Królewskie powitanie Fabiańskiego w Słubicach [WIDEO]

Alan Rogalski
Alan Rogalski

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
W piątek (5 lipca) w Słubicach Łukasz Fabiański spotkał się z mieszkańcami swojego rodzinnego miasta.

Pierwsze osoby zaczęły gromadzić się przed placem urzędu miejskiego w Słubicach już napółtorej godziny przed zaplanowanym spotkaniem z Łukaszem Fabiańskim - po pierwsze bramkarzem reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy we Francji (co istotne, tym, który zatrzymał Szwajcarię) ,a podrugie - co jeszcze ważniejsze - wychowankiem miejscowej Polonii oraz byłym mieszkańcem miasta.

A gdy blisko 13.30 wyszedł z gmachu urzędu i podążał w kierunku specjalnie przygotowanej dla niego sceny, to mnóstwo jego sympatyków, którzy przyjechali do niego zróżnych części kraju, wpadło prawie że w euforię. „Fa-biań-ski, Fa-biań-ski” - dało się słyszeć z ust jego fanów. - Dziękuję - wykrzesał z siebie wzruszony słubiczanin, a dziewczynki ze scholi Jerzyki z Kunowic zaśpiewały dla niego piosenkę. - Chcieliśmy w niej przekazać, że doceniamy to, że pochodzi ze Słubic i się tu wychowywał - dodała opiekun dziewcząt Agnieszka Pakulska.

Sam Fabiański radził ze sceny, co trzeba zrobić, żeby kiedyś zostać takim zawodnikiem jak on. - Przede wszystkim trzeba być sobą, ciężko pracować imieć w życiu trochę szczęścia, by trafić na właściwe osoby. Mnie się to udało. Czy to byłem w Szkole Podstawowej nr 2, czy też w Polonii Słubice, to spotkałem na swojej drodze takie osoby jak choćby mój pierwszy trener Jerzy Grabowski czy też Andrzej Ossowski, pierwszy szkoleniowiec, który zaczął prowadzić ze mną indywidualne zajęcia bramkarskie. Należy złapać bakcyla i oddać się futbolowi. Dawać z siebie wszystko każdego dnia - przekonywał były golkiper m.in. Lubuszanina Drezdenko, Legii Warszawa, Arsenalu Londyn, a obecnie Swansea City, gdzie jest uznawany za jednego z lepszych bramkarzy angielskiej ekstraklasy. A po udanych dla niego występach na Euro 2016 jego wartość zwiększy się jeszcze bardziej.

Zobacz też: Na spotkanie z Łukaszem Fabiańskim w Słubicach przyszły tłumy [ZDJĘCIA]

Piłkarskie szlify zbierał w MSP Szamotuły, przez co co niektórzy są pewni, że on stamtąd pochodzi. - Wówczas stanowczo im odpowiadam, że pochodzę ze Słubic - opowiadał Fabiański. Podobnie, choć nie tak samo, miał przedstawić się nowym kolegom klubowym wszatni „Wojskowych”: „Dzień dobry, nazywam się Łukasz Fabiański, mam 19 lat i pochodzę ze Słubic” - czym wywołał uśmiech na twarzach wszystkich legionistów. Taki jest Łukasz, skromny i grzeczny, chociaż ksywka „Bambi” miała wziąć się nie od spokojnego usposobienia tego zwierzęcia, a od samej bajki o jelonku, naoglądaniu którego przyłapali go w kinie kumple ze stolicy.
Czy to jego przywiązanie doSłubic sprawi, że po zakończeniu kariery osiedli się on tutaj na stałe? - Jestem w takim wieku, że nie wiadomo jak nie zawracam sobie głowy tym, co będzie za pięć lat czy też więcej, bo mam nadzieję, że jeszcze trochę pogram w piłkę. Jak będzie ten czas, to wspólnie z żoną będziemy musieli się zastanowić nad tym, do jakiego miasta wrócić z Wysp Brytyjskich. Nie mogę zapewnić, że będą to Słubice, bo tego nie wiem, ale jestem przekonany, że przeprowadzimy się gdzieś do Polski - mówił piątkowy (8 lipca) bohater.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie