5/7
Rozpoczęło się śledztwo. Szukano mordercy, jednocześnie...
fot. Karolina Misztal

Rozpoczęło się śledztwo. Szukano mordercy, jednocześnie próbowano ustalić motywy zbrodni. Po mieście zaczęły krążyć różne plotki na temat tego zabójstwa.

- Są tego ślady w ówczesnej prasie - mówił nam Jarosław Warzecha. - Przygotowując tę książkę zaglądałem do starych gazet. Patrzyłem, do czego dotarli wtedy dziennikarze. Nie mogli jednak wtedy dotrzeć do wielu rzeczy. Nie pozwalał na to mocny reżim cenzury.

Jedną z szeptanych potajemnie wersji dotyczącą motywów tego zabójstwa było też to, że za sprawą stała Służba Bezpieczeństwa. Sobczak był bogaty, a swego majątku nie trzymał w banku. Po zabójstwie stwierdził, że nic nie zginęło w domu. Ani biżuteria, ani drogie futra, ani siedemdziesiąt pięć pięćdziesięciozłotowych banknotów... Ale miał on podobno tzw. świnki, czyli złote monety pięciorublowe. I to „świnki” miały zniknąć z jego mieszkania po morderstwie córki. Gdyby się przyznał do ich posiadania, miałby kłopoty.

- Były to czasy, gdy nie wolno było posiadać obcej waluty, sztabek złota - przypominał Jarosław Warzecha.

6/7
Jedna z hipotez mówi, że przyszła po nie SB. Kolejna, że...
fot. Tomasz Bolt/Polskapresse

Jedna z hipotez mówi, że przyszła po nie SB. Kolejna, że powodem morderstwa była odrzucona przez Magdę Sobczak miłość. Inna, że był to typowy mord rabunkowy.

Jarosław Warzecha mówił nam, że gdy po latach przyjrzał się śledztwu w sprawie zabójstwa Magdy Sobczak, to widzi że było prowadzone niedbale. Tak jakby nie zależało na wykryciu sprawcy. Choć trzeba też przyznać, nie była ona prosta. Nie było śladów włamania. Drzwi mogła więc na przykład otworzyć zaufana osoba, posiadająca klucze. Magda mogła też znać tego, kto chciał wejść do jej mieszkania. Inna hipoteza zakładała, że ktoś dorobił klucze. Pozostawiony na ścianie ślad wskazuje, że Magda próbowała domknąć drzwi, gdy intruz próbował dostać się do środka. Był jednak silniejszy.

W śledztwie pojawia się postać tajemniczego, młodego mężczyzny w zielonym płaszczu, który pewnie jest kluczem do rozwiązania zagadki śmierci Magdy Sobczak i tajemnicy kamienicy przy ul. Piotrkowskiej. Jedna z sąsiadek zeznała, że drugiego dnia świąt siedziała na podwórku. Około godz. 18 zauważyła mężczyznę w zielonym płaszczu, który wchodził do klatki w której mieszkali Sobczakowie. Kilkadziesiąt minut później wychodził z kamienicy. Widziała go też podobno z okna oficyny po prawej stronie inna z sąsiadek. Na tego mężczyznę zwrócił też uwagę pracownik kiosku w znajdującym się naprzeciw nieistniejącym już domu handlowym „Jaś i Małgosia”. Mimo że wytypowano kilkudziesięciu potencjalnych sprawców, to nikomu nie postawiono zarzutów. W maju 1963 roku ojciec Magdy wyznaczył 250 tysięcy zł nagrody za wykrycie mordercy. Nie pomogło. 6 listopada 1963 roku umorzono śledztwo.

7/7
- Dziś pewnie byłyby większe możliwości rozwiązania tej...
fot. Fot.Szymczak Krzysztof/Polska Press

- Dziś pewnie byłyby większe możliwości rozwiązania tej sprawy - zaznacza Adam Antczak. - Wtedy na przykład nawet nie potrafiono zabezpieczać śladów DNA.

Wydawało się, że po ponad 10 laty sprawa ta jednak znajdzie rozwiązanie. W 1973 roku łódzka milicja zatrzymała tzw. grupę inżynierów. Byli to studenci i uczniowie starszych klas szkół średnich. Dokonywali oni włamań do mieszkań zamożnych łodzian. Jeden z członków tej grupy, Wojciech K., powiedział, że zna tajemnicę śmierci Magdy Sobczak. Razem z kolegą, Markiem Ch. włamali się do mieszkania Sobczaków. Wcześniej mieli wykraść jej i odbić klucze na zabawie w łódzkim MDK. Kiedy poszli „na włamanie” nie wiedzieli, że w mieszkaniu została Magda. Kolega wystraszył się, uderzył dziewczynę i uciekł. Niestety, zeznań Wojciecha K. nie można było skonfrontować z tym co mówił kolega. Marek Ch. otruł się strychniną. Uznano też, że Wojciech ma skłonność do konfabulacji. Sprawa morderstwa 16-letniej Magdy pozostaje do dziś tajemnicą.

Kontynuuj przeglądanie galerii
WsteczPrzejdź na i.pl

Zobacz również

Chrupiące frytki z selera. Przepis na zdrową przekąskę

Chrupiące frytki z selera. Przepis na zdrową przekąskę

– Ludzie, którzy tam mieszkają, cierpią w milczeniu – alarmuje Czytelnik

– Ludzie, którzy tam mieszkają, cierpią w milczeniu – alarmuje Czytelnik

Polecamy

Siatkarze Projektu Warszawa grają o Puchar Challenge. Zobacz gdzie i o której

Siatkarze Projektu Warszawa grają o Puchar Challenge. Zobacz gdzie i o której

Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału w Dubaju. Zobacz zapis relacji na żywo

Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału w Dubaju. Zobacz zapis relacji na żywo

Tomasz Komenda nie żyje. Miał 46 lat

Tomasz Komenda nie żyje. Miał 46 lat