Kredyty walutowe. Co się zmieniło po wejściu w życie Rekomendacji T?

(ika)
fot. sxc.hu
fot. sxc.hu
Udostępnij:
Dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem w przypadku kredytów walutowych bez wkładu własnego i jednocześnie korzystniejsze warunki zamiany drogich kredytów walutowych zaciągniętych w okresie kryzysu – to najważniejsze konsekwencje zapisów Rekomendacji T.

Wejście w życie Rekomendacji T rozłożone jest na dwa etapy: część zaczęła obowiązywać w poniedziałek (23 sierpnia), a reszta wejdzie w życie sześć miesięcy później.

W pierwszej grupie najistotniejsze są zapisy rekomendacji 18.5 i 24.4, a w drugiej – rekomendacji 10.4.

Zalecenia odnoszące się do kredytów walutowych dotyczą konieczności zastosowania 20 proc. buforu w kalkulacji LtV (stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia) i nakazują bankom wypłacić kredyt bezpośrednio w walucie, jeśli takie będzie życzenie klienta.

Mówią też, że łączne wydatki związane z obsługą kredytów nie powinny stanowić więcej niż połowy dochodów netto osób zarabiających nie więcej niż średnią krajową. W przypadku kredytobiorców o wyższych dochodach limit wynosi 65 proc.

Czytaj też: Czy warto teraz brać kredyt na zakup mieszkania?

KREDYT NA 100 PROCENT TYLKO Z UBEZPIECZENIEM

Banki miały problemy z jednoznaczną interpretacją rekomendacji 18.5, ostatecznie jednak przyjęły, że kredyty walutowe bez wkładu własnego nadal mogą być udzielane. W takim przypadku konieczne jest jednak wykupienie przez klienta ubezpieczenia niskiego wkładu.

Część banków, np. Alior, Kredyt Bank, mBank, Multibank wymaga takiego ubezpieczenia przy LtV powyżej 70 proc., PKO BP przy LtV powyżej 75 proc., a pozostałe przy LTV powyżej 80 proc. Banki, które nie udzielają kredytów na 100 proc. wartości, nie wymagają ubezpieczenia, czyli BZ WBK (maksymalne LtV wynosi 70 proc.), BPH (80 proc.) czy Polbank (80 proc.).

Wejście w życie przepisów Rekomendacji T regulujących te kwestie nie oznacza jednak, że kredyty walutowe zdrożeją z dnia na dzień. Większość banków już wcześniej dostosowała bowiem ofertę do nowych wymogów.

UBEZPIECZENIE PŁATNE W GOTÓWCE

Od poniedziałku kredyt bez wkładu własnego będzie wymagał wykupienia ubezpieczenia, które podnosi koszt kredytowania.

Ubezpieczenie płatne jest zwykle na 3 lub 5 lat z góry (w gotówce), a stawki dla kredytów w euro wahają się od 0,4 proc. do 1,5 proc. rocznie. Jeżeli po 3 lub 5 latach relacja kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia nie spadnie do określonego poziomu (np. 80 proc.), ubezpieczenie naliczane jest ponownie.

Wyjątkiem jest Bank Nordea, który podnosi do tego momentu oprocentowanie kredytu o 0,25 pkt. proc.

Czytaj też: Na co zwrócić uwagę biorąc kredyt hipoteczny?

OD KILKU DO KILKUNASTU TYSIĘCY ZŁOTYCH DODATKOWEGO KOSZTU

Jak bardzo dodatkowe ubezpieczenie może podnieść koszt kredytu?

Przyjmijmy, że kwota kredytu to 300 tys. zł, a ubezpieczenia wymaga 25 proc. tej kwoty, czyli 75 tys. zł. Spłata następuje w systemie rat równych. Dla uproszczenia w kalkulacji pomijamy wpływ spreadu walutowego i przyjmujemy, że kredyt jest wypłacony i spłacany po średnim kursie NBP.

Spłata 75 tys. zł nastąpi po 121 miesiącach spłaty (oprocentowanie 2,65 proc.), czyli po 10 latach. W przypadku, gdy ubezpieczenie płatne jest w okresach trzyletnich, zostanie ono naliczone czterokrotnie.

Przy najniższej stawce 1,29 proc. całkowity koszt wyniesie 3.463 zł, a przy stawce 4,5 proc. aż 12.079 zł!

MARŻE SPADAJĄ

Na szczęście podwyżka kosztów związana z ubezpieczeniem niskiego wkładu idzie w parze ze spadkiem oprocentowania.

Dotyczy to kredytów w euro, w przypadku których średnia marża wynosi obecnie wg ekspertów 2,65 proc. wobec 3,2 proc. na początku roku.

 

DOBRA WIADOMOŚĆ DLA SPŁACAJĄCYCH DROGIE KREDYTY WALUTOWE

O ile zapisy dotyczące LtV w niewielkim stopniu zmieniają sytuację na rynku kredytów walutowych w samym momencie ich wprowadzenia (bo rynek dostosował się wcześniej), to już regulacje odnoszące się do wypłaty kredytu bezpośrednio w walucie istotnie zmieniają sytuację spłacających kredyty walutowe po 23 sierpnia.

Osobom, które zaciągnęły drogie kredyty w szczycie kryzysu umożliwiają bowiem ich zamianę na tańsze na znacznie korzystniejszych niż do tej pory zasadach.

Dzięki temu, że bank udzielający nowego kredytu nie będzie mógł odmówić jego wypłaty bezpośrednio w walucie, a bank, w którym klient już spłaca kredyt ma obowiązek przyjąć spłatę w walucie (na mocy rekomendacji SII), przy zamianie jednego kredytu na drugi klient będzie mógł uniknąć połowy kosztu tzw. spreadu walutowego. Pozwoli to znacznie ograniczyć wydatki ponoszone w związku z obsługą zadłużenia.

Czytaj też: Banki oferują specjalne kredyty dla grup zawodowych

 

PRAWIE 90 TYS. ZŁ OSZCZĘDNOŚCI

Przy założeniu, że kredytobiorca spłaca obecnie kredyt w euro zaciągnięty w styczniu 2009 r. (wypłacony po kursie 4,05 zł, marża 3,5 proc., 24 gr. spreadu) jego rata wynosi 1510 zł.

Gdyby zamienił go na tańszy kredyt w euro (marża 2 proc., kurs wypłaty 3,83 zł, też 30 lat spłaty), rata spadłaby do 1.367 zł. Gdyby jednak zrobił to korzystając z opcji uruchomienia nowego kredytu w euro, rata spadłaby jeszcze bardziej – do 1.286 zł.

Różnica w stosunku do wyjściowej raty wyniosłaby więc 224 zł. Dla uproszczenia zakładamy, że kapitał "starego” kredytu nie zmniejszył się na skutek spłaty. Kredytobiorca sporo zaoszczędziłby na łącznym koszcie odsetek, który spadłby o 88 tys. w wariancie z wypłatą nowego kredytu bezpośrednio w walucie.

Dodatkowe wydatki związane z refinansowaniem, jakie trzeba uwzględnić w kalkulacji, to koszt ustanowienia nowego zabezpieczenia (ok. 920 zł) oraz wyższa rata do momentu wpisu hipoteki na rzecz nowego banku (o ok. 200 zł).

 

DODATKOWY KOSZT

Wypłata nowego kredytu bezpośrednio w walucie może wiązać się z dodatkowym kosztem z tytułu przelewu walutowego. Przykładowo w mBank nalicza z tego tytułu 0,25 proc., nie więcej niż 200 zł. Opłata za przelew może być naliczona podwójnie – także przez bank, który go przyjmuje (czyli ten, w którym klient obecnie spłaca kredyt).

Ważne jest też to, aby nie przegapić momentu, w jakim należy poinformować bank o zamiarze uruchomienia środków z kredytu w walucie. Większość banków wymaga, aby zrobić to od razu przy składaniu wniosku.

Czytaj też: Teraz łatwiej zmienisz bank

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie