Koniec lotów z Babimostu do Warszawy?

Czesław Wachnik 68 324 88 29 [email protected]
Wicemarszałek zapewnił, że jeśli nawet na pewien czas loty zostaną wstrzymane, po kilku miesiącach zostaną wznowione (fot. archiwum)
Wicemarszałek zapewnił, że jeśli nawet na pewien czas loty zostaną wstrzymane, po kilku miesiącach zostaną wznowione (fot. archiwum)
To niemal pewne, że po 18 stycznia lotnisko w Babimoście opustoszeje. W czwartek prezes Wicherek oświadczył nam, że jego firma nie złoży oferty na loty do stolicy. LOT też nie jest zainteresowany.

- Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, ale najpewniej do 18 stycznia nie złożymy oferty na przedłużenie lotów z Babimostu do Warszawy i z powrotem - powiedział nam prezes firmy JetAir Krzysztof Wicherek, który wczoraj późnym popołudniem przyjechał do Zielonej Góry.

Na pytanie, dlaczego chce zrezygnować z lotów między Babimostem o Warszawą, prezes Wicherek odpowiedział: - Powodów jest kilka, a najpoważniejszym jest ten, że na lotnisku w Bremie stoi nasz uszkodzony samolot. Co więcej, mamy problemy z ubezpieczycielem, stąd naprawa maszyny się przedłuża. Dlatego byłbym niepoważny, gdybym teraz złożył ofertę, nie mając gwarancji, że będziemy mieli czym latać.

Prezes Wicherek nie ukrywał jednak, że jego firma nie chce zrezygnować z obecności w Babimoście. Dlatego zadeklarował, że jego samolot mógłby nadal obsługiwać linię między Babimostem a Warszawą, ale na innych warunkach jak obecnie.

- Po pierwsze - przekonywał Wicherek - umowa na świadczenie usług lotniczych, musi być zawarta na minimum dwa-trzy lata. To pozwala na lepsze planowanie, zakup taboru i jego właściwe wykorzystanie.

Jest też drugi warunek, związany z pieniędzmi. Loty między Babimostem a Warszawą są mało dochodowe i JetAir chciałby to zmienić. Czyli mówiąc najprościej, dopłata marszałka musiałaby być wyższa. A przypomnijmy, że na razie w budżecie zarezerwowano na dopłaty 1,5 mln zł.

Z pytaniem, co się stanie, jeśli nikt do 18 stycznia nie złoży oferty na świadczenie usług przewozowych między Babimostem a Warszawą, zwróciliśmy się do wicemarszałka Jarosława Sokołowskiego.

- Wtedy samoloty przestaną latać, a my ogłosimy drugi przetarg. Jeśli i on nie dojdzie do skutku, po dwóch nierozstrzygniętych przetargach będziemy mieli prawo do negocjacji zarówno z LOT-em, jak też z JetAir. Zarząd województwa chce utrzymać połączenie lotnicze między naszym regionem a Warszawą - zapewnił wicemarszałek.

Kto ponosi winę za taki stan? Tu Sokołowski niechętnie, ale jednak obwinia poprzedników, którzy zbyt późno ogłosili przetarg na świadczenie przewozów lotniczych z Babimostu do Warszawy. Są zresztą już pierwsze konsekwencje tego błędu. Ze stanowiska zastępcy dyrektora departamentu gospodarki w Urzędzie Marszałkowskim odwołano Bogusława Muchę.

Wicemarszałek zapewnił, że jeśli nawet na pewien czas loty zostaną wstrzymane, po kilku miesiącach zostaną wznowione. Czy tak się stanie, pokaże przyszłość.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie