MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Korki w Słubicach. Urzędnicy wprowadzają zmiany i pracują nad tym, żeby ułatwić kierowcom życie przy granicy

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Wideo
od 12 lat
Zawsze to samo. Po weekendzie lub świętach przejazd przez Słubice to koszmar. Miasto jest sparaliżowane przez ruch na granicy polsko-niemieckiej. Urząd Miejski w Słubicach wprowadzi w tym miesiącu nową organizację ruchu, która ma pomóc opanować sytuację na drogach.

Słubice nie są dużym miastem. Pod względem powierzchni i liczby mieszkańców są porównywalne do innego przygranicznego miasta — Gubina. Jednak w Gubinie mieszkańcy i kierowcy nigdy nie uświadczyli takich korków, jakie często powstają w Słubicach. Ba! W Zielonej Górze czy Gorzowie Wielkopolskim nie ma takich problemów z przejazdem.

Paraliż. Tym jednym słowem można opisać to, co się dzieje w Słubicach po weekendach lub świętach. Ruch na granicy polsko-niemieckiej jest wzmożony. W połączeniu z kontrolami granicznymi na moście łączącym Słubice i Frankfurt nad Odra, a także w Świecku — powstają potężne korki.

Sznury ciężarówek ciągną się kilometrami. Te utrudnienia sprawiają, że poruszanie się samochodem w okolicach Słubic jest koszmarem! Kierowcy stoją w korkach godzinami. Niektórzy ryzykują i starają się mijać kolejkę ciężarówek, jadąc po prąd. W tym roku zdarzały się dni, podczas których korki w Słubicach były na tyle duże, że... odbijało się to na sąsiednich miastach, np. na Krośnie Odrzańskim czy Kostrzynie nad Odrą.

Nowa organizacja ruchu od połowy lipca

Urząd miejski w Słubicach pracuje nad tym, aby usprawnić ruch drogowy przy przejściu granicznym. W środę (10 lipca) urzędnicy poinformowali o wprowadzeniu nowej organizacji ruchu w mieście.

- Wprowadzamy nową organizację ruchu w mieście i co bardzo ważne – mówi burmistrz Marzena Słodownik. - Sytuacja ta jest nie do zaakceptowania, ponieważ doprowadza do całkowitego paraliżu miasta. To budzi frustrację mieszkańców, sprzeciw osób, które na co dzień przekraczają granicę, hamuje też rozwój gospodarczy. Działamy w tym temacie wielokierunkowo, przy dużym wsparciu marszałka województwa Marcina Jabłońskiego, wojewody lubuskiego Marka Cebuli i starosty słubickiego Leszka Bajona.

Na razie gmina doprowadziła do zatwierdzenia pilotażowej zmiany organizacji ruchu drogowego w Słubicach, która obowiązywać ma przez trzy miesiące od połowy lipca.

- W porozumieniu z wydziałem ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp., policji powiatowej w Słubicach, z Generalną Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad i zarządcami dróg udało się wypracować rozwiązanie, które może usprawnić przepływ pojazdów zmierzających w kierunku granicy i odblokować północną część miasta — informują urzędnicy.

Tak będzie wyglądać organizacja ruchu w Słubicach po zmianach:

  • Cały ruch tranzytowy odbywać się będzie aleją Młodzieży Polskiej i ul. Kościuszki w Słubicach, a zmiana polega na tym, że ulica Nadodrzańska, na odcinku od skrzyżowania z ul. Mickiewicza do ronda Solidarności przy moście granicznym będzie ulicą jednokierunkową. Oznacza to, że jadąc od przychodni przy ul. Mickiewicza, nie wjedziemy już w ulicę prowadzącą do mostu granicznego. Wjazd na ten odcinek ul. Nadodrzańskiej będzie możliwy jedynie od strony ronda Solidarności.
  • Podobnie będzie z dojazdem na granicę od ul. Dąbrówki. Za skrzyżowaniem Dąbrówki z Mickiewicza, nie będzie możliwy skręt w prawo w stronę Collegium Polonicum i mostu.
  • Zlikwidowane zostało przejście dla pieszych przy wjeździe na granicę, bo to także spowalniało ruch samochodowy. Ruch pieszy będzie się odbywał wokół ronda.
  • Kolejna zmiana: przy sklepie Intermarche nie będzie można zawrócić w kierunku granicy, jadąc drogą krajową do Zielonej Góry, możliwy będzie jednak zjazd na parking przy sklepie.
  • Przy Intermarche zostaną też wydzielone pasy ruchu, bez możliwości ich zmiany: lewy będzie prowadził do granicy, a prawy w kierunku centrum i dalej Kostrzyna.

- Zdajemy sobie sprawę, że będą to utrudnienia dla mieszkańców, ale analizy pokazały, że doraźnie jest to chyba na razie jedyne rozwiązanie – mówi zastępca burmistrza Tomasz Stefański. - Zwracamy się także z prośbą do strony niemieckiej o wydłużenie taktu światła zielonego na pierwszym skrzyżowaniu we Frankfurcie, tuż za mostem granicznym, żeby ruch w tym miejscu był bardziej płynny.

W likwidacji korków mogą pomóc Warszawa i Berlin

Utrudnienia odczuwalne są również po drugiej stronie granicy, czyli we Frankfurcie nad Odrą. Nadburmistrz Frankfurtu nad Odrą Rene Wilke oraz burmistrz Słubic Marzena Słodownik zorganizowali spotkanie w Świecku, podczas którego nakreślali fatalną sytuację obu miast, spowodowaną przez korki. M. Słodownik mówiła, że wykres wzrostu ruchu granicznego przypomina zapis EKG pacjenta, któremu grozi zawał.

- Przekonaliśmy się, że uczestnicy są gotowi zrobić wszystko, co w ich mocy w ramach swoich obowiązków, aby jak najszybciej znacząco poprawić często dramatyczną sytuację drogową na przejściu autostradowym w Świecku, na moście miejskim Frankfurt nad Odrą-Słubice oraz w gminie Słubice — podkreślał Rene Wilke.

Obecny na spotkaniu wojewoda lubuski, Marek Cebula zwrócił uwagę, że problem można rozwiązać, ale na szczeblu rządowym.

– Na podstawie ustaleń podjętych w trakcie spotkania ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka z minister spraw wewnętrznych Niemiec, Nancy Feaser, w najbliższym czasie prace rozpocznie nieformalna polsko-niemiecka grupa robocza, która ma zająć się kwestią współpracy służb granicznych, jak również utrudnień związanych z przywróconą i utrzymywaną przez stronę niemiecką kontrolą graniczną na granicy wewnętrznej – poinformował M. Cebula. – Ta grupa robocza powinna mieć rozstrzygający głos w odniesieniu do jakichkolwiek ustaleń ze stroną niemiecką.

Jednym z rozwiązani problemu w Słubicach i Frankfurcie nad Odrą jest zmiana sposobu przeprowadzenia kontroli na granicy.
Wiceburmistrz Tomasz Stefański mówi jednak, że lokalnie polska strona nie ma na to wpływu.

- Nastąpił jednak przełom i w końcu rozmawia się o tym problemie na poziomie rządowym — dodaje. - Podczas 16. polsko-niemieckich konsultacji, które odbyły się 2 lipca w Warszawie, przyjęto „Polsko-Niemiecki Plan Działania”, określający konkretne inicjatywy i projekty mające wpłynąć na zacieśnienie współpracy obu państw, w tym w zakresie bezpieczeństwa i ochrony mieszkańców. Wzięli w nich udział premier Donald Tusk oraz kanclerz Niemiec Olaf Scholz.

Obie strony zadeklarowały dążenie do zapewnienia sprawnego funkcjonowania strefy Schengen bez kontroli granicznych na granicach wewnętrznych. Mają przyczynić się do tego poprawa transgranicznej współpracy policyjnej i pełne wykorzystanie dostępnych środków wyrównawczych.

Strony zadeklarowały także opracowanie rozwoju współpracy wspólnych polsko-niemieckich posterunków straży granicznej oraz sposobu na zminimalizowanie wpływu kontroli granicznych na transport i swobodny przepływ towarów, usług i osób, dopóki nie uda się całkowicie zastąpić niemieckich kontroli granicznych działaniami kompensacyjnymi. Prace mają skupić się także nad dalszą poprawą bezpieczeństwa osób podlegających kontroli i funkcjonariuszy policji.

- To reakcja na nasze wołanie o pomoc – mówi Tomasz Stefański. - Warszawa i Berlin zainteresowały się naszą sytuacją i pracują nad wprowadzeniem odpowiednich zmian – dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska