Kobieta ma swoje anioły

Alicja Kucharska
Panią Stasię odwiedzają i pomagają jej: Julia Cichowicz, Natalia Pasińska i Nikol Baryga
Panią Stasię odwiedzają i pomagają jej: Julia Cichowicz, Natalia Pasińska i Nikol Baryga Alicja Kucharska
Przesympatyczna starsza kobieta mieszka w koszmarnych warunkach. Pomagają jej gimnazjalistki. Pomóżmy również my!

Jadąc do Zespołu Edukacyjnego w Łagowie, wiedzieliśmy, że przyjdzie nam zbierać materiał o kolejnym szkolnym projekcie edukacyjnym, z pewnością ciekawym i będącym wizytówką szkoły. Po przyjeździe projekt okazał się nie być projektem, a osoby, które go realizują bardzo skromnie mówią o tym, co robią.

- Uciekamy od nazywania tego, co robimy projektem edukacyjnym. Zawsze szukałam formy dającej wymierny efekt, innej niż prezentacje na ocenę - zaczyna nauczyciel Karolina Narwojsz.

Nie dziwi więc fakt, że grupka uczniów w porozumieniu z pedagog, nawiązała współpracę ze stowarzyszeniem Azyl. W ramach uczniowskiej akcji zbierają datki i karmę dla zwierząt, ale i jeśli nadarzy się okazja starają się odwiedzać bezdomne czworonogi.

Jednak nie tylko to zasługuje na szczególną uwagę. Pani Karolina wraz z trzema uczennicami zaangażowały się w pomoc starszej, samotnej kobiecie - pani Stanisławie. Kobieta ma 86 lat, mieszka samotnie w tragicznych warunkach. Od lat nie odwiedzał jej nikt. Jedyną osobą jest opiekunka socjalna, która przynosi pani Stasi zakupy i pomaga w drobnych pracach. - Pewnego razu okazało się, że to moja sąsiadka. Nie miałam pojęcia, że w małym niszczejącym domku, niedaleko mnie mieszka tak urocza osoba. Poznałam ją, gdy psy wyniosły piłkę na sąsiadujące podwórko - wspomina pani Karolina.

Tak też narodził się pomysł, by klasyczną ideę projektu zamienić w coś o wiele głębszego. Zamiast wypracowania, referatu i prezentacji trzy gimnazjalistki regularnie odwiedzają starszą panią. Pomagają jej, a ona im. - Zaczęłyśmy od skoszenia trawy, która praktycznie zasłaniała cały dom. Później zorganizowaliśmy lodówkę. A podczas naszych spotkań dużo rozmawiamy. Pani Stasia opowiada nam o czasach wojny, o swojej rodzinie, o mężu. Oglądamy z nią jej ulubiony serial - mówią Julia Cichowicz, Natalia Pasińska, Nikol Baryga.

Jedziemy na miejsce. Widzimy niszczejący domek na dużym podwórzu. Poznajemy panią Stanisławę, miłą i sympatyczną kobietę, która bez chwili zastanowienia przyjmuje całą gromadę do swojego niewielkiego lokum. Nie ma w nim wiele miejsca: niewielki pokoik, malutka kuchnia i mały ganek. Nie ma praktycznie żadnych sprzętów. Nie ma toalety, łazienki, kanalizacji, ciepłej wody. - Mieszka w koszmarnych warunkach. Na ścianach widoczne są grzyb i pleśń. Mimo to sobie radzi i stara się nie narzekać. Z rozmowy wiemy, że pieniędzy nie ma zbyt wielu. Większość wydaje na lekarstwa, prąd, opał, opłaty za mieszkanie. Żyje bardzo skromnie, je bardzo skromnie - mówi pani Karolina. Wiernym towarzyszem jest pies Jantar. - Mówili, że będzie mały, a wyrósł taki duży - wspomina z uśmiechem kobieta.

Pierwszym celem, jaki postawiły sobie uczennice, jest zbiórka pieniędzy w szkole. - Chcemy zorganizować loterię, przygotować kartki świąteczne, upiec pierniki. Zebrane pieniądze przeznaczymy na zakup węgla - mówią uczennice, które zaznaczają, że ogromną pomoc otrzymują od swoich rodziców.

- Chciałybyśmy, by pani Stasia mieszkała w lepszych warunkach - dodają. - Materiały są mniejszym problemem, brakuje osób, które znają się na remontach i mogłyby poświęcić dzień na charytatywną pracę - zaznacza pedagog.

Przyda się każda pomoc. Opał, materiały budowlane, które pozwolą wiosną wyremontować chałupkę, ale i ręce do pracy. Każdy, kto choć trochę zna się na remontach. Przydadzą się też produkty spożywcze. Najlepiej te z długim terminem ważności. Ubrania? Niekoniecznie. - Mam tyle ubrań, że ja mogę wam dać, jak potrzebujecie - deklaruje pani Stasia.

Przyda się też zapas karmy dla Jantara, bo o niego - swojego wiernego przyjaciela - kobieta dba najbardziej. - Sama bym pomalowała te ściany, ale nie mam już tyle siły - zaznacza kobieta, która nie wychodzi poza podwórko. A ucieszy się pani jak wiosną ktoś zrobi tutaj porządek? - Nooo, ucieszę się - mówi z ogromnym uśmiechem kobieta.

Mąż pani Stanisławy nie żyje od 15 lat. Był znanym w okolicy szewcem. Z rodziną nie utrzymuje kontaktów.

Gimnazjalistki zżyły się z panią Stanisławą, a ta z kolei troszczy się o nie i martwi. Cieszy się, gdy tylko ją odwiedzą. - Ja jestem stara, one młode. Jest mi miło, że ktoś do mnie zagląda - mówi kobieta.

Pani Stanisława jest pod opieką łagowskiego OPS. Jest zwolniona z opłat za usługi opiekuńcze. Otrzymuje opał, za który w części może spłacać ratalnie. Z obiadów oraz umieszczenia w domu pomocy skorzystać nie chce.

Do pomocy pani Stanisławie przyłączył się wójt gminy Łagów, który zadeklarował, że pracownicy ZGKiM wezmą część związaną z „robocizną” na siebie. - Mogę zadeklarować, że na pewno włączymy się w pomoc tej kobiecie. Pracownicy ZGKiM mogą przeprowadzić remont - mówi wójt Czesław Kalbarczyk.

Projekt miał być projektem nietypowym, pełnym empatii i prawdziwej opieki. Słowo projekt należy z tej historii jednak usunąć, bo czy tak traktują to uczennice? - Nie - zaprzeczają stanowczo. - Szczerze polubiłyśmy panią Stasię.

Nie byłoby jednak tego wszystkiego, gdyby nie nauczyciel, który wyszedł poza szkolny kanon. - Dzięki temu robimy coś dobrego i uczymy uczniów empatii, postawy społecznej. To cudowna i ujmująca kobieta, z przykrym bagażem doświadczeń - podsumowuje pani Karolina.

Pani Stanisława, mimo zaproszenia, wigilię spędzi sama. - Nie sama, będziemy siedzieć sobie z Jantarkiem. Ja jestem stara i schorowana, nie chcę nikomu przeszkadzać - podsumowuje pani Stanisława, jak gdyby przyzwyczaiła się do samotnych świąt. Szlachetna ekipa nie zapominała jednak o kobiecie. W mikołajki przekazały pani Stanisławie paczkę: ciastka, owoce, dekoracje świąteczne, kawa, ocieplane kalosze.

Pomóżmy kobiecie! Pomóżmy uczennicom, które w swoim wolnym czasie chcą pomagać. Tu każdy drobny gest, dla starszej samotnej kobiety oznacza bardzo wiele. Żywność, materiały budowlane i ekipa budowlana, która wiosną pomoże w remoncie, to wszystko sprawi, że uśmiechnie się nie tylko pani Stasia, ale i uczennice, które chcą dla niej jak najlepiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie