Krosno Odrz.: Jeśli zgubisz oryginał, w starostwie ci pomogą

Leszek Kalinowski
- Od czasu, kiedy mamy platformę cyfrową, praca w urzędzie przebiega sprawniej - mówi naczelnik wydziału organizacji starostwa Radosław Syty
- Od czasu, kiedy mamy platformę cyfrową, praca w urzędzie przebiega sprawniej - mówi naczelnik wydziału organizacji starostwa Radosław Syty fot. Paweł Janczaruk
- Tyle się mówiło o platformie cyfrowej w powiecie, a ja jakoś nie widzę, by coś się w związku z nią zmieniło - napisał do redakcji pan Janusz.

Jak zmieniła się praca starostwa powiatowego? Postanowiliśmy to sprawdzić. Wykorzystanie sprzętu i serwerów pozwoliło na elektroniczny obieg dokumentów.

- Każdy dokument przyniesiony przez petenta jest zeskanowany i zawsze można do niego wrócić, bo jest archiwizowany - mówi naczelnik wydziału organizacji starostwa Radosław Syty. - Nawet więc jeśli komuś zginie oryginał, to my ten dokument u siebie mamy. I z każdego miejsca w urzędzie można go odszukać.

Wprowadzany jest stopniowo elektroniczny podpis, choć nie wszędzie. Są sprawy - określił to ustawodawca - które wymagają wizyty w starostwie i złożenia podpisu tradycyjnego, jak choćby odbiór prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego. Starostwo jest tu tylko pośrednikiem, bo zajmuje się tym ministerstwo spraw wewnętrznych.

- Ale np. wydawanie zaświadczeń będzie możliwe poprzez elektroniczny podpis. Tworzymy właśnie stosowne formularze - dodaje R. Syty. - Łatwiejsza jest teraz elektroniczna wysyłka do ZUS-u.

Obowiązków starostwu raz przybywa, raz ubywa. Dostosowanie się do nowych zadań jest łatwiejsze, gdy posiada się sieć i nowoczesny sprzęt platformy.

- Główną korzyścią dla nas jest okablowanie strukturalne na dość wysokim poziomie - mówi R. Syty. - Sieć jest z certyfikatem znanej europejskiej firmy.
Zawsze były problemy ze sprzętem. Teraz ich nie ma. Można więc szybciej załatwić wiele spraw.

Jak opowiadają w urzędzie, dawniej były takie sytuacje, że ze względu na brak komputerów, trzeba było czekać, by zasiąść przed ekranem. Nie mówiąc o wykorzystywaniu do pomocy stażystów, praktykantów. Dziś to się zmieniło.

- Nie ma wymówki, że brakuje dostępu do sprzętu - podkreśla naczelnik.

Na partnerze w starostwie stoi też infokiosk. Po co? - Ma on wiele funkcji. U nas nie ma potrzeby, by pełnił on rolę tłumaczącego, co jest w urzędzie. Dlatego można w nim znaleźć informacje o powiecie, a także wejść do internetu - dodaje R. Syty. - Zablokowane są tylko niektóre strony. Do urządzenia jest podłączona drukarka, więc można sobie zawsze coś wydrukować.

A sieć radiowa? W tym budynku by się nie sprawdziła. Telefony bezprzewodowe na drugim końcu korytarza gubią zasięg… Być może kiedyś Niemcy zastosowali tu jakieś ekrany? - zastanawiają się pracownicy.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kalik
W dniu 05.11.2008 o 21:40, Olo napisał:

Drogi Kaliku!!!Urząd to nie tylko urzędnicy i komputery. Fakt umieszczenia systemu komputerowego w naszym urzędzie jest na plus. Niestety nie zawsze wszystko zależy od naszych urzędników. Jeśli petent przychodzi nieprzygotowany bez wymaganych dokumentów ...... no cóż nie dziwota że wszystko to tak długo trwa. A dziewczyny z komunikacji są Super! Przemiłe i bardzo życzliwe!Sam kiedyś pracowałem w urzędzie i wszystko zależy od dwóch stron. Myślę, że jak każdy z nas zacznie od SIEBIE to świat będzie lepszy!



Miałem wszystko w porządku, obsłużony zostałem właściwie dopiero po interwencji u naczelnika.
Znam na tyle dobrze KPA, że wiem czego mam oczekiwać od urzędnika.
Zdecydowanie lepsza obsługa petenta jest w UM i US, na ZS też nie mam co narzekać, najiększy zonk zawsze w starostwie...
Taka jest moja opinia i tyle.
Wracając do tematu, to każdy urząd ma sieć kmputerową, czasami nie najnowocześniejsza, ale ludzie potrafią ją wkorzystać...
Zostaje tylk pytanie, czy w końcu urząd jest dla petenta, bo czasami człowiek czuje się jak intruz... a tak być nie powinno...
O
Olo

Drogi Kaliku!!!
Urząd to nie tylko urzędnicy i komputery. Fakt umieszczenia systemu komputerowego w naszym urzędzie jest na plus. Niestety nie zawsze wszystko zależy od naszych urzędników. Jeśli petent przychodzi nieprzygotowany bez wymaganych dokumentów ...... no cóż nie dziwota że wszystko to tak długo trwa. A dziewczyny z komunikacji są Super! Przemiłe i bardzo życzliwe!
Sam kiedyś pracowałem w urzędzie i wszystko zależy od dwóch stron. Myślę, że jak każdy z nas zacznie od SIEBIE to świat będzie lepszy!

K
Kalik

Jestem pod wrażeniem artykułu.
A tak dokładnie to go nie rozumiem.
Tak jakby komputery w urzędzie były czymś wyjątkowym, to już dawno jest w innych urzędach.
Fukcjonują już systemy oparte na OCR (czytające tekst skanowany ze zrozymieniem), w firmach uruchamia się systemy oparte na SISCO2 (np ZZNiG),
wiele innych.
Mimo takiej "komputeryzacji" nadal stać będziemy w kolejkach, i tu trzeba organizacji. Sam stałem w "komunikacji" godzinę, a przede mną były tylko dwie osoby, a teraz jeszcze będą komputery przeszkadzać....

Dodaj ogłoszenie