Kolejne odkrycie w kościele w Ośnie Lubuskim. Wcześniej było jajo, teraz są binokle i rzadkie monety

(beb)
Pod posadzką  kościoła w Ośnie Lubuskim znaleziono m.in. te binokle i monety.
Pod posadzką kościoła w Ośnie Lubuskim znaleziono m.in. te binokle i monety. Błażej Skaziński
Udostępnij:
W średniowiecznej farze trwa właśnie remont, w czasie którego trzeba było zerwać posadzki położone w XIX wieku, żeby wzmocnić podłoże pod filarami. W czasie prac archeolodzy z Muzeum Lubuskiego w Gorzowie natrafili m.in. na 114 monet z okresu od XIV do XIX wieku.

- Wśród nich są szelągi, fenigi, denary, krajcary, pochodzące z emisji brandenburskich, austriackich, polskich, saksońskich, a nawet szwedzkich - wylicza Błażej Skaziński, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gorzowie Wlkp. Szczególnie interesujący jest brakteat z XV wieku oraz sześć bardzo rzadkich XVI-wiecznych fenigów miseczkowatych.

Większość z nich wymaga konserwacji, która zostanie przeprowadzona po zakończeniu badań. - Do ciekawszych odkryć należy zaliczyć dwie pary XIX-wiecznych binokli, dużą ilość metalowych, szklanych i kościanych guzików, szpilek, a także okucia do oprawy księgi - podkreśla B. Skaziński i dodaje, że zabytki te związane są z dziejami kościoła od czasów średniowiecza do 2 połowy XIX wieku. Mówi też, że archeologom w ich pracy pomagali wolontariusze z Ośna, wśród których byli m.in parafianie.

To nie pierwsze znaleziska w tym kościele. Gdy w ubiegłym roku wzmacniano podłoże, na którym zbudowano świątynię, archeolodzy natrafili na... kurze jajo. Z jednej strony nie powinno to dziwić, bo w średniowieczną i późniejszą tradycję wpisane było to, że do trumny wkładano jajko, jako symbol nowego, rodzącego się życia. Z drugiej jednak, chyba nikt by się nie spodziewał, że jajo będzie całe. W czasie ubiegłorocznych prac znaleziono też ok. 90 monet. Najstarszymi były denary brandenburskie pochodzące z XIII wieku, z okresu budowy kościoła, najmłodszymi XIX-wieczne fenigi, które były w obiegu w momencie, gdy w kościele robiono ostatnią posadzkę. Wśród monet były też: fenigi, szelągi, grosiki, krajcary i halerze.

Z ziemi wykopano również wiele przedmiotów codziennego użytku, prawdopodobnie zgubionych przed kilkuset laty w kościele. Na przykład metalowe i drewniane guziki, które spinały szaty zmarłych, fragmenty glinianych fajek czy okucie średniowiecznej księgi. W jednym z wykopów natknięto się też na XVII-wieczną murowaną kryptę grobową.

Zobacz też: Sensacja! Wędkarz wyłowił... róg tura

Nieruchomości z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

T
Thor1488

Witam Serdecznie.

 

  Od lat grupy poszukiwaczy-amatorów postrzegane są przez archeologów ,a w szczególności przez WKZ jako grabieżcy, złodzieje i bandyci. Nasyła się na nich policję, konfiskuje się zbiory, które skrupulatnie gromadzili latami. Niejeden z takich poszukiwaczy z ogromną chęcią podzieliłby się takim zbiorem tudzież znaleziskiem z najbliższym muzeum lecz w brew panującemu prawu są oni narażeni na ogromne nieprzyjemności nie mówiąc tutaj o odpowiedzialności karnej. Podsumowując krótko, prawo jest chore i jeżeli chcemy aby wszelkiej maści znaleziska trafiały na światło dzienne i aby mogły też się nimi cieszyć przyszłe pokolenia powinna zaistnieć współpraca między poszukiwaczami, a stroną prawno-naukową. Nikomu dobra ani chwały nie przyniesie spór między tymi dwoma grupami. Archeolodzy doceniajcie ogromny wkład pracy i chęć pomocy ze strony tych właśnie poszukiwaczy bo często ich zaangażowanie zaowocuje tym czego sami czasem nie jesteście w stanie odkryć lub znaleźć. Z drugiej strony poszukiwacze powinni uchylić głowę nad waszą ciężką pracą, opracowaniami ,badaniami, które powstają często w domowym zaciszu gdy inni odpoczywają, a Wy nadal pracujecie.

 

 Pozdrawiam trzeźwo i zdrowo myślących.

M
Miller

Witam

Widzę,że WKZ -ma dziwną manię  przypisywania sobie i archeologom nie swoich zasług.

Gdyby nie poszukiwacze współpracujący z Muzeum Lubuskim,nie byłoby prawie nic do pokazania.

To oni namówili archeologów do przesiania wywiezionej z kościoła ziemi. Gdyby nie upór jednego z nich w ubiegłym roku (który uparł się i przerzucił ziemię,która miała już być nieruszana w jednym z  wykopów) nie byłoby słynnego jajka z Ośna. W tym roku to oni za pomocą "tych diabelskich maszyn" jakimi są wykrywacze metalu znaleźli ponad 90 monet (reszta wyszła podczas przesiewania).

Ale chyba WKZ  jak widać po artykule,woli nie wywyższać,nawet nie wspominać o pomocy wolontariuszy  wykrywaczami,którzy poświęcając swój wolny czas, pomagają w dobrej wierze archeologom.

Pozdrawiam

Ps.Wychodzi na to,że pewnych kwestii lepiej nie poruszać.Tak będzie lepiej dla bezpieczeństwa niektórych osób. 

Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie