Katedra w Gorzowie pełna jest zagłębień. To ślady po ogniu, kulach czy pokucie?

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Stanisław Sinkowski zliczanie zagłębień w ścianach katedry zaczął w latach 90. przy okazji remontu Starego Rynku.
Stanisław Sinkowski zliczanie zagłębień w ścianach katedry zaczął w latach 90. przy okazji remontu Starego Rynku. Jarosław Miłkowski
Udostępnij:
Jest ich łącznie 2.489, a w większości znajdują się na ścianie od strony Warty. W końcu wiemy, ile jest tajemniczych zagłębień w cegłach gorzowskiej katedry.

Z pewnością widział je każdy, kto choć raz dokładnie przyglądał się z bliska murom gorzowskiej katedry. Część z nich ma średnicę około 1 cm, ale bywa, że jest to nawet 3 cm. Mowa o tajemniczych zagłębieniach, które są w ścianach najstarszej w mieście świątyni. Dlaczego tajemniczych? Bo choć dostrzeżono je już prawie 150 lat temu, to do dziś nikt z pełną stanowczością nie jest w stanie wytłumaczyć ich pochodzenia.

Stanisław Sinkowski zliczanie zagłębień w ścianach katedry zaczął w latach 90. przy okazji remontu Starego Rynku.
Stanisław Sinkowski zliczanie zagłębień w ścianach katedry zaczął w latach 90. przy okazji remontu Starego Rynku. Jarosław Miłkowski

Ślady po kulach czy efekt pokuty?

Z jednej strony jest koncepcja, która mówi, że to są ślady po odprawionej przez grzesznika pokucie. Grzesznik miał je drążyć w cegle palcami lub ewentualnie monetą. Uważa się też, że mogą to być ślady po kulach, zwłaszcza wystrzeliwanych w czasie potopu szwedzkiego. Twierdzi się też, że jest to ludowa forma zapisu metrykalnego zgonów w rodzinie - wylicza Stanisław Sinkowski, szef działu archeologii w Muzeum Lubuskim w Gorzowie.

Tajemnicze wgłębienia mogą być też śladami po pozyskiwaniu proszku ceglanego na potrzeby medycyny ludowej, który miałby być talizmanem zapewniającym szczęśliwy powrót do domu czy zapewniającym płodność. - Mogą to być także ślady po nieceniu ognia przy użyciu tzw. świdra ogniowego i ta koncepcja wydaje mi się najbardziej racjonalnie tłumacząca to zjawisko - dodaje Sinkowski, który tajemniczymi wgłębieniami w murach katedry zaczął zajmować się jeszcze w latach 90., przy okazji przebudowy Starego Rynku. Teraz, przy okazji remontu katedry po pożarze z 1 lipca 2017 r. do sprawy wrócił. A swoimi badaniami podzielił się w wydanej przez Archiwum Państwowe książce o świątyni. Pozycja „W głównym nurcie dziejów. Katedra Wniebowzięcia NMP w Gorzowie Wielkopolskim od końca XIII wieku do roku 2017” ukazała się tej jesieni. Można ją kupić w Archiwum przy ul. Mościckiego.

Wciąż trwa remont katedry w Gorzowie. Od dnia pożaru sporo się zmieniło. Zobaczcie

Katedra w Gorzowie zmienia swoje oblicze. Od chwili pożaru s...

Są okrągłe i podłużne

Na ścianach są ślady okrągłe, zwane „zagłębieniami miseczkowatymi” oraz ślady podłużne, niczym pręgi czy bruzdy, które nazywa się „zagłębieniami podłużnymi”. W przypadku tych drugich podejrzewa się, że mogły one powstać w wyniku ostrzenia broni czy po nieceniu ognia krzesiwem.

Zagłębienia w świątyni to nie tylko gorzowska domena. Podobne ślady są też w Niemczech, na południu Szwecji, we Francji i w Wielkiej Brytanii, a także w Austrii, Belgii, Szwajcarii, Czechach, Hiszpanii, Włoszech czy w Obwodzie Kaliningradzkim. Katedra w Gorzowie na tle innych świątyń jednak się wyróżnia. Czym? Bo oprócz zagłębień na zewnętrznych ścianach świątyni, głównie od strony Warty, zagłębienia są też wewnątrz (łącznie 42), z czego najwięcej, bo aż 15 wyżłobień jest w emporze nad zakrystią.
- Może to dowód, że to jednak ślady po krzesaniu ognia? W Wielką Sobotę w Kościele liturgia światła rozpoczyna się od poświęcenia ognia. Może te zagłębienia nad katedrą powstały wtedy, gdy trzeba było rozpalić ogień, a na zewnątrz padał deszcz? - zastanawiamy się głośno w rozmowie ze Stanisławem Sinkowskim.
- I tej koncepcji nie można wykluczyć - odpowiada badacz katedralnych zagłębień.

Jakie dane przyniosła inwentaryzacja?

Stanisław Sinkowski już kilka lat temu zapowiadał przedstawienie wyników swojej inwentaryzacji. Teraz w końcu ją poznaliśmy.
- Doliczyłem się w katedrze 2489 zagłębień, z których 2339 to zagłębienia „miseczkowate”, a 150 to zagłębienia „podłużne” - mówi archeolog. Wyżłobienia znajdują się przeważnie między piątą a dwunastą warstwą cegieł (w każdej warstwie jest co najmniej sto zagłębień). Najwyżej odnalezione wyżłobienia znajdują się w 44. warstwie cegieł, czyli mniej więcej 5 metrów powyżej powierzchni ziemi od strony ul. Mostowej.

Co ciekawe, wyżłobień w katedrze w Gorzowie jest znacznie więcej niż podobnych śladów na innych kościołach w okolicy. Zagłębienia są m.in. w Barlinku, Bledzewie, Brzozie, Kamieniu Wielkim, Lubniewicach, Skwierzynie czy w Strzelcach Krajeńskim. W żadnym z tych miejsc liczba zagłębień nie ma się co równać z liczbą w Gorzowie. Bo jak się ma 70 zagłębień w Skwierzynie do 2489 w katedrze?!
- Skąd ta rozpiętość w liczbach, nie wiadomo - mówi S. Sinkowski. - W Gorzowie, jak wynika z dotychczasowych badań, liczba zagłębień jest jedną z największych w Polsce - mówi archeolog.

Czytaj również:
Jak wyglądają krypty w katedrze w Gorzowie? Pogrzeby były w niej już dawno!

WIDEO: Gorzów. Katedra odzyskuje kopułę po pożarze

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Fajnie fajnie. Piszecie "Uważa się też, że mogą to być ślady po kulach, zwłaszcza wystrzeliwanych w czasie potopu szwedzkiego. Twierdzi się też, że jest to ludowa forma zapisu metrykalnego zgonów w rodzinie - wylicza Stanisław Sinkowski, szef działu archeologii w Muzeum Lubuskim w Gorzowie". Tylko kurczę Gorzów w czasie Potopu leżał w Brandenburgii a Potop to wojna Polsko-Szwedzka. Owszem Gorzów był ostrzeliwany przez Szwedów ale było to wcześniej podczas wojny trzydziestoletniej. Ale może to ja w szkole średniej przysypiałem i fachowcy wiedzą coś czego ja nie wiem.
G
Gość
jejciu jak można było spłodzić taką głupią informację ? żenada
K
Kaj Kaj
Ja myślę, że te wgłębienia, są po staukaniu w mury przez wiernych chcących wejść do świątyni ! Tak intensywnie pukali, palcami, że im linie papilarne zniknęły !
Dodaj ogłoszenie