnym - przyznają. - Ale i tak jest fajnie. Jak na wakacjach, choć dawno już one minęły.
Zbigniew Hryniewicz mieszka w Poznaniu. Jechał do rodziny w Sulechowie i zatrzymał się nad jeziorem, by zrobić kilka zdjęć.
- Pokażę znajomym. Może się wybierzemy tu większą grupą. Lubimy takie miejsca. A tutaj jeszcze nas nie było - śmieje się.

Raj dla wędkarzy i... literatów

Powierzchnia jeziora wynosi około 28 hektarów.Maksymalna jego głębokość wynosi 10,8 m, a średnia - około 4,7 m. W wodzie odbijają się rosnące wokół jeziora drzewa. Jak mówią bywalcy, jesienią jest tu bajkowo. Kolorowe liście nadają temu miejscu magicznego znaczenia. A gdy pojawia się mgły, też jest co podziwiać. Choć atmosfera nad brzegiem bardziej tajemnicza, groźna niż bajkowa. Zimą? Jak śnieg popada znów jest bajkowo.

Nic więc dziwnego, że miejsce to wielu osobom kojarzy się z literaturą. Warto przypomnieć, że w 2007 roku - dzięki zabiegom zielonogórskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. otwarto Leśniczówkę Pracy Twórczej i Izbę Pamięci Eugeniusza Paukszty.
Po sąsiedzku mieszka tu pisarka Zofia Mąkosa (m.in. „Wendyjska Winnica” - „Cierpkie grona” i „Winne miasto”).

ZOBACZ TEŻ

Jezioro Liny kusi też przez cały rok wędkarzy. Nie brakuje więc wokół niego małych i większych pomostów, stanowisk do łowienia ryb. Jak mówią miłośnicy wędkowania, można tu złowić spore okazy węgorzy, karpi, amurów, ale także szczupaków, sandaczy, karasi, płoci i lin. A i suma można złowić..,

ZOBACZ TEŻ

Mgły unoszące się nad wodą, zachmurzone niebo. Na środek jeziora powolutku wypływają wędkarze w kapturach. Sceny niczym z horroru. Gdzie? Można je obserwować, spacerując wokół jeziora Liny. Jezioro Liny znajdują się przy drodze między Kargową (pięć kilometrów do miasta) a Babimostem. Zbiornik zajmuje 28 hektarów.  Jest zasilany źródłami podziemnymi o niespotykanej czystości wody. Południowe brzegi jeziora okala bukowy las ze stromymi zboczami.Jacek Bareś mówi, że spędzał tu wiele razy wakacje. Ma więc dobre wspomnienia. Ale słyszał też wiele mrocznych opowieści o tym miejscu. Dziś nie wie, czy są prawdziwe, ale na samą myśl wywołują u niego dreszczyk emocji. Ponoć kiedyś właśnie w taki dzień jak ten, pochmurny i z mgłą na jezioro wypłynęli wędkarze. Wiał wiatr, słychać było w pewnym momencie jakieś dziwne dźwięki. Jakby ktoś się z kimś szarpał, bił, wyzywał. A potem nastała cisza... Wędkarzy więcej tu nie wiedziano. - Opowiadaliśmy sobie tę opowieść na zmianę z historiami o czarnej wołdze. Jako dzieci baliśmy się ogromnie - opowiada pan Jacek. - Może coś w tym jednak musiało być. Teraz jadąc do Babimostu czy jeszcze dalej pan Jacek zawsze zatrzymuje się przy jeziorze Liny. Jak jest słońce, chodzi o plaży, posiedzi chwilę na pomoście, pooddycha świeżym powietrzem. Inaczej gdy jest mgła i zachmurzone niebo. Wtedy przerwa trwa znacznie krócej. - Mam zamiar kiedyś posiedzieć tu dłużej. Z wędką. Wszak wiele razy słyszałem, że w jeziorze można złowić dorodne okazy szczupaka, leszcza czy karasia. Jest ono corocznie zarybiane - zauważa pan Jacek. Warto dodać, że w tej okolicy, w byłej leśniczówce w latach 50. i 60. tworzył oraz spędzał lato pisarz Eugeniusz Paukszta. Obecnie mieści się tam izba pamięci poświęcona temu twórcy. ZOBACZ TEŻTO WYJĄTKOWE DRZEWO - WALIGÓRA ;nfNIECZYNNY KOŚCIÓŁ KATOLICKI ;nfWIDEO: Przejażdżka jak z horroru? Mieszkańcy New Jersey przygotowani na Halloweenźródło: StoryFul/x-news

KARGOWA/BABIMOST. Tutaj można kręcić horrory. Zobacz mroczną...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wideo
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska