Krzysztof Buczkowski po meczu Stelmetu Falubazu Zielona Góra z Polonią Bydgoszcz: Nie wyobrażam sobie tego, jak mielibyśmy przegrać

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Krzysztof Buczkowski, żużlowiec Stelmetu Falubazu Zielona Góra.
Krzysztof Buczkowski, żużlowiec Stelmetu Falubazu Zielona Góra. Michał Korn
Udostępnij:
Rozmowa z Krzysztofem Buczkowskim – jednym z liderów Stelmetu Falubazu Zielona Góra po I-ligowym meczu na szczycie z Polonią Bydgoszcz. Zielonogórscy żużlowcy wygrali 48:42.

Odetchnęliście z ulgą, bo rozstrzygnęliście mecz w samej końcówce wygrywając. Tego należało się chyba spodziewać, jak sądzisz?

- Nie wyobrażam sobie tego, jak mielibyśmy przegrać. Ciężko nam to szło, ale ostatnie wyścigi pokazały, że wszystko nam pasuje i wygraliśmy sześcioma punktami. Zaliczka nie jest wprawdzie duża, ale patrzymy tu i teraz. Fajnie, że podołaliśmy zadaniu.

Długo szukaliście odpowiednich ustawień motocykli. Mam wrażenie, że Polonia na półmetku meczu była lepsza i pewniejsza. Zgadzasz się z tym?

- Trudno powiedzieć jednoznacznie. Wiadomo, tor chcieliśmy mieć przygotowany tak, jak na treningu, choć nie jest to do końca możliwe. Dziś był naszym handicapem. Cały czas musimy pracować, bo sezon jest długi i wymagający. Cóż, bierzemy się do dalszej pracy.

Taki tor, jak w meczu z Bydgoszczą, tobie pasował?

- Nie wiem, jak koledzy, ale ja staram się dopasować do każdych warunków i być elastycznym w stosunku do nawierzchni. Staramy się reagować i to przynosi efekty. Cieszy mnie to, że wszystko działało, jak należy.

W środowisku żużlowym słychać opinie, że Stelmet Falubaz męczy się, ale wygrywa. Jaka jest siła drużyny?

- Liga jest ciasna i kilka drużyn pretenduje do miana tej najlepszej. Widzimy po wynikach, że jest bardzo ciekawie. Przykładowo, ROW Rybnik zremisował niespodziewanie w Bydgoszczy, a tydzień później wysoko przegrał w Gdańsku. Wyniki nie są klarowne, a dla bukmacherów jest jeszcze trudniejsza sprawa. My musimy robić swoje i nie spoglądać na innych. Wiadomo, w jakiej jesteśmy roli, ale musimy temu podołać.

Zielonogórscy kibice nie szczędzili gardeł, a z każdym kolejnym biegiem było coraz głośniej! Kilka tysięcy gardeł jak tylko mogło wspierało Falubaz, a echo spotkania przy Wrocławskiej niosło się po całym mieście! Byliście na meczu? Na pewno mamy Was wszystkich na zdjęciach!

Niesamowite emocje! Ten doping na W69 słyszało całe Lubuskie...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie