Krąży, krąży wstrętny wirus i nie przestaje...

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Krąży wstrętny wirus...
Krąży wstrętny wirus... Archiwum
Udostępnij:
Pan Bogdan nie przestaje się dziwić. Żona wtedy mówi mu przekornie ,,Młody, to zdziwiony”. Zaskakuje go to jak ludzie reagują na pandemię.

Kiedy było epicentrum obostrzeń, wielu - i nie ma się czemu dziwić - uległo strachowi. Fatalnie i przygnębiająco wyglądały puste ulice miasta. Ludzie nakręcali się telewizyjnymi widokami z Włoch, Hiszpanii i Francji, a widok trumien i masowych grobów w Nowym Jorku działał na wyobraźnię. Pan Bogdan to absolutnie rozumiał i nie miał żadnych pretensji gdy kiedyś nie został wpuszczony do windy przez spanikowaną panią, która pokazała mu wiszące na ścianie zarządzenie o tym, że razem mogą jechać nią tylko rodziny. Nie dziwiło go trzymanie dystansu i omijanie się na chodniku szerokim łukiem. Obrazki z wciąganiem na pierwsze piętro koszyka z jedzeniem przez starszego, samotnego pana po zrobieniu mu zakupów przez znajomych było znakiem czasów. Pan Bogdan też się dostosował i wspólnie z żoną świątecznego ,,zajączka” powiesili wnukom na płocie machając im tylko z daleka. Wszyscy byli bombardowani informacjami ile żyje wirus na plastiku, ile na drewnie, a ile na metalu

lubuskie
  • Zakażonych114 408
    + 740
  • Zmarło2 736
    + 0

14. miejsce pod względem liczby nowych zakażeń.

polska
  • Zakażonych:+33 480(4 886 154)
  • Zmarło:+33(105 194)
  • Szczepienia:+19 509(51 564 403)
więcej
Dane zaktualizowano: 31.01.2022, godz. 10:45 źródło: Ministerstwo Zdrowia

Tak było. Jednak w miarę upływu czasu wirus jakoś zaczął nam powszednieć. Komunikaty, które na początku szokowały, straszyły liczbą zakażonych i tych, którzy zmarli przestały aż tak walić w głowę i stały się elementem dnia codziennego. Dziś pięciuset pozytywnych? Wczoraj było 460. No, no... To straszne, ale zaczęliśmy traktować je niemal jak komunikat o stanie wód czy prognozę pogody.

Potem rząd zaczął luzować. Od tego momentu wielu z nas doszło do wewnętrznego przekonania, że władza musi mieć większą wiedzę niż zwykły obywatel, więc skoro luzuje, to coś w tym jest. Zaczęły się więc spotkania, grille i imprezy. Maseczki, początkowo tak solidnie noszone, teraz u wielu zjechały pod brodę. Zaczęli się pojawiać ludzie którym nie chciało się ich już zakładać skoro wyskoczyli po mleko czy chleb. Wszystko to zbiegło się z kolejnym luzowaniem, mimo iż statystyki zakażonych i zmarłych pozostały praktycznie niezmienne. Kiedy władza ogłosiła, że od soboty dopuszczalne będą wesela na 150 osób, w kościołach nie będzie limitu osób, ruszą kina i teatry wielu uznało, że to już koniec. Hurra, wracamy do tego co było! Ale taka już jest ludzka natura, że popadamy ze skrajności w skrajność. Pan Bogdan sam się przekonał po sobie. Zaliczył ostatnio bardzo fajne spotkanie w gronie rodziny i znajomych. Zapomniał o przepisach oraz o tym co mówią w telewizji profesorowie czego należy unikać i przywitał się jak za dawnych czasów. Dopiero żona przypomniała mu o czym trzeba pamiętać. Bo ten cholerny wirus ciągle jest i gdzieś tam krąży między nami...

Zobacz też: Pierwsze mikroskopowe zdjęcia koronawirusa. Efekt pracy rosyjskich naukowców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Cannes – festiwal filmu i kreacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie