Kiedyś myśleli, że pływa po pijaku. Dziś chcą morsować jak on. A inni idą z nim w samych szortach na Śnieżkę

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Jeszcze trzy lata temu słyszał: „Ooo, ale się nawalił!”, gdy wchodził w kąpielówkach do jeziora Glinik. Dziś ci sami podchodzą do Piotra Kucharskiego, bo o nim mowa, i pytają się go, co trzeba zrobić, by zostać morsem. A że on sam kocha też zimą wdrapywać się na szczyt Śnieżki, to w taką wyprawę udał się wraz z członkami „Morsów z krainy lodów”.

Grupa ta liczy sobie 50-60 osób i została zawiązana właśnie trzy lata temu. Wcześniej pan Piotr zanurzał się w Jeziorze Kłodawskim, ale że mieszka w Gliniku, to postanowił tam zorganizować regularne kąpiele wodne. I tak trzy razy w tygodniu można ich zażyć. – A od czasu do czasu wybieramy się na wydarzenia związane z morsowaniem i ekspozycją na zimno. Jednym z takich jest impreza cyklicznie organizowana od kilku lat, a więc „W szortach na Śnieżkę” – mówi nam mieszkaniec podgorzowskiej miejscowości, w której prowadzi internetowy sklep. I w nim sprzedaje nomen omen… bieliznę.

Kiedyś myśleli, że pływa po pijaku. Dziś chcą morsować jak on. A inni idą z nim w samych szortach na Śnieżkę
Archiwum prywatne

Morsowanie w mekce polskich morsów

Ale o co chodzi w tej akcji, do której przystąpiło 110 śmiałków, w tym dziewięcioro innych morsów z Glinika? – Była to dwudziesta któraś z kolei taka wyprawa. Polega ona na tym, że odbywa się atak na Śnieżkę, w założeniu w samych szortach – mówi Kucharski i dodaje: – Dla przykładu, w zeszłym roku, jak wchodziłem na szczyt, to było – 10 stopni, słońce i delikatny wiatr, a w tym roku spotkały nas dużo gorsze warunki, bo słońce w ogóle nie pojawiło się, a wiatr był porywisty, do 50 km/h, co dawało temperaturę odczuwalną średnio na poziomie – 20 stopni Celsjusza. Choć myślę, że było grubo więcej. A że obok Śnieżki jest Przesieka i słynny wśród morsów Wodospad Podgórnej, to grzechem byłoby tam nie zamorsować. Jest to mekka polskich morsów. Każdy, kto za takiego uważa się, powinien tam być.

Trwa głosowanie...

Zdziwiłby Cię widok chojraków, ubranych jedynie w buty i szorty na szlaku górskim?

I jak mówił, tak zrobił, kolejny zresztą raz. Ale niektórzy z jego kompanów pierwszy raz pluskali się w tak chłodnej wodzie. – Ten wodospad nawet upalnym latem jest zimny. Temperatura wody ponoć nie wzrasta powyżej pięciu stopni. A tej zimy większość z nas po raz pierwszy miała okazję zanurzyć się w wodzie poniżej 0 stopni – przyznaje pan Piotr i dodaje, że termometr w tamtym tygodniu wskazał – 0,2 stopnia Celsjusza.

Kiedyś myśleli, że pływa po pijaku. Dziś chcą morsować jak on. A inni idą z nim w samych szortach na Śnieżkę
Archiwum prywatne

Morsowania skosztowali wszyscy, za to jedynie sami panowie, w samych gatkach, ostatecznie wspięli się na Śnieżkę. Panie w drodze na nią częściowo poubierały się, bo przecież w tej akcji nie chodzi o to, by zamarznąć, a aby przetestować swój organizm w ekstremalnych warunkach. – To było takie wyzwanie, by sprawdzić, ile jesteśmy w stanie wytrzymać. Ale oczywiście, wszystko odbyło się w granicach rozsądku. Trzeba słuchać swojego organizmu i dopasować go do warunków pogodowych – stwierdza inicjator wycieczki.

Kiedyś myśleli, że pływa po pijaku. Dziś chcą morsować jak on. A inni idą z nim w samych szortach na Śnieżkę
Archiwum prywatne

Kucharski dodaje, że postrzeganie takich golasów jak on zmieniło się na przestrzeni lat. – Kiedy w zeszłym roku wchodziłem na Śnieżkę i morsowanie nie miało takiej popularności, to było dużo dziwnych reakcji. A w tym roku ze względu na pandemię koronawirusa i pozamykane siłownie, baseny czy kluby fitness morsowanie stało się jednym z podstawowych atrakcji. Widać to po liczbie osób, które wchodzą do wody. Jest ich coraz więcej. A zatem sama taka ekspozycja na zimno nie jest czymś dziwnym. Oczywiście, niektórzy ludzie patrzą z politowaniem i dziwią się. Dla kogoś, kto nie morsuje – a większość z nas jest wieloletnimi morsami – spacerowanie w samych szortach w górach, w temperaturze odczuwalnej – 20 stopni jest dziwną rzeczą. Ale nie spotkaliśmy się z żadnymi negatywnymi reakcjami. Jak trzy lata temu wchodziłem do jeziora w Gliniku, to nieraz słyszałem od spacerujących tam ludzi takie komentarze jak: jak: „Ooo, ale się nawalił!” – dosłownie. A w tym roku ludzie podchodzą i pytają się, co trzeba zrobić, by zacząć morsować. Przesuwa się ogólna świadomość społeczeństwa – mówi mors.

Kiedyś myśleli, że pływa po pijaku. Dziś chcą morsować jak on. A inni idą z nim w samych szortach na Śnieżkę
Archiwum prywatne

I jak na morsa przystało, zachęca do popluskania się. To kolejne, nocne – w czwartek o 18.00. Ale żeby być na bieżąco, warto dołączyć do grupy na Facebooku „Morsy z Krainy Lodu… czyli morsujemy w Gliniku”. Następnie trzeba zaopatrzyć się w nieprzemakalne majty i… chlup, wprost do wody!

Nie uwierzysz, jak nie zobaczysz! Sprawdź, za co można pokoc...

Pamiętacie te piękne podprowadzające Stali Gorzów? Castingi ...

Mały Zmarzlik już niedługo przyjdzie na świat. Bartek i jego...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie