Kim jest Ahmed Mustaffa? Uwaga na oszustów! Wyłudzają pieniądze od kierowców w okolicach Torunia

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Ahmed Mustaffa. - Na autostradzie radziłbym się po prostu nie zatrzymywać – mówi Wojciech Chrostowski z policji. Fot. Slawomir Seidler / Polskapresse
500 zł próbował wyłudzić od pana Krzysztofa z Torunia nieznajomy mężczyzna w czarnym samochodzie. Twierdził, że zabrakło mu gotówki na paliwo i tym samym dalszą jazdę. W zamian za pożyczkę oferował złoty sygnet. Czytelnik nie skorzystał z oferty tylko dlatego, że nie miał przy sobie gotówki. I to go uratowało, bo nieznajomy to najprawdopodobniej oszust.

Cała historia wydarzyła się w ostatni poniedziałek w miejscu obsługi podróżnych na autostradzie w Nowej Wsi pod Toruniem. Pan Krzysztof, zawodowy kierowca zatrzymał się tam, żeby odetchnąć po długiej drodze z Gdańska. Przed nim było jeszcze niemal 200 km do Łodzi. Kiedy tylko wysiadł ze swojej furgonetki, podszedł do niego mężczyzna o śniadej karnacji, ubrany bardzo elegancko.

Ahmed Mustaffa - oszust na autostradzie A1

- Łamanym angielskim przekonywał mnie, że wraca z rodziną do domu, a skończyło im się paliwo. Jest bezradny, bo zgubił kartę i nie ma gotówki. Był bardzo przekonujący, mocno przejęty, pokazywał stojącego kawałek dalej czarnego volkswagena passata– opowiada pan Krzysztof. - Zaczął mi wciskać w rękę zdjęty z palca złoty sygnet i prosił o 500 zł na powrót do domu. Kiedy patrzyłem na niego mocno zdziwiony, powiedział, że może dołożyć jeszcze złoty łańcuch, który ma na szyi. Dał mi wizytówkę, z której wynikało, że nazywa się Ahmed Mustaffa. Zrobiło mi się go naprawdę żal. Pomyślałem, że porządny chłop znalazł się w takiej trudnej sytuacji. Nie mogłem mu jednak pomóc, bo nie miałem przy sobie żadnej gotówki.

Kim jest Ahmed Mustaffa?

Kilka godzin później nasz Czytelnik postanowił sprawdzić dane z wizytówki, którą otrzymał od nieznajomego. I tu mocno się zdziwił. Po wpisaniu ich do internetowej wyszukiwarki pojawiło się wiele informacji o oszustach, którzy używają tego samego imienia i nazwiska. Działają właśnie tak, jak to miało miejsce w Nowej Wsi pod Toruniem. Co dość zaskakujące, sprzedawana przez nich historyjka ujmuje za serce wiele osób. Jedną z nich był pan Ernest z Ełku. Ten na swojej drodze natknął się na młodego mężczyznę o oliwkowej cerze, który stał na poboczu przy czarnym mercedesie i histerycznie wymachiwał rękami.

Warto przeczytać

- Nie wysiadłem z samochodu, ale otworzyłem szybę, a ten człowiek pakuje mi przed nos rękę ze złotym sygnetem i mówi, że nie ma paliwa. Dodaje, że musi pilnie dojechać do Warszawy w sprawach służbowych. Proponuję mu wezwanie pomocy, a on na to, że nie ma gotówki – relacjonuje pan Ernest. - Zrobiło mi się żal chłopa. Dał mi wizytówkę i zaproponował swój sygnet jako zastaw za pożyczenie pieniędzy. Wyciągnąłem z portfela 200 zł, a on wręczył mi sygnet. Prosił, żebym napisał do niego e-mail na adres z wizytówki i podał mu numer konta, na które przeleje pieniądze. Potem okazało się, że adres nie istnieje, a sygnet to zwykły tombak.

O mężczyźnie w eleganckim audi z niemiecką rejestracją opowiada także pani Iwona, mieszkanka Ciechocinka. Widziała go kilka dni temu na drodze do Włocławka.

- Wracaliśmy z mężem z zakupów w Toruniu. Z daleka widzieliśmy stojący na poboczu samochód i machającego rękami mężczyznę. Zatrzymaliśmy się, bo wyglądało na to, że coś poważnego się stało – opowiada kobieta. - Obwieszony złotem pan w średnim wieku powiedział, że zabrakło mu paliwa. Oferował złoty zegarek za pomoc. Twierdził, że ma na imię Ahmed, jest biznesmenem, który sprowadza z Niemiec samochody. W pierwszej chwili chcieliśmy dać mu pieniądze i wziąć zegarek. Mąż ostatecznie zaproponował mu podwiezienie pod najbliższą stację benzynową. Facet nie był zainteresowany, chciał pieniędzy, więc odjechaliśmy.

Historię opowiedzianą nam przez pana Krzysztofa przekazaliśmy toruńskiej policji. Jak informuje jej rzecznik Wojciech Chrostowski, w ostatnim czasie nie odnotowano podobnych zgłoszeń. Funkcjonariusze radzą jednak, by w sytuacji, gdy ktoś na drodze czy autostradzie zatrzymuje inne pojazdy, zachować szczególną ostrożność.

"Janusze tuningu": Internauci nie mają dla nich litości! Nig...

- Na autostradzie radziłbym się po prostu nie zatrzymywać. Jeśli stojący na poboczu samochód doznał awarii czy zabrakło mu paliwa, należy wezwać odpowiednie służby, które w tej sytuacji pomogą – mówi Wojciech Chrostowski. - Jeśli jednak już zdecydujemy się zatrzymać, to absolutnie nie należy otwierać drzwi i wysiadać z pojazdu. Można uchylić nieznacznie okno i zapytać co się stało. Rozsądnie jest zaproponować pomoc w postaci powiadomienia o problemie technicznym czy jakimkolwiek innym odpowiednie służby. W podobnych sytuacjach musimy się wykazać ograniczonym zaufaniem wobec obcych osób na drodze.

Wideo

Materiał oryginalny: Kim jest Ahmed Mustaffa? Uwaga na oszustów! Wyłudzają pieniądze od kierowców w okolicach Torunia - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krystyna

Numer stary jak świat. Aż dziwi mnie że nadal ktoś da się na to nabrać.

G
Gość

To są cyganie zwani CYGANAMI i robią to od naprawdę wielu w całej Polsce.

Dodaj ogłoszenie