JUMP, czyli skok w niesamowitą przygodę i okazję do rozwoju

Materiał informacyjny SWISS KRONO
Michałowi Łosykowi udział w JUMP-ie pozwolił spełnić marzenie o zwiedzeniu bazy kosmicznej NASA.
Michałowi Łosykowi udział w JUMP-ie pozwolił spełnić marzenie o zwiedzeniu bazy kosmicznej NASA. Archiwum Michała Łosyka
Jeśli na starość najbardziej żałuje się tego, czego się nie zrobiło i przygód, których się nie przeżyło, bohaterowie niniejszego tekstu mogą sobie co nieco odhaczyć na liście marzeń. No bo wyobraźcie sobie taką sytuację: siedzisz przy biurku, dzwonisz, wykonujesz codzienną pracę, a tu nagle ktoś mówi, że w ramach tej pracy możesz wziąć udział w ciekawym projekcie i wyskoczyć sobie na sześć tygodni do Szwajcarii czy USA. Na koszt firmy.

JUMP to nazwa holdingowego projektu, który ma na celu wyszkolenie młodych talentów – opowiada Edyta Kaczmarek, kierownik HR w żarskim

SWISS KRONO. – Młodych, zdolnych, ambitnych ludzi zbieramy z różnych fabryk Grupy SWISS KRONO w grupę, która co jakiś czas spotyka się m.in. na szkoleniach. Każdy z nich uczestniczy też w realizacji projektu, który rozwiązuje jakiś żywotny problem firmy. Prezentują go tuż przed zakończeniem programu przed komisją, w skład której wchodzi kierownictwo holdingu. Jednym z elementów programu jest możliwość wyjazdu na półtora miesiąca do fabryki w innym kraju. Odbyły się już trzy edycje, obecnie trwa czwarta.

Czy można JUMP nazwać kuźnią menadżerów?

– Raczej kadr wysoko wyspecjalizowanych, bo nie każdy, kto bierze udział w projekcie, od razu trafia na stanowisko kierownicze – wyjaśnia Edyta Kaczmarek. – Natomiast na pewno jest to ścieżka rozwoju kariery. To zaleta pracy w tak dużej organizacji. W mniejszych firmach ludzie, którzy chcą się rozwijać, na ogół muszą zmieniać pracodawcę. U nas otwierają się możliwości awansu w strukturach polskiej spółki, a także pracy we wszystkich spółkach grupy. Projekt daje możliwość szerokiego rozwoju i poznania zupełnie innych aspektów pracy i struktur holdingu, nawiązania relacji z kadrą kierowniczą najwyższego stopnia z różnych krajów.

Główne kryteria, które trzeba spełnić, żeby zostać wytypowanym do programu JUMP to gotowość i wysoka motywacja do nauki oraz komunikatywna znajomość języka angielskiego. Nie znaczy to, że wszyscy mówiący po angielsku od razu mogą pakować walizki. Trzeba jeszcze pokazać to „coś”. Swoje mocne strony: zaangażowanie, wytrwałość, innowacyjne podejście do pracy. No i chęć związania się z firmą na dłużej, bo udział w programie to kosztowne przedsięwzięcie.

Zabłysnąć udało się Marioli Smarzyńskiej, pracownicy działu handlowego. Być może odwagą i siłą charakteru, bo do Szwajcarii poleciała w 2015 roku w szóstym miesiącu ciąży. Wiedziała, że na miejscu pracodawca zapewni jej komfortowe warunki i opiekę: – Spędziłam w Szwajcarii miesiąc, a więc nieco krócej, niż zwykle. Czułam się doskonale. Wszyscy traktowali mnie troskliwie, wręcz opiekuńczo. Kiedy raz wydarzyło się coś, co mnie zaniepokoiło i potrzebowałam udać się do szpitala, mój opiekun – mężczyzna, wysłał do mnie w zastępstwie kobietę, żebym czuła się bardziej komfortowo – opowiada Mariola.

Czas spędzony w Szwajcarii wspomina bardzo dobrze między innymi ze względu na nawiązane tam kontakty z pracownikami SWISS KRONO z różnych krajów, jak choćby z Francji, Rosji i Ukrainy, z których z większością utrzymuje kontakt po dziś dzień. Firma zapewniła jej nie tylko nocleg i wyżywienie, ale też samochód, który mogła wykorzystywać do zwiedzania malowniczych okolic. Gdy zapytać, co z perspektywy czasu ceni sobie najbardziej odpowiada, że nawiązane tam relacje i wiedzę nabytą na szkoleniach. Bo udział w programie JUMP to przede wszystkim niezwykle wartościowe szkolenia doskonalące kompetencje menadżerskie z najwyższej klasy specjalistami. Umiejętności miękkie z zakresu negocjacji czy komunikacji opartej na aktywnym słuchaniu, Mariola Smarzyńska wykorzystuje na co dzień.

Trafił jej się również ciekawy projekt: – Moim zadaniem było przeanalizowanie programu wykorzystywanego w procesie sprzedaży i wyłapaniu jego słabych stron. A znalazłam ich sporo. Wiele z podpowiedzianych przeze mnie rozwiązań zostało później wykorzystanych i wdrożonych – opowiada Smarzyńska.

Michał Łosyk dzięki udziałowi w JUMP-ie spełnił swoje marzenie. I to niebagatelne: – Wyjechałem do oddziału firmy w Stanach Zjednoczonych. Z Karoliny Południowej pojechałem na Florydę, na Przylądek Canaveral, do bazy kosmicznej NASA – opowiada Michał, Specjalista ds. inwestycji w SWISS KRONO. – Zawsze chciałem odwiedzić to miejsce. Nie mogłem nie skorzystać z takiej okazji.

Michał również ceni sobie umiejętności, które miał okazję wykształcić w ramach edukacyjnego segmentu JUMP-a: – Udział w programie jak najbardziej wzmocnił moje umiejętności miękkie, w tym negocjacji – ocenia. – Wielokrotnie i z pozytywnym skutkiem wykorzystałem w pracy poznane strategie rozwiązywania problemów i konfliktów.

Niewątpliwie rozwojowy i satysfakcjonujący był też realizowany przez niego projekt z zakresu logistyki: – Polegał na dostosowaniu zakładów do tego, żeby każdy oddział w grupie mógł sprzedawać produkty wszystkich innych oddziałów. W tej chwili jest w fazie wdrażania, a docelowo z efektów pracy moich kolegów i mojej korzystać będą oddziały grupy w całej Europie.

Michałowi udało się wyjechać tuż przed wybuchem pandemii. Takiego szczęścia nie miał Marcin Owsiany, którego uczestnictwo w projekcie zbiegło się zarówno z lockdownem, jak i atakiem Rosji na Ukrainę: – Wyjechałem zaledwie na kilka dni – wspomina. – Ale i ten krótki wyjazd dał mi dużo. Najbardziej cenne były dla mnie rozmowy z pracownikami z innych krajów, porównanie doświadczeń. Zauważenie, że mimo pewnych odmienności, na co dzień zmagamy się z podobnymi problemami. Takie luźne rozmowy w pracy i poza nią. Z większością tych osób mam po dziś dzień kontakt.

Marcin docenia też wiedzę i umiejętności nabyte w szkoleniowej części programu: – Uczono nas trochę innego podejścia do zarządzania projektem. Tam dąży się do tego, żeby wysłuchać człowieka i wskazać kierunek, zamiast podawać gotowe rozwiązania. To ułatwia niwelowanie trudności różnego kalibru, a nawet pozornie drobne problemy mogą czasem rozłożyć projekt. Po udziale w programie w dużej mierze zmieniłem swoje podejście do zarządzania – ocenia nasz rozmówca.

Marcin Owsiany po zakończeniu swojej tury JUMP-a awansował na stanowiska Kierownika Digital Marketingu

Czy ta promocja bezpośrednio wiąże się z JUMP-em?

– Myślę, że udział w projekcie miał duży wpływ na mój awans. Osoby, które biorą w nim udział są bardziej widoczne dla kadry zarządzającej. Dzieje się tak dlatego, że mamy realną możliwość pracy w projektach, które są następnie wdrażane. Pozwala to niejako sponsorom projektów sprawdzić nas nie tylko w teorii, ale też i w praktyce – pointuje Marcin.

W tej chwili do udziału w JUMP-ie przygotowuje się trzech pracowników SWISS KRONO Żary. Kolejni mieszkańcy Żar, którzy stanęli przed wielką szansą, wyzwaniem i – jak by na to nie patrzeć – świetnym służbowym wyjazdem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie