Krasnal to jest potęga

Redakcja
Żeby „dopieścić” taki odlew kucharza, trzeba mieć zdolności artystyczne. Na zdjęciu: Krystyna Kowalska z firmy Malpol pracuje nad swoim dziełem.
Żeby „dopieścić” taki odlew kucharza, trzeba mieć zdolności artystyczne. Na zdjęciu: Krystyna Kowalska z firmy Malpol pracuje nad swoim dziełem. fot. Tomasz Gawałkiewicz
Gigantyczne figury z nowosolskiego Malpolu kupują Japończycy, Amerykanie, a nawet Chińczycy.

Najczęściej schodzą słonie, zebry, wielbłądy i żyrafy. Wszystkie naturalnej wielkości. Hitem i dumą firmy jest jednak czterometrowa figura Oskara, która stoi w Hollywood.

Spektakularne produkty firmy Zdzisława Malczuka Malpol można by wymieniać długo. Ale kilka trzeba wymienić: kilkumetrowa figura krowy w stroju Kolumba stoi w centrum Barcelony, do Szkocji trafiła równie wielka krowa z mieczem w stroju Wikinga. Oprócz tego czterometrowy Oskar w Hollywood. No i Chińczycy, którzy kupili w Malpolu cały kontener odlewanych krów naturalnych rozmiarów. Wydawałoby się, że nie ma już na świecie towaru, którego Chińczycy sami nie potrafiliby wyprodukować, a tu proszę: takich krów jak w Nowej Soli - nie potrafią.

Mało tego! Krowy z Malpolu często trafiają na aukcje charytatywne. Jedną z takich krów - ręcznie pomalowaną, kupił za kilkanaście tysięcy euro amerykański gwiazdor filmowy Sylwester Stallone.

.

Wszystkie figury powstały w starych halach firmy, na zrujnowanym terenie starej fabryki nici Odra, ale właściciele już myślą o przeprowadzce do nowych hal. Zaczynali w latach 90. jak większość nowosolskich przedsiębiorców - odlewników, od krasnali ogrodowych, które chętnie kupowali niemieccy odbiorcy. Zaczynało się zwykle od jednej formy, wypełnianej gipsem. Dziś każda forma do odlewu figury jest produkowana na indywidualne zamówienie klienta. I zamiast gipsu stosuje się specjalne tworzywa sztuczne. Pracują nad nimi projektanci o artystycznych zdolnościach. Zwierzęta są tak wiernie odtworzone, że tylko bezruch odróżnia je od żywych.

Krasnale ogrodowe na dobre wpisały się już w gospodarczą historię Nowej Soli, a firma Malpol jest przykładem błyskotliwej kariery w tej branży gospodarki. Jeden z pierwszych krasnali znalazł nawet swoje miejsce miejscowym muzeum, ale w prezencie dostał go wiceprezes japońskiego koncernu Funai Yoshio Nakajima, kiedy dwa lata temu podpisywał decyzję o lokalizacji swojej fabryki w mieście.

Fikuśne figury krów z Malpolu można obejrzeć na witrynie www.cowparade.com. Ale najlepiej przyjechać do Nowej Soli i zobaczyć je na własne oczy, choćby w Parku Krasnala. Są naprawdę fajne. Bo nasze.

Michał Iwanowski
0 68 324 88 12
[email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~kiki~
Jak kupili Chińczycy to już pozamiatane. Za jakieś 6 miesięcy w ofercie pojawia się identyczne wyroby w 3 razy niższej cenie.
Dodaj ogłoszenie