Komu plusy, a dla kogo minusy na podsumowanie żużlowego roku 2020

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Polscy żużlowcy zdobyli srebrne medale w Speedway of Nations. Jarosław Pabijan
Ogromne słowa uznania należą się wszystkim Polakom, którzy w targanym pandemią koronawirusa 2020 roku, zaangażowali się w ratowanie sportu żużlowego. Nasi rodacy zrobili naprawdę wiele, by speedway przetrwał w wydaniu ligowym oraz międzynarodowym. Niektórzy zasłużyli na szczególne pochwały, ale byli też tacy, którym za miniony sezon wystawiamy minusa - pisze Cezary Konarski, dziennikarz „Gazety Lubuskiej".

To już ostatnie chwile 2020 roku, w którym przy wielkich problemach związanych z pandemią koronawirusa, dość nieźle poradził sobie żużel. To zasługa głównie Polaków, którzy zrobili naprawdę dużo, by speedway przetrwał w wydaniu ligowym oraz międzynarodowym. W związku z tym, oceniając żużlowy rok, naszym rodakom, za wielkie zaangażowanie należy się ogromny plus.

Kto jeszcze zasłużył na pochwały?

  • Bartosz Zmarzlik, za obronę tytułu mistrza świata i za to, że po chwilowym „kryzysie” na początku sezonu, szybko udowodnił, że zamierza zdobyć jeszcze niejedno złoto;
  • Unia Leszno, za czwarty z rzędu tytuł drużynowego mistrza Polski;
  • Stal Gorzów, za to, że po sześciu porażkach w ekstralidze, potrafiła wejść na ścieżkę zwycięstw i wylądowała w finale rozgrywek;
  • Piotr Protasiewicz, za to, że w wieku 45 lat ma w sobie wciąż wiele młodzieńczej werwy, nie brakuje mu wytrwałości i profesjonalnego podejścia do ukochanej dyscypliny sportu;
  • Szymon Woźniak, za to, że po fatalnym początku sezonu zdołał się pozbierać, stał się silnym ogniwem Stali Gorzów, zdobył brązowy medal indywidualnych mistrzostw Polski, a następnie wicemistrzostwo świata w rozgrywkach Speedway of Nations;
  • Falubaz Zielona Góra, za to, że wbrew niedowiarkom, którzy skazywali zespół na obronę przed spadkiem, awansował do ekstraligowego play off;
  • Maciej Janowski, za tytuł mistrza Polski zdobyty z kompletem punktów i za to, że od wielu lat nie ustaje w walce o upragniony medal indywidualnych mistrzostw świata, który w minionym sezonie był już naprawdę blisko;
  • juniorzy Falubazu Zielona Góra (i sztab szkoleniowy klubu), za to, że potrafili obronić złote medale młodzieżowych mistrzostw Polski drużynowo i w jeździe parami;
  • Krzysztof Kasprzak, za to, że w bardzo słabym dla siebie sezonie, wywalczył awans do cyklu Grand Prix 2021;
  • kibice Motoru Lublin, za to, że rozsławili swój klub w największych światowych mediach, urządzając obok stadionu podniebny sektor złożony z wielu podnośników koszowych.

Bartosz Zmarzlik na pustyni, inni na Malediwach, w Meksyku.....

Obok plusów muszą pojawić się minusy, które otrzymują:

  • Włókniarz Częstochowa, za wstyd, jaki przyniósł całej żużlowej Polsce, przygotowując tor przed meczem ze Stalą Gorzów tak, że przegrał walkowerem; również za to, że zbudował naszpikowaną gwiazdami drużynę, a nie pojechał nawet w play off;
  • lekarz zawodów na meczu Stal Gorzów – Sparta Wrocław, za brak wyobraźni i orzeczenie zdolności do jazdy Nielsa Kristiana Iversena, który uczestniczył w makabrycznym wypadku, a później z urazami trafił do szpitala;
  • działacze Sparty Wrocław za to, że starając się (wciąż nieskutecznie) pchać swój zespół na ekstraligowy szczyt, posunęli się nawet do „załatwienia” polskiego obywatelstwa rosyjskiemu juniorowi Glebowi Czugunowowi;
  • GKM Grudziądz, za fatalne przygotowanie toru na spotkanie ze Stalą Gorzów, czego efektem było przerwanie meczu;
  • trener reprezentacji Polski Marek Cieślak oraz zawodnicy Maciej Janowski i Piotr Pawlicki, za to, że nie potrafili po męsku wyjaśnić sobie co, komu leży na sercu, czego efektem było relegowanie obu żużlowców z szeregów kadry narodowej;
  • Maksym Drabik i jego doradcy, za to, że w nieskończoność przeciągają sprawę wpadki dopingowej żużlowca;
  • zarządcy Falubazu Zielona Góra, za nieskuteczne negocjacje z Martinem Vaculikiem dotyczące przedłużenia kontraktu;
  • Niels Kristian Iversen, za trwający od kilku sezonów zjazd z niemal żużlowego szczytu na ekstraligowe zaplecze w sezonie 2021;
  • Unia Leszno i Motor Lublin, za to, że w sprawie transferu Dominika Kubery „porozumiały się” w ten sposób, że zawodnik prawdopodobnie nie wystartuje w kilku meczach nowego sezonu;
  • twórcy fatalnego przepisu o instytucji tzw. gościa w ekstraligowych drużynach, który prawdopodobnie miał nawet wpływ na podział medali Drużynowych Mistrzostw Polski.

Ekstraliga 2021. Stal Gorzów wśród największych wygranych żu...

WIDEO: Niels Krystian Iversen nie będzie jeździł w PGE Ekstralidze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie